Niemiecki zespół założony w 1969 w Mönchengladbach. Nazwa nawiązywała do mitycznego miecza króla Artura, a epicka okładka sprawiała wrażenie płyty ciężkiej i bojowej. Zapewne motywacją muzyków była chęć odniesienia się do czegoś fantastycznego lub poddania się sile intensywnego brzmienia. Płyta jednak nie była ani zbyt ciężka, ani koncepcyjna, ani nawet średniowieczna w tekstach i ten miecz wyłaniający się ze skał budził mieszane uczucia. Tematy utworów okazały się banalne i dotyczące życia w ogóle, w sposób tak różnorodny, że w najmniejszym stopniu nie odnosiły siędo nazwy grupy czy wykorzystanej grafiki. Excalibur dzięki swoim wybuchowym występom w małych klubach, podpisał kontrakt z wytwórnią Reprise Records i przystapił do nagrań studyjnych, Nad produkcją w studiu Windrose Dumont Time w Hamburgu czuwał Dicky Tarrach (perkusista The Rattles, Propeller, Wonderland i Brave New World). W nagraniu brali udział także gościnnie: Achim `Gorilla` Reichel (bas), Lemmi Lembracht (instrumenty perkusyjne) i Hans Lampe (instrumenty perkusyjne, później dołącyzł do La Düsseldorf i Neu). Dziwnym szczegółem był fakt, formację przedstawiano w tamtych czasach jako "power trio" (na tylnej okładce widniało zdjęcie Odenkirchena, Schölgensa i Terstappena). Jednak w reedycjach CD podano, że zExcalibur składał się z sześciu członków, a przecież pozostali byli jedynie muzykami sesyjnymi. Płyta charakteryzowała się przede wszystkim brzmieniem opartym na heavy-rocku - w czasach gdy większość ówczesnych grup niemieckich flirtowała z prog-rockiem, psychodelią i eksperymentalizmem. Excalibur sięgnął również do blues-rocka (zwłaszcza w wolniejszych symfonicznych utworach) i boogie rocka. Pomimo wykorzystania pewnych wpływów amerykańskiego Vanilla Fudge czy angielskiego Groundhogs, był to typowo krautrockowy album, z zadziornością charakterystyczną dla niemieckiego rocka tamtego okresu. Wszystko rozpoczynał Light In The Dark z chwytliwymi riffami, dudniącą perkusją i ostrym wokalem. Ten rytmiczny utwór przypominał pełen ciężaru proto-stoner, podczas gdy organy grały nerwowo i energicznie - co potwierdza klawiszowa solówka w połowie utworu. Nietypowo zaczynał się Get Me If You Want i te proste garażowe zagrywki przechodziły w przyjazną dla radia propozycją (wręcz taneczną). Instrumentalnemu Zamuno nadano bardziej eksperymentalny i progresywny klimat, który stopniowo nabierał głębi dzięki riffom gitarowym, by powrócić do spokojnego brzmienia prowadzonego przez organy (na wzór wariacji rocka progresywnego). Run Through The Past w końcu dostarczał oczekiwanego ciężkiego i intensywnego blues-rocka z większą ilością krzyczącego wokalu i solówką gitarową na southern-rockową modłę. Sure You Win zapowiadała "bitwa" gitarowo-organowa, a dalej numer ciągnęła wyrazista partia perkusji. Hollywood Dreams to heavy-rockowy utwór z ciężką gitarą, pulsującym basem i delikatnym komercyjnym urokiem. Klawisze po części zdominowały Questions - kawałek nieco kontemplacyjny w psychodelicznym podejściu. Don`t Look Backwards startował mrocznie, z dziwnymi i brzmiącymi jak losowe dźwiękami klawiszy i perkusji, mocno zbliżając się do "prawdziwego krautrocka", ale wkrótce ten nastrój nabiera już zwyczajowego ciężaru z interesującym pojedynkiem gitary i organów. Płytę zamykał Feelin`s, w zasadzie podążający za heavy-rockową mocą riffów oraz wyrazistą i równie ciężką perkusją. Wkrótce kompozycja znów łagodniała, a dynamiczne granie ustępowało lekko wykonanym solówkom. Ten hybrydowy album nie osiągnął sukcesu, pomimo wyszlifowanej produkcji, przede wszystkim z powodu niespójności materiału. Ponadto ten mix stylów wypadł mocno generycznie i z perspektywy czasu nie jest to żaden "zaginiony klasyk". Za dużo tu tandety, zwłaszcza w wokalu i stylistycznych wolt.
W 1974 na mało znanym samplerze "Hells Angels In Rock", znalazły się trzy kolejne utwory zespołu: Danger Zone, Join The Club i Love Circle. Sugerował on, że po wydaniu tych piosenek Excalibur będzie przygotowywał się do wydania nowego albumu, do czego jednak nie doszło i formacja zakończyła działalność na blisko dekadę. Powrócił koszmarnym [2], który w zasadzie był solowym krążkiem Wernera Odenkirchena. Debiut ukazał się na CD w 1995 nakładem wytwórni Germanophon, a w 2007 ukazała się wersja zremasterowana dzięki Retro Disc International.
Werner Odenkirchen dołączył w latach 1987-1989 do Missing Link, a Dieter Karis do The Wells Fargo Band.

ALBUM ŚPIEW, GITARA KLAWISZE BAS PERKUSJA
[1] Werner Odenkirchen Hartmut Schölgens Manfred `Charlie` Terstappen
[2] Werner Odenkirchen Dieter Karis Willi Hübner Herbie Welbers

Hartmut Schölgens (ex-Birth Control)

Rok wydania Tytuł
1971 [1] The First Album
1983 [2] 7 Heaven

  

Powrót do spisu treści