
Jednoosobowy polski zespół założony w 1996 w Otwocku jako Darkfeast. Zadebiutował w 2002 demówką "Thy Abhorrent Emerging". Jakub Grzywacz przedstawił atmosferyczny black metal połaczony z korzeniami klasycznych brzmień z Norwegii (Morbid Rejoice). Wrzaski w tle, przesterowana linia gitar, perkusyjne blasty i podkreślające linię melodyjną klawisze to klasyczna konstrukcja z lat 90-tych. te melodie często były senne i powolne, a syntezatory stawiały na prostotę a la Burzum (Solitude Apotheosis). To było granie dla zwolenników uproszczonych aranżacji, choć nie stroniono od ostrej blackowej nawalanki. Z biegiem czasu i wydawaniem kolejnych płyt, Evilfeast dorobił się etykietki zespołu jedynego w swoim rodzaju i nie do pomylenia z nikim innym. Numery rozwlekano do granic przyzwoitości, podczas gdy zimowa atmosfera utworów swoim majestatem rozlewała się po nieboskłonie i zawisała niczym jakiś niewidzialny niepokój. Wśród tego pierwotnego zła nie zabrakło podniosłych momentów i depresyjnych zwolnień. Była to czysta manifestacja cmentarnego wiatru, a upiorne klawisze idealnie współtworzyły tą artystyczną całość, podsycając złowieszczy klimat płyt. Albumy były w brzmieniu szorstkie i zimne niczym płyty nagrobne, ale pozwalające poddać się bez opamiętania tym diabolicznym kontemplacjom. Sam Grzywacz jako artysta stał gdzieś na granicy mrocznego lasu, nie pchając się na siłę nigdzie, choć przecież mógłby. Była to muzyka idealna do snu i na jesienno-zimowe wieczory, podczas których GrimSpirit pędził swoim zaprzęgiem poprzez zaśnieżone doliny i skute lodem górskie ściezki. Przecież kiedy [6] rozpoczynał się The Second Baptism...Shores In Fire And Ice, momentalnie wszystko dookoła pokrywało się grubą warstwą śniegu, na niebie rozbłyskały gwiazdy, a gdzieś w głębi mrocznego boru pojawiał się opuszczony klasztor z płonącą święcą w małym oknie. Ten fantazyjny klimat wchłaniał prostą, ale nadzwyczaj skutecznie wciągającą aurą. Kiedy indziej zaś Evilfeast był niczym blackowa śnieżna zamieć, podczas której toczyła się walka na śmierć i życie, a przykładem na to był 15-minutowy kolos Inclinata Resurgit...Rebirth Of My Noble Dark Kingdom, w którym czyste wokale nadawały całej historii wręcz królewski majestat, zaś gitara raz po raz uderzała lodowatym podmuchem przepełnionym cierpieniem i gorzkim smakiem zwycięstwa, które zostało przekute w nowy miecz chwały.
Utwór Summoning The Splendour Once Fallen wykorzystano w poruszającym filmie Netflixa "Hold The Dark" w 2018. Jakbub Grzywacz grał również na klawiszach w Ravenmoon Sanctuary (EP-ka The Frozen Path Of Nostalgia i płyta Winter Desolation Of Death w 2013) oraz Cmentarny Zew (EP-ka W Wiecznych Ducha Głębinach w 2019.
| ALBUM | ŚPIEW, WSZYSTKIE INSTRUMENTY |
| [1-7] | Jakub `GrimSpirit` Grzywacz |
| Rok wydania | Tytuł |
| 2004 | [1] Mysteries Of The Nocturnal Forest |
| 2005 | [2] Funeral Sorcery |
| 2008 | [3] Lost Horizons Of Wisdom |
| 2011 | [4] Wintermoon Enchantment |
| 2013 | [5] Invoking The Ancient |
| 2017 | [6] Elegies Of The Stellar Wind |
| 2018 | [7] Isenheimen EP |

