
Niemiecki zespół założony w 1991 w Twistringen (Dolna Saksonia). Dwie demówki "My Favourite Delusion" z 1993 i "Perfect Wings" z 1994 doprowadziły do podpisania kontraktu ze słynną rodzimą wytwórnią Noise Records. Na pierwsze dwa albumy należało patrzeć z przymrużeniem oka. Był to progresywny metal odegrany nadzwyczaj lekko, z niemal radiowymi melodiami i niemal usypiającym głosem Walsemanna. Ten wokal cierpiał na brak charyzmy, w wielu miejscach wręcz usypiając słuchacza swym ciepłem. Na [3] sytuacja zmieniłą się na lepsze pod względem aranżacji melodii i numery w rodzaju Wind And Light oraz Live In The Light potrafił przykuć uwagę. Krążek serwował wachlarz niegłupich melodii osadzonych w łatwostrawnych progresywn-metalowym sosie. Po przyjściu klawiszowca Jörga Springuba zespół przestawił się na granie poważniejsze. Zrezygnowano w dużej mierze z chwytliwości, ale na [4] kwintet jakby jeszcze był na etapie muzycznych poszkiwań. Zresztą grupa nigdy nie grzeszyła technicznymi zawiłościami i wirtuozerią, w zamian stawiając na niebanalny klimat. Dopiero na [5] nowy styl Poverty`s No Crime zawierał nowości w postaci kontrastów dynamicznych i ciekawych nie pojawiających się wcześniej rozwiązań. Melancholijny kręgosłup pozostał, ale do tej romantycznej tęsknoty dorzucono ożywcze zagrywki - w zasadzie tak mocnych riffów jak w Pact With The Past czy Do What You Feel ta ekipa nigdy nie grała. Wszystko brzmiało jak pochodna Dream Theater i The Flower Kings.
Sporym spadkiem formy niestety był [6] - płyta przelatywała beznamiętnie, nie powodując większych emocji. Pod wględem technicznym kompozycje były solidne, ale tym razem stworzono materiał całkowicie niezapamiętywalny. To niepowodzenie spowodowało, że muzycy skupili się na sporadycznej pracy w studio, rezygnując z działalności koncertowej. Te spotkania były coraz rzadsze i w rezultacie nagrywanie nowego albumu zabrało blisko dekadę. [7] zawierał granie lekkie, łatwe i przyjemne, co i to akurat nie stanowiło zarzutu. Wadą wydawnictwa było natomiast, że zespół przedstawił niemal dokładnie to samo do poprzednio i nie było mowy o jakimś odświeżeniu stylu. Była to płyta przewidywalna do bólu, zawierająca dziesięć zgrabnych i melodyjnych piosenek, które jednak niewiele się od siebie różniły. Każdy niemalże kawałek składał się z mocnych gitar ubranych w soczyste riffy, polane gęstym lukrem instrumentów klawiszowych, nierzadko dublujących linie wokalne (Open Your Eyes, End In Sight). Intrygował hard rockowy początek The Torture, jednak numer szybko wracał na uklepane pozycje. Z pewnością najlepszym na krążku był instrumentalny Spellbound, który serwował w końcu prog-metalowe iskry i pokaz sporego muzycznego rzemiosła.
Andreas Tegeler grał też w thrash/death/metalcore`owym Pride Shall Fall (The Breach Of Atlas w 2013), thrash/deathowym Scythe Beast (Breeding Devastation w 2016), prog-powerowym Bleeding (Elementum w 2017, na basie Heiko Spaarmann) i progresywno-powermetalowym Level Fields (1104 w 2018) - w tym ostatnim spotkał znów Marco Ahrensa.
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | GITARA | KLAWISZE | BAS | PERKUSJA |
| [1-3] | Volker Walsemann | Marco Ahrens | Marcello Maniscalco | Christian `Ian` Scheele | Andreas `Theo` Tegeler |
| [4] | Volker Walsemann | Marco Ahrens | Jörg Springub | Christian `Ian` Scheele | Andreas `Theo` Tegeler |
| [5-8] | Volker Walsemann | Marco Ahrens | Jörg Springub | Heiko Spaarmann | Andreas `Theo` Tegeler |
Heiko Spaarmann (ex-Thorn)
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1995 | [1] Symbiosis | |
| 1996 | [2] The Autumn Years | |
| 1999 | [3] Slave To The Mind | |
| 2001 | [4] One In A Million | |
| 2003 | [5] The Chemical Chaos | #30 |
| 2007 | [6] Save My Soul | |
| 2016 | [7] Spiral Of Fear | |
| 2021 | [8] A Secret To Hide |

