
Amerykańska grupa założona w 1987 w Bloomfield (New Jersey). Po nagraniu demówek "Here To Fight" w 1989 i "Platinum" w 1990, udało się kwartetowi podpisać kontrakt z wytwórnią Rising Sun Productions. Na jedynym albumie (autorem kiczowatej okładki był Federico Castellucio) Platinum przedstawili niezły speed/power z elementami thrashu i progresu, a całość przypominała mix wczesnego Queensryche, Flotsam & Jetsam z czasów When The Storm Comes Down oraz rock/metalu z USA. Barwa głosu Vincenta Jamesa kojarzyć się mogła z manierą A.K. Knutsona, a w wysokich rejestrach - z Geoffe`m Tate`m. Zespół zaserwował wysoki poziom wykonania z udanymi atrakcyjnymi melodiami i intrygującymi liniami melodycznymi, nieco zapożyczonymi z metalu alternatywnego. Udanie wypadł otwierający Iceman, a Freedom Fighters kumulował w sobie powermetalowe riffy w niemal wydaniu rycerskim. Formacja potrafiła nawet wokół prostej melodii o hard rockowym pochodzeniu stworzyć coś zupełnie nowego, jak to miało miejsce w Still In Love With You z partiami wokalnymi pełnymi dramatyzmu. Gitarzysta Vic LeCar zadbał o treść swoich solówek, z których każda w zasadzie stanowiła miniaturową opowieść. Grając wolniej Platinum zachowywali eleganckie zdystansowanie (Straight Through The Heart) lub bezwzględną konsekwencję (Here To Fight). Elementów Agent Steel czy Vicious Rumors nie było tu wiele, ale kiedy występowały, to z wyczuciem i elegancją (Give It All You Got, z nieomal nieuchwytną domieszką glamu). Słabiej wypadł zakorzeniony w tradycji amerykańskiego stadionowego rock-metalu Cut Me Loose. Na koniec zaproponowano nietypowy Do Ya, w którym zbiegły sie wpływy powermetalu, progresu, rocka i thrashu, a kawałek był okazją do zaprezentowania wysokich umiejętności perkusisty Versaillesa. Album trudno było jednoznacznie sklasyfikować - należało się skupić raczej na umięjętnie zagranej mieszance tego, co przyniosła w amerykańskim metalu druga połowa lat 80-tych, podanej z zachowaniem proporcji pomiędzy surowością i melodią. Jak wiele innych zespołów, tak i ten nie sprostał twardym regułom muzycznego biznesu lat 90-tych i został rozwiązany w niedługim czasie.
30 listopada 2020 amerykańska wytwórnia Heaven and Hell Records wydała składankowy [2]. Na blisko 40 minut złożyło się dziewięć numerów koncertowych zagranych za jednym podejściem w studio SST Soundstage w Weehawken (niedaleko Nowego Jorku).
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA, KLAWISZE |
| [1] | Vincent James | Vic LeCar | Dean Afrett | Mike Michaels | Don Versailles |
| Rok wydania | Tytuł |
| 1990 | [1] Iceman |
| 2020 | [2] Vanitas (The Lost Recordings) |
