NIGHT SUN
Niemiecki zespół heavy-rockowy założony w 1970 w Hamburgu na gruzach jazzowej grupy Take Five. Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią Zebra (filią Polydor) kwartet przystąpił do nagrywania debiutu. Night Sun ujawnili na albumie duży potencjał, prezentując wyjątkowo ostrą jak na początek lat 70-tych muzykę. Riffy Kirchgassnera na tamte czasy zaskakiwały, ale leżały na innym biegunie niż zagrywki choćby Iommiego. Były mniej zawiesiste i nie tak ponure, skręcając raczej w stronę szybkiego ekspresyjnego grania doprawionego bluesem i psychodelią. Na ówczesnej scenie niemieckiej nie sposób było uciec od krautrocka - nawet zespoły, które się od tego kierunku odżegnywały (Scorpions) czy przy pierwszym przesłuchu nie miały z nim nic wspólnego (Eloy, Lucifer`s Friend, Jane), nie były w stanie tak do końca się od niego uwolnić. Night Sun nawet tego nie próbowali i do swego potężnego grania dorzucili pełno motywów acid-rockowych, z klimatem specyficznym dla kapel eksperymentalnych. Powstał kawał znakomitej muzyki, a przy okazji ciekawa errata do historii heavy-rocka, w stylu cięższej wersji Sir Lord Baltimore. Śpiew Schaaba miejscami nasuwał skojarzenia z wokalem Roberta Planta, choć nie była to naturalnie ta sama liga. Z kolei myśli podążały ku Deep Purple przy Nightmare - ewidentnie świadczącym o wpływach z Wysp, z charakterystycznymi organami Hammonda, brzmieniem gitary i rozpędzoną grą sekcji rytmicznej. Na pewno wyróżniał się Come Down - z początku balladowy i psychodeliczny, w dalszej części zmierzający w cięższe rejony. Najdziwniej wypadł Don`t Start Flying wzbogacony o trąbkę i fagot, co sprawiało wrażenie mixu King Crimson z Led Zeppelin. O ile muzykom Night Sun nieźle wychodziło naśladowanie stylu swoich idoli, to mieli problem z nadaniem własnym kompozycjom wyrazistości. Utwory na płycie zlewały się ze sobą, brakowało w nich rozpoznawalnych melodii i motywów. W pamięci głównie zostawały aranżacje, nie same kompozycje. Jedynym wyjątkiem wydawał się Crazy Woman, oparty na dość nośnym riffie i przykuwającą uwagę zadziorną partią wokalną Schaaba. Dużą zaletą było natomiast samo brzmienie, będące zasługą producenta Conny`ego Planka, znanego ze współpracy ze Scorpions (Lonesome Crow), Kraftwerk, Ash Ra Tempel i Eloy. Dzięki temu album uderzał mocno bez uciekania się do sztuczek w rodzaju przesterowana ściana dźwięku. Night Sun nie odkryli niczego nowego, jedynie połączyli elementy stylów kilku innych grup - nie wystarczyło to jednak do przebicia się i muzycy zawiesili działalność już w 1973.
Bruno Schaab dołączył do Guru Guru (zaśpiewał w utworze The Story Of Life).
ALBUM |
ŚPIEW, BAS |
GITARA |
ORGANY, PIANINO, TRĄBKA |
PERKUSJA |
[3] |
Bruno Schaab |
Walter Kirchgassner |
Knut Rössler |
Ulrich Staudt |
Rok wydania |
Tytuł |
TOP |
1972 |
[1] Mournin` |
#11 |

