
Austriacki jednoosobowy projekt powstały w 2018 w Wiedniu. Mieszkający na Islandii Thomas Anzinger tworzył całą muzykę i teksty, a do realizacji nagrań zapraszał sesyjnie islandzkie sekcje rytmiczne. Autorem niesamowitej grafiki na okładce był Francuz Jean-Emmanuel `Metastazis` Simoulin, który bazował na fotografii wykonanej przez alpejskiego fotografa Benoita Fabre. Ten atmosferyczny black metal pochłaniał zmysły i dawał złudzenie wędrówki przez wieczną górską zmarzlinę, podczas gdy zimowy wicher rzuca w twarz podróżnika całą zamieć śnieżną. To uczucie osiągnięto dzięki blackmetalowym korzeniom osadzonym w nieortodoksyjnych jazzowych wybuchach i progresywnych elementach. Poszczególne akordy płynęły swobodnie, formując się wokół utworów niczym rzeka opływająca skały. Gitara i perkusja emanowąły surowym dysonansem, a aranżacje odzwierciedlały naturę i jej ciągle zmieniające się aspekty. Wokal zdaje się dochodzi z głębi zamieci, ale nie był w niej totalnie pogrzebany jak w Paysage d'Hiver choćby. To był raczej śpiewa dla miłośników Saor i Panopticon. Przy tej eksploracji sił żywiołów, czasem wydawało się, że przeciwastawne progresywne struktury i lodowata aura zdawały się w jakiś sposób osiągać hipnotyzującą harmonię. Była to płyta uzależniająca, zachęcająca do odbycia kolejnej podróży. Tytuł albumu z łaciny oznaczał "tchnienie wieczności", co oznaczało naturę, ziemię, kosmos, czas i przestrzeń - czyli wszystko co człowieka otaczało, a nie zostało przez niego stworzone. W tekstach nieustępliwy samotny duch walczył z melancholią i tęsknotą za czasami, które dawno minęły.
[2] bardziej nastrojowy i mroczniejszy, a jego charakter był mocno oniryczny. Cztery numery trwały ponad 44 minuty, przesuwając dysonansową stronę swojego brzmienia dookoła krzywej do punktu, w którym ponownie przekształcała się w melodię. Skupienie się na melodii i atmosferze nie powodowało jednocześnie, że była to płyta "miękka", gdyż ostra jak brzytwa produkcja nadała każdemu instrumentowi stalowy połysk, który pomagał muzyce przecinać fale radiowe w taki sposób w jaki promień światła przecina cienie. Zagrywki gitarowe wiły się i splatały ze sobą, tworząc bogatą tkaninę narastających zniekształceń i wznoszących się harmonii (niesamowicie wciągający Eternity), a u podstaw tego wszystkiego leżały misternie zaaranżowane wzory perkusyjne (łącząc subtelne talerze z przekornym werblem). Sekretna siła płyty tkwiła w tym jak wiele ukrywała przed słuchacze podczas pierwszego przesłuchania, jednocześnie oferując wystarczająco dużo kuszących przebłysków wszystkiego co działo się pod powierzchnią tych dźwięków. Idealne zbalansowanie elementów atmosferycznych i dysonansów towrzyszyło intrygującym tekstom dotyczacym nieistotności domniemanych problemów człowieka w konfrontacji z wielkim schematem wszechświata. Dalekie od liniowych, kompozycje potrafiły nagle zmienić tempo z melodyjnego na bardziej złowrogie. Uwagę zwracał też najkrótszy Katharsis, który od miażdżącego ataku perkusyjnego przechodził do marzycielskich gitarowych pejzaży dźwiękowych.
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1] | Thomas `Thorn` Anzinger | Kristjan `I` Juliusson | Kjartan Hardarson |
| [2] | Thomas `Thorn` Anzinger | Kristjan `I` Juliusson | Bjarni Einarsson |
Thomas Anzinger (Hag, ex-Unholy Order, Ill Tidings, Farawisa, In Crucem Agere), Kristjan Juliusson (ex-Murderer, ex-CXVIII, ex-Grave Superior, Zakaz),
Kjartan Hardarson (Kaleikr, Cult Of Lilith), Bjarni Einarsson (ex-Finngalkn, Slidhr, ex-Sinmara, ex-Almyrkvi)
| Rok wydania | Tytuł |
| 2019 | [1] Aura Aeternitatis |
| 2024 | [2] The Path Of Perdition |
