
Niemiecka grupa powstała w 1986 w Kassel. Demówka "Reaper" z 1985, mega-rzadki prywatnie wytłoczony [1] i kolejna taśma "Metal Or What?" z 1988 nie zrobiły wrażenia na agentach wytwórni płytowych. O Reaper usłyszano dopiero po wydaniu [2] przez małą firmę Bellaphon - album otwierał You Can`t Stop Me ze stereofonicznymi efektami na początku, nieskomplikowanym hard`n`heavy z melodią zmuszającą jednak do rytmicznego bujania się, żartobliwie wplecionym cytatem z Black Sabbath i solówką w stylu AC/DC. Do wszystkiego dochodził chrapliwy głos Bennecke stylizowany na Udo Dirkchneidera. Resztę płyty wypełnił jednak bardziej znaturalizowany heavy wyrosły z twórczości Grave Digger. Duet gitarzystów był biegły w swojej robocie, a na specjalne wyróżnienie zasługiwały solówki Zimmermanna. Krążek był ponadto interesujący z powodu niejednorodności inspiracji, gdyż poza spuścizną niemiecką wychwycić można było inne akcenty oraz próby przełamywania najbardziej utartych schematów, także w sferze realizacji i aranżacji utworów. Dowodził tego neoklasyczny gitarowy Prelude No.1, stanowiący wstęp do balladowego Rising From The Sea, w którym elementy epickie w riffach połączono z łagodnym wokalem i melodią typową dla Accept. W Set Me Free kwintet wkroczył na teren powermetalu z elementami neoklasycznymi, czystymi wysokimi zaśpiewami i chórkami w tle. Bardziej rycerskiego grania spróbowano z dobrym skutkiem w Child Of Mistery z udanym refrenem i amerykańskim podejściem do tematu w samej melodii. Zespół mimo różnorakich odniesień potrafił wszystko zgrabnie połączyć w poszczególnych utworach. Niby było granie typowe dla niemieckiego heavy, ale ten element nieprzewidywalności czynił je atrakcyjnym. Niestety, późniejsze losy tej ekipy nie odbiegały od losów setek innych grup niemieckich w latach 90-tych. Coś tam nagrywali, ale nigdy nie przebili się do szerszej publiczności.
W 2008 formacja wznowiła działalność, a [4] został wydany wraz z polskim magazynem "Hard Rocker" (numer 11). Największym dokonaniem Reaper był masywny i monolityczny [6], który wypełnił twardy heavy/power, nastawiony bardziej na moc przekazu niż melodię. Efektem był metal zbliżony do Grave Digger i z całej płyty jedynymi elementami swoistymi cechował się dramatyczny i epicki Voice Within - numer wolniejszy, świetnie akcentowany i ozdobiony gustownymi partiami gitarowymi w stylistyce epickiego heavy/doomu. Dan Zimmermann był lepszym gitarzystą niż wokalistą, ale ci którzy lubili Michaela Seiferta z Rebellion mogli się do tego głosu przyzwyczaić. Wszystkie numery trzymały równy poziom, a jedyną wpadkę zaliczono w nieudanym Taste My Revenge, który brzmiał jak Solemnity odegrany po pijaku. Najlepszy riff pojawiał się natomiast w nie tak chropawym jak inne kawałki Ship Of Fools, fanom Running Wild polecany był z kolei Fields Of Joy. Ogólne wykonanie dobre, choć miejscami perkusja Jana Breede brzmiała zbyt natarczywie. Na koniec ciekawostka - La Tristesse ocierał się o atmosferyczny heavy/doom/gotyk. Zespół nigdy nie stanowił znaczącej siły w niemieckim metalu, ale dzięki tej płycie wydawał się niezniszczalny.
Dyskografię uzupełnia bootlegowy album Cardinal Sins z 2000 oraz wydana w maju 2012 składanka Fairies Return, zawierająca nagrania z dwóch demówek oraz niepublikowany kawałek Fountain Of Youth. Jan Breede bębnił też w black/deathowym Twilight Prophecies (demówka "Cold Burning Soul" w 2005) i thrash/deathowym Hellforce (EP-k Hellforce w 2011).
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1-3] | Benny Bennecke | Daniel Zimmermann | Andreas Maus | Matthias Kraft | Peter Fickert |
| [5] | Daniel Zimmermann | Michael Kauba | Matthias Kraft | Jan Breede | |
| [6] | Daniel Zimmermann | Benni Meike | Matthias Kraft | Jan Breede | |
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1986 | [1] Fairies Return EP | |
| 1990 | [2] Beyond All Time | |
| 1992 | [3] The Years Within | |
| 2009 | [4] Wonders In The Dark (kompilacja) | |
| 2009 | [5] Gardens Of Seth | |
| 2014 | [6] An Atheist Monument | #27 |
