
Angielska grupa powstała w lutym 2014 w Londynie. Albumy tej ekipy z pewnością mogły podejść hard rockowym fanom klasyków gatunku. Te rozwiązania aranżacyjne miały już po kilkadziesiąt lat, ale w uszach kolejnych pokoleń brzmiały nadal świeżo i bezkonkurencyjnie. Pojawiały się elementy twórczości Deep Purple, Rainbow i Def Leppard, ale najwięcej było cięższej wersji wczesnego Whitesnake - okresowo z sabbathowymi riffami i sporadycznymi naleciałościami Soundgarden. Pojawiało się pytanie: czy taka nieukrywana fascynacja klasyką heavy-rocka to zaleta czy cecha obciążająca. Biorąc pod uwagę bardzo dobry wokal Nathana Jamesa (zamiast Coverdale'a ten głos raczej przypominał oktawę niższego Dickinsona, rzetelne wykonanie i świetne melodie usuwały w cień brak oryginalności i nowatorskich rozwiązań (poza fortepianową kodą w finale Unware). Dominowały rockery, zespół udanie wypadał w bluesowej balladzie Holy Water, patetycznym numerze pod zapalniczki (Bleed For You) czy porcji lekko progresywnego patosu (Inglorious). Wydawało się jednak, że najciekawiej ekipa zaprezentowała się w szybszym i najbardziej "metalowy" Inglorious. W zasadzie pod względem wszelkich proporcji były to krążki odpowiednio idealne, zabrakło tylko killerów.
[4] robił duże wrażenie otwierającym She Won't Let You Go, gdyż gitara Dela Cruza serwowała potężny riff i otwiera dźwiękową podróż, która osiągała kulminację w pełnym ekscytacji refrenie. Messiah z kolei trzymał zręczny balans pomiędzy wokalem Jamesa, a przyciężkawą sekcją rytmiczną oraz zasługującą na pochwałę grę basisty Vinniego Colli. Medusa zwracał na siebie uwagę southernowymi motywami i udanym przykładem mieszania stylów i klasycznych odwołań, które idealnie współgrały ze sobą. Pierwsze mocniejsze nawiązanie do Whitesnake następowało w Eye Of The Storm z odpowiednią dawką kołyszącego nastroju pomiędzy łagodnymi zwrotkami, a mocniejszymi refrenami. Cruel Intentions niestety słabszy i dryfujący w stronę AOR. W My Misery gdzie klawisze, gitary i śpiew tworzyły niemal przebojowy hard rockowy konglomerat. Dość nieoczekiwanie Inglorious zdecydował się nagrać
sabbathowy He Will Provide, ale Nathan James odnajdywał się w tym mrocznym utworze znakomicie, wchodząc w nawiedzone tonacje na tle mocnych uderzeń perkusji. Dobrą passę kontynuował We Will Meet Again, choć zbyt wiele wrzucono odwołań do Dream Theater z mnogością melodii zbyt łagodnych. W końcu tytułowy We Will Ride odwoływał się do elementów fantasy - muzycznie wyśmienity, a tekstowo - wysublimowany. Grupa nagrała materiał naprawdę udany i ugruntowała swoją pozycję jako czołowego zespołu współczesnego hard rocka korzystającego z klasycznych rozwiązań, przy okazji podążając własną drogą. [5] stanowił zbiór coverów, m.in. Heart, Tiny Turner, Avril Lavigne i Alanis Morissette.
Nathan James nagrał solowo akustyczny krążek Nathan James w 2012, później dołączył też do Iconic.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1-2] | Nathan James | Andreas Eriksson | Wil Taylor | Colin Parkinson | Phil Beaver |
| [3] | Nathan James | Andreas Eriksson | Andrew Lowe | Colin Parkinson | Phil Beaver |
| [4-6] | Nathan James | Danny De La Cruz | Dan Stevens | Vinnie Colla | Phil Beaver |
| [7] | Nathan James | Richard Shaw | Tony Draper | Colin Parkinson | Henry Rogers |
Andreas Eriksson (ex-Crazy Lixx)
Rok wydania
Tytuł
2016
[1] Inglorious
2017
[2] Inglorious 2
2019
[3] Ride To Nowhere
2021
[4] We Will Ride
2021
[5] Heroine
2022
[6] MMXXI Live At The Phoenix (live)
2025
[7] V

