
Amerykańska formacja założona w 1982 w Keansburgu (New Jersey) jako Explorer. Debiut był jednym z najbardziej oryginalnych i innowacyjnych amerykańskich albumów pierwszej połowy lat 80-tych. Oryginalnie ukazał się w 1984 nakładem HHH Records - prywatnym, limitowanym tłoczeniu o ograniczonym nakładzie. Szerszej publiczności dane było się zapoznać z tą płytą dzięki wznowieniu krążka w 1985 przez Black Dragon Records (potem jeszcze raz uczyniło to Metal Blade) ze zmienioną kolejnością utworów. Autorem okładki był Eric Larnoy, autor m.in. The Deluge Manilla Road i Call Of The Dogs Steel Vengeance. Krążek wypełnił "inteligentnie" zaaranżowany i formalnie rozbudowany US power, pełen wzniosłych dynamicznych ostrych riffów, wysokich wokali i ekstatycznych okrzyków Rizzo oraz wspaniałych solówek gitarowych. Swój śpiew frontman dopasował idealnie, a jego swoboda operowania głosem była godna podziwu. Z kolei grę duetu LaVolpe-Kennedy nazwać można symfonią współpracy, a ten pierwszy okrasił kompozycje zagrywkami nietuzinkowymi, specyficznymi i raczej mało spotykanymi. Intrygujący fortepian wieńczył Run For Tomorrow, epicki power z elementami odlegle pobrzmiewającego folku występował w Exxplorer, zaskakiwała piękna akustyczna ballada World War III, rozpędzająca się w części drugiej z kapitalnym solem LaVolpe. Umiejętne zmiany tempa stanowiły duży atut Going To Hell, którym jednak przydałoby się więcej gitarowej mocy w części drugiej, szczególnie po mrocznym początku. Z kolei sekcja rytmiczna ukazywała swoją klasę w 12-minutowym Objection Overruled - pokazem gry muzyki inteligentnej, momentami trudnej, ze smaczkami progresywnymi, ale bez wychodzenia poza ramy US metalu. Wszystkiego dopełniła niezwykła atmosfera, uwypuklona w Metal Detectors. Ostatni X-Termination wydawał się zbyt zwyczajny i to nie było udane zakończenie. W grze muzyków Exxplorer poza wspomnianymi lekkimi zapędami progresywnymi było również coś z NWOBHM, ale bez tej prostoty i pewnej dozy naiwności.
Niestety, świetna forma nie przełożyła się na sukces finansowy i grupa rozpadła się, by wrócić niemal dekadę później. Z pewnością [2] ustępował debiutowi świeżością, ale przecież zmieniły się okoliczności na rynku muzycznym, a umysły słuchaczy zaprzątała wówczas inna muzyka. Mimo niepsrzyjających okoliczności Amerykanie nagrali co najmniej dobry krążek, ze świetnym początkiem w postaci Rockin` Bound, balladą Life`s Seduction z bluesowymi zagrywkami gitar oraz udanym coverem One Hary`ego Nilssona. Exxplorer potrafili także zaskoczyć finalnym Ride The Storm, opartym na niemal doomowym riffie. Za to [3] był już kompletnym gniotem - parodią grunge i art rocka. Materiał zniechęcał nijakością, a sam zespół chyba uległ namowom szefów wytwórni Massacre Records, by nagrać takiego potworka i po raz drugi pogrzebać swoją karierę, tym razem na 15 lat.
Kolejna reaktywacja tego nie do końca spełnionego zespołu była komentowana szeroko, podobnie jak powrót samego Rizzo - jednego z najciekawszych heavymetalowych głosów amerykańskich lat 80-tych. Na [4] znalazło się to co w rycerskim heavy/power najlepsze, a co najważniejsze - stylistycznie przypominając fantastyczny debiut. Tradycyjnie galopujący Glory Hunter oraz dynamiczny Spirits Of The World kontrastowały z wolniejszym Chasing The High ze zwracającymi uwagę partiami true metalowymi. Bojowy instrumentalny The Vengeance stanowił udany łącznik z As The Crow Flies - łagodnym z początku, w którym pierwszoplanowa rola przypadła wspaniale śpiewającemu Rizzo, a rozwinięcie niesamowicie wciągało swoim poziomem pompatyczności. S.N.O.E. niestety nie trzymał poziomu wcześniejszych kawałków i jawił się jako heavy/power lat 90-tych, kiedy jankeskie grupy w zasadzie nie bardzo wiedziały co faktycznie chcą prezentować. Konkretniejszy metal powracał w surowym Valley Of Doom, gdzie zarówno wokal, gitary oraz baz brzmiały ostrzej. Lżejszy w melodii, ale nie pozbawiony rockowego feelingu był natomiast Freight Train To Hell, mocno osadzony estetyce US metalu wczesnych lat 80-tych. W Return Of The Cycle za to kwartet zawarł więcej gniewu i mroku na tle nowocześniejszych rozwiązań. Exxplorer zagrali dostojnie i wykwintnie, nienagannie technicznie, także w sferze pozostojącej nieco w cieniu sekcji rytmicznej. Zastosowano klasyczne brzmienie, naturalnie z wykorzystaniem nowoczesnej techniki nagraniowej. Krążek z wartościowym metalem wartościowym i zarazem jeden z bardziej udanych powrotów legendarnych grup z USA.
Obecnie na rynku kolekcjonerskim można kupić winylową wersję debiutu w trzech różnych cenach w zależności od wydawcy. Wersja HHH Records kosztuje 150-180 euro, a wydania Black Dragon i Metal Blade 30-40 euro. W 2001 ukazała się oficjalna reedycja, pod którą podpisał się zespół (wcześniej Black Dragon wydał album bez ich zgody) z czterema bonusami. Płytę można było kupić w dwóch wersjach - normalnej (z czarną okładką) oraz digipack z okładką Larnoy`a. Jay McCaffrey zmarł 18 lutego 2023 na raka w wieku 58 lat.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1-2] | Lenny Rizzo | Edward LaVolpe | Kevin Kennedy | Jimmy Gardner | Mike Moyer |
| [3] | Barry Hocking | Edward LaVolpe | Fred Gorhau | Jay McCaffrey | Mike Moyer |
| [4] | Lenny Rizzo | Kevin Kennedy | Jimmy Gardner | Mike Moyer | |
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1985 | [1] Symphonies Of Steel | #17 |
| 1994 | [2] A Recipe For Power | |
| 1996 | [3] Coldblackugly | |
| 2011 | [4] Vengeance Rides An Angry Horse | #19 |
