
Amerykański zespół powstał w 1967 w Detroit, choć jej korzenie sięgały 1963 i formacji The Detroit Vibrations, utworzonej przez kolegów ze szkolnej ławy – Steversa i Harrisa. Próby odbywali w piwnicy, skład nieustannie ewoluował, aż wreszcie trafili do lokalnych klubów. Próbowali tworzyć własny materiał, jednak początkowo ich popularność nie wykraczała poza najbliższe środowisko. Prawdziwy debiut nastąpił w 1967 w klubie "The Harbour Lights", gdy w połowie koncertu muzycy włożyli na siebie różowe aksamitne stroje, zaprojektowane przez Judy Harris (starszą siostrę basisty) i Clarę Stevers (mamę perkusisty). Wykonali wówczas utwór You Keep Me Hanging On inspirowany wersją Vanilla Fudge. Ta metamorfoza, okraszona niezłym oświetleniem i sztuczną mgłą, okazała się sporą sensacją i przyczyniła się do powstania i ugruntowania nazwy Frijid Pink. Kolejne dwa lata grupa koncertowała w południowo-wschodniej części Michigan, grając dla coraz liczniejszej publiczności. Ekipa zarabiała przyzwoicie, jednak nie miała szczęścia do uczciwych promotorów - zarobione pieniądze dziwnie rozpływały się. Pomimo zaangażowania i ciężkiej pracy chłopcy nie mieli łatwo, gdyż konkurencja wówczas była spora. Debiutancką płytę promowały dwa single: Tell Me Why / Cryin Shame i z lekka komercyjny God Gave Me You / Drivin` Blues. Oba utwory przeszły jednak w zasadzie bez większego echa. Sukces przyniosła im odbiegająca od oryginału psychodeliczna interpretacja The House Of The Rising Sun z wyeksponowaną ostrą gitarą Thompsona. Rodowód tej kompozycji sięgał 1937, zaś najbardziej kojarzona jest z wersją The Animals, choć wykonywali ją wcześniej także Bob Dylan czy Joan Baez. Wersję Frijid Pink wydano na singlu w styczniu 1970 i sprzedano w ponad milionowym nakładzie. Dopomógł przypadek - w 1968 zespół w wynajętym Pioneer Studios dość szybko uporał się z nagraniem zaplanowanego materiału. Po zakończeniu okazało się że pozostało im jeszcze 20 minut. Nagrali więc niemal na setkę coś nad czym jeszcze nie zdążyli dłużej popracować, czyli heavy-rockową interpretację Domu Wschodzącego Słońca.
Nagrania z sesji trafiły do Walta McGuire`a (szefa wytwórni London Records), na którym zrobiły spore wrażenie co zaowocowało kontraktem z Parrot Records – amerykańskim oddziałem wytwórni. W dodatku Richard Stevers spotykał się z córką Paula Cannona, dyrektora programowego lokalnej stacji WKNR. Któregoś dnia postanowił zaprezentować mu fragmenty studyjnych nagrań - nałożył taśmę i puszczał krótkie fragmenty każdego z utworów, by dać ogólny obraz tego co tworzyli. Ostatnią pozycją na taśmie był The House Of The Rising Sun, którego nawet bębniarz nie chciał przedstawić. Taśma jednak podczas przewijania zatrzymała się, wybrzmiało kilka sekund. To wystarczyło, by Paul Cannon zwrócił uwagę i zażądał więcej, po czym doradził, aby właśnie ten utwór jak najszybciej wydać na singlu. Trzy tygodnie później Stevers rozmawiał z Lindą Cannon przed wejściem do rodzinnego domu. Rozmowę przerwał gwałtowny łomot w okno. Rick niepewnie wszedł do domu spodziewając się ojca, jednak zamiast niej usłyszał w radiu przeróbkę Frijid Pink. Utwór 7 lutego 1970 trafił na listę Billboardu, pozostając na niej przez trzynaście tygodni i docierając do siódmej pozycji. Wyszedł także poza granice USA - osiągając trzecie miejsce w Kanadzie, czwarte w Wielkiej Brytanii oraz przez jedenaście tygodni pierwsze w Niemczech. Nic więc dziwnego, że wydany w marcu 1970 [1] sprzedał się całkiem dobrze, docierając do 11 pozycji na liście najlepiej sprzedawanych albumów, torując grupie drogę do kariery i nieźle płatnych koncertów z MC5, The Stooges i Bob Seger System. Kwartet odbył także trasę po Australii i Kanadzie, grając na scenach i w programach telewizyjnych.
Wydany jesienią tego samego roku [2] przyniósł cięższy i bardziej bluesowy materiał. Znalazło się na nim osiem utworów, nagranych nieco w pośpiechu, jednak utrzymujących niezły poziom. Uwagę zwracała przede wszystkim ciekawa ballada I`ll Never Be Lonely, zagrana w stylu Procol Harum. Dziś ta garażowa produkcja może się podobać, jednak najwyraźniej nie przekonała nabywców poprzedniej płyty i fanów zadziornej wersji The House Of The Rising Sun. Nie pomogła nawet sympatia do ich twórczości deklarowana przez Richarda Nixona, prezydenta USA (wystąpili specjalnie dla niego, po uprzednim dokładnym prześwietleniu przez FBI). Zemściły się błędy promocyjne, brak nośnego hitu i średnio udana okładka. Goryczy dopełnił błąd w nazwisku basisty Toma Harrisa (wydrukowanego jako "Beaudry"). W efekcie płyta doczłapała się zaledwie do 149 pozycji na liście Billboardu. Zespół próbował ratować się nagrywając własną wersję hitu Elvisa Presley`a Heartbreak Hotel. Podobnie jak wcześniej nadano utworowi rockowego kopa, jednak singiel dotarł jedynie do 72 na liście Billboardu, radząc sobie trochę nieco lepiej w Europie. Brak spodziewanego sukcesu spowodował zamieszanie w zespole. Część grupy postanowiła złagodzić brzmienie i przesunąć stylistykę w stronę popu. Taka desperacka zmiana była nie do przyjęcia dla Thompsona i Beaudry`ego. Podczas pobytu w hotelu we wschodnim St.Louis, tuż przed zaplanowanym następnego dnia koncertem w dużej szkole, obaj postanowili w tajemnicy opuścić grupę i wrócić do Detroit. Stamtąd polecieli do Nowego Jorku, do biura Walta McGuire`a, gdzie ogłosili, że to oni tworzą trzon Frijid Pink i zażądali nowego perkusisty oraz basisty, by móc kontynuować bluesowo-heavy/rockowy profil artystyczny. McGuire nie dał się nabrać i oświadczył, że wokalista z gitarzystą złamali kontrakt. Tymczasem pozostałości Frijid Pink popadły w prawdziwe tarapaty. Secesjoniści utworzyli zespół Bullfrog, który wprawdzie nie stworzył niczego znaczącego, co jednak nie przeszkodziło Thompsonowi i Beaudry`emu kasować tantiemy z dwóch wcześniejszych płyt.
Pozostali jakoś przetrwali burzę i zaczęli kompletować nowy skład. Ostatecznie grupę odtworzyli: Stevers, Harris, wokalista Jon Wearing (ex-Tidal Waves), gitarzysta Craig Webb i organista Larry Zelenka. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią Lion Records, w kalifornijskim studio Osmond Brothers nagrano [3], który na sklepowe półki trafił w lipcu 1972. Od razu zaskakiwało znakomite brzmienie płyty, za które odpowiadali Stevers i Vinnie Testa - ten drugi wcześniej współpracował z Bull Angus i Liquid Smoke. On to właśnie wyczuł intencje muzyków, pragnących uzyskać szerokie spektrum dźwiękowe z dużą przejrzystością. Sama muzyka nie mogłaby zostać napisana w żadnym innym czasie. Nad płytą unosił się upojny zapach drzewa sandałowego oraz niezapomnianych imprez w gronie przyjaciół. Czasy boogie rocka dawno minęły i każdy utwór prowadziły dość ciężkie riffy (Webb zrezygnował ze sfuzzowanego stylu grania Thompsona) oraz elektryzujące Hammondy. Jon Wearing wpisał się idealnie w to wszystko, w dodatku niespodzianki czaiły się za każdym rogiem. Już od pierwszych taktów dawały o sobie znać Hammondy Zelanki, a reszta nie uległa pokusie przesady i zrujnowania całości instrumentalnymi popisami. Podczas gdy utwory w rodzaju Miss Evil ukazywały godną podziwu chęć oddania się bardziej złożonym aranżacjom, to inne zaskakiwały prostotą jak szantowa piosenka Sailor. Za wyjątkiem Train Woman niemal całkowicie nieobecne były dominujące wcześniej motywy bluesowe, a ich miejsce zajęła różnorodność stylów i dźwięków. Podstawy popowej ballady Lazy Day opierały się na doskonałych harmoniach, zachwycającej mandolinie i doskonałym basie. Eternal Dream nawiązywał do ery psychodelicznej, zachowując jednocześnie progresywno-symfoniczne klimaty niczym Procol Harum, czy The Moody Blues. New Horizon wkraczał na funk-rockowe terytoria, Rainbow Rider dostarczał gospelowej zabawy, a Mr Blood zaskakiwał heavy-rockowym ciężarem i duchem Hawkwind. W 1975 ekipę opuścił Wearing i nagrany z Reggie`m Vincentem za mikrofonem [4] zwracał się w stronę mało wyszukanego blues-rocka o popowym odcieniu. Frijid Pink ostatecznie rozpadł się w 1979, aby powrócić dziwnymi krążkami w XXI wieku. Przez lata członkowie pierwszego składu byli w sądowym sporze o nazwę i honoraria adwokatów pochłonęły niemałe koszty.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | KLAWISZE | BAS | PERKUSJA |
| [1-2] | Tom `Kelly Green` Beaudry | Gary Ray Thompson | - | Tom Harris | Richard Stevers |
| [3] | Jon Wearing | Craig Webb | Larry Zelanka | Tom Harris | Richard Stevers |
| [4] | Reginald `Reggie Vincent` Vinson | Craig Webb | David Ahlers | Tom Harris | Richard Stevers |
| Rok wydania | Tytuł |
| 1970 | [1] Frijid Pink |
| 1970 | [2] Defrosted |
| 1972 | [3] Earth Omen |
| 1974 | [4] All Pink Inside |
| 2011 | [5] Frijid Pink |
| 2014 | [6] Made In Detroit |
| 2018 | [7] On The Edge |

