Grecka grupa powstała w 1981 w Salonikach. Jedna z pierwszych formacji tworzących zręby metalowego grania w Helladzie, a zarazem pionierska w zakresie działalności poza obrębem ateńskiej metropolii w macedońskiej części kraju. Debiut zawierał mix rocka, hard rocka i heavy metalu - po czym przez długie lata, przechodząc serię zmian osobowych, Northwind udzielali się wyłącznie lokalnie, grupując jednak grono oddanych fanów. W 1987 zespół zdołał podpisać kontrakt ze znaną wytwórnią EMI. Był to dobry czas dla greckiego klasycznego metalu - tyle, że [2] nie do końca się w tą konwencję wpisywał. Dziwny był to krążek, nietypowy i niekonwencjonalny, nie do końca wzorowany na stylistyce brytyjskiej, niemieckiej czy amerykańskiej. Po kiepskim początku w postaci Stop Sisyphus Stop, kwartet serwował nadzwyczaj intrygujący epicki hard rock. Ta mieszanka odwołań do lat 70-tych, podana w charakterystycznym dla Greków monumentalnie pojmowanym pierwiastkiem epickim, do dziś zadziwia i zdumiewa. Northwind sięgnęli do własnej przebogatej mitologii i twórczości antycznych mistrzów pióra. W tekstach przwijały się Troja, Achilles, Medea, Prometeusz oraz inne postacie, a ich losy przedstawiono w muzycznej oprawie, która już wówczas zdawała się archaiczna. Jednak to nawiązanie do korzeni wsparto doskonałym warsztatem instrumentalistów i budzącym podziw wykorzystaniu pewnych konwencji. Do najbardziej wyróżniających się kompozycji należały: Medea z niesamowita melodią wspartą zawodzącą gitarą i wokalizą w tle, Troy z godną uwagi solówką gitarową oraz szybki Scorpio The Punisher - najbliższy tradycyjnemu heavy metalowi, z klawiszowym podkładem (gościnnie P.Papahadjis) wyciągniętym żywcem z poprzedniej dekady. Podobać mógł się również Prometheus The Man z powerowym galopującym motywem przewodnim. Łagodna epickość sięgała zenitu w Ide z gitarą akustyczną, emocjonalnym śpiewem i niezwykłym instrumentalnym rozwinięciem w części drugiej. Achilles Last Stand i Eagles Now They Fly może nie były tak chwytliwe, niemniej cechowały się wysokim poziomem wykonania i kilkoma doprawdy oryginalnymi pomysłami. Nad [2] unosiły się duchy Deep Purple i Uriah Heep - ta płyta równie dobrze mogła powstać w 1972. Najważniejsze, że w ogóle powstała, bo Northwind ponownie zniknął ze sceny, tym razem na ponad trzy dekady.
Kiedy grupa po 33 latach powróciła z [3], postawiła na historię Grecji i ważne wydarzenia, które wpłynęły na losy tego narodu. Northwind nie poszedł za modą na epicki heavy/power i zaprezentował epicki hard rock z mocnymi akcentami klasycznego heavy. Ponownie było to granie zdecydowanie osadzone w tradycji grania lat 70-tych. Trudno było sobie wyobrazić, by ktoś spoza Hellady potrafił nagrać takie epickie numery jak Marathon March czy King Alexander The Third. Dimosthenis Dovas śpiewał znakomicie, czysto i bezbłędnie w wysokich dramatycznych partiach, zdecydowanie w rycerskich i z rockowym feelingiem w hard rockowych. Instrumentaliści prostymi środkami budowali zapadające w pamięć melodie, oparte na riffach tak starych jak heavy-rock. Tak brzmiały Soldier`s Pay i fenomenalnie rozpoczynający się od klasycznej solówki My Dying Day. Również nad First Shot unosiły się duch twórczości Uriah Heep i Black Sabbath. Wybornie prezentował się dynamiczny Pyrrhos The Eagle i gitarowa robota po prostu powalała przy tej prostej melodii. Kwartet potrafił także zagrać bardziej surowo w epickiej stylistyce w Aristodemus The Hero, dokładając do tego dramatyzmu akcentami gitarowymi i wyrazistym wokalem Dovasa. Cry Free, Die Free to siedem minut budowania klimatu w łagodnie tkanych ażurowych aranżacjach gitarowych, a helleński dramatyzm zdecydowanie narastał w drugiej połowie tej kompozycji. W końcu The Dog okazywał się klasycznym graniem pod Led Zeppelin. Produkcja opierała się o styl lat 80tych, ale miała nowocześniejsze akcenty. Bez wątpienia dla fanów greckiego epickiego heavy, ten album w licznych rozwiązaniach aranżacyjnych mógł wydać się nieco archaiczny, ale tak właśnie Northwind zaznaczał swoją odrębność na potężnej greckiej scenie metalowej XXI wieku. Ten zespół miał tu swoje własne miejsce - był swoisty, odrębny i nie do podrobienia.
ALBUM | ŚPIEW | BAS | GITARA | GITARA | PERKUSJA |
[1] | Thodoros Doulamis | Kostas Nikolaidis | Panos Tsakiroglou | Kostas Papadopoulos | Paulic Fakiroudis |
[2] | Kostas Nikolaidis | Panos Tsakiroglou | Kostas Papadopoulos | Thanasis Tsimoudis | |
[3] | Dimosthenis Dovas | Thodoros Doulamis | Kostas Papadopoulos | Thanasis Tsimoudis |
Rok wydania | Tytuł |
1982 | [1] Northcomin` |
1987 | [2] Mythology |
2020 | [3] History |