Polski zespół założony w 2020 w Sosnowcu. Nazwa oznaczała pełznącą masę złożoną z tysięcy maleńkich larw muchówki. Wysyp rodzimych projektów o dziwnie brzmiących nazwach zalewał scenę od jakiegoś czasu (Odraza, Kult Mogił, Gniew, Sznur, Lament, Wesele, Profeci, Biesy, Licho czy Wilczyca). Ten melancholijny black metal był odegrany nienagannie technicznie i w zasadzie trudno było się do czegoś przyczepić, ale zabrakło ducha i orygnalności. Mogły męczyć fragmenty, kiedy kwintet wchodził w płaczliwe tony i te smutne melodie czasem wybijały słuchacza z rytmu. Pleń powinien grać jak w Burzy - dynamicznym utworze przepełnionym złością, z umiejętnie dawkowanym napięciem. Takich momentów na albumie znalazło się więcej, ale ginęły one w ogólnym nostalgicznym wydźwięku całości. Pewne rozwiązania sięgały w oczywisty sposób do Mgły. W intro Zarzewie psychodeliczny ambient był dziełem Michała `Neithana` Kiełbasy (znanego z Lifeless Gaze czy Nothing Has Changed), a tekst wpleciono wiersz "Padlina" Charlesa Baudelaire`a z 1857. Wartością dodaną były ociekające nihilizmem i dekadencją teksty, które zachęcały do odrobiny refleksji. Ziemia Obiecana zawierała w sobie cały wierz Bolesława Leśmiana "W Południe". Stylistycznie ten black metal inspirował się norweską falą, a typowe gitarowe "szesnastkowe" granie mieszało się ze zróżnicowaną rytmiką perkusji. Gitarowe pasaże na przesterach próbowały podkręcać klimat całości, ale nie do końca to wyszło. Blackowy skrzek Wyszomirskiego o różnym emocjonalnym nasileniu przechodził miejscami w zaśpiewy i recytacje. Pleń grało stylowo i bez zarzutu, lecz zaprezentował powtarzane patenty, które były jedynie rzemieslniczym powielaniem innych.

ALBUM ŚPIEW GITARA GITARA BAS PERKUSJA
[1] Tomasz Wyszomirski Grzegorz Sowiński Dominik Smoliński Adrian Babiarz Paweł Raab


Rok wydania Tytuł
2023 [1] Przechrzta

Powrót do spisu treści