
Amerykańska grupa powstała w 2008 w Richmond (Virginia). Zadebiutowała w sierpniu 2010 dwuutworową demówką "Windhand (Practice Space Demo)", rozprowadzoną w liczbie 80 CD-R. Pierwszy album wypełnił zajmujący stoner/doom w stylu retro, ale nie polegający jedynie na przeinaczaniu riffów wczesnego Black Sabbath. Ta formuła po prostu się tu kwintesencjonalnie sprawdzała, a riffy stały o podstawy wszystkiego. Zwracało uwagę ambientowe intro do Black Candles, ale największym killerem był blisko 12-minutowy Winter Sun, choć przydałoby się w tym numerze więcej solówek. Było w tym wszystkiem sporo dla maniaków Sleep, Electric Wizard z czasów Dopethrone, jak i fanów mistycznych horrorów z przełomu lat 60-tych i 70-tych. Pośrodku ceremonii stała wokalistka Dorthia Cottrell, zawodząca niczym z odległości milionów lat świetlnych, a jej głos przebijał się przez sfuzzowane brzmienie sludge niczym nieumarły wykopujący się na powierzchnię z grobu. Atmosfera była niezwykle duszna, a pod koniec płyty nawet przytłaczająca, gdyz numery oparto na podobnej rytmice. Po wymianie basisty i podpisaniu kontraktu z wytwórnią Relapse Records, na rynku ukazał się monolityczny [2], którego kręgosłupem okazał się ponad półgodzinny Boleskine - monumentalny sludge`owy hołd dla Aleistera Crowley`a. Ten kolos po raz kolejny zabierał słuchacza ku bezdennej pustce twórczości Electric Wizard, ale zamiast klimatu zadymionej marihuaną knajpy postawiono na klimat cmentarnej krypty. Światłem w ciemności był przepiękny akustyczny Evegreen.
Za produkcję [3] odpowiadał Jack Endino, znany ze współpracy z Nirvaną i Soundgarden. Nowa płyta jednak nie była najlepsza, gdyż czujny słuchacz pod ciężkimi riffami o odpowiednio przybrudzonym brzmieniu i umiejętności wokalnymi liderki, odkrywał rzemieślniczość tych kompozycji. Tym razem te 71 minut było zbyt miarowe w zapętlonej do opętania monotonii. Nadanie w pełni transowego charakteru choćby dwóm najdłuższym 14-minutowym kawałkom Hesperus i Kingfisher po prostu nie wypaliło. [4] stanowił na szczęście powrót do formy. Stonerowo-doomowe masywne riffy rozciągnięte do granic możliwości wzbogaciła urzekająca psychodelia. Klasztorny klimat ustąpił miejsca rozmarzonemu siedzeniu nad brzegiem spokojnej tafli jeziora. Urok głosu Cottrell wciąż czarował, szczególnie w balladzie Pilgrim`s Rest - chwili refleksji pomiędzy kolejnymi buldożerami przewalającymi się na tym krążku. Na uwagę zasługiwał wbijający w glębę po prostu riff z 11-minutowego Eyeshine.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1] | Dorthia Cottrell | Asechiah Bogdan | Garrett Morris | Nathan Hilbish | Ryan Wolfe |
| [2-3] | Dorthia Cottrell | Asechiah Bogdan | Garrett Morris | Parker Chandler | Ryan Wolfe |
| [4] | Dorthia Cottrell | Garrett Morris | Parker Chandler | Ryan Wolfe | |
Asechiah Bogdan (ex-Alabama Thunderpussy), Ryan Wolfe (ex-Facedowninshit, ex-The Might Could), Parker Chandler (Cough)
| Rok wydania | Tytuł |
| 2012 | [1] Windhand |
| 2013 | [2] Soma |
| 2015 | [3] Grief`s Infernal Flower |
| 2018 | [4] Eternal Return |
