
Włoska formacja powstała w 2009 w Genui. Na początku kariery wydawało się, że niepowodzenie (wydanej niezależnie kosztem samych muzyków) EP-ki przesądzi o dalszych losach grupy. Zespół jednak nie poddał się, wydając wpierw w 2012 jednoutworowy singiel Forest Of Consciousness (przeznaczony na ścieżkę do undergroundowego horroru), a następnie przystępując do nagrań (wciąż własnym nakładem) zmierzających ku wydaniu pełnoprawnego debiutu, Ukazał się on 2 lutego 2015 i ukazał niezbity talent wszystkich członków ekipy. Na czoło wysuwały się przede wszystkim umiejętności dwóch liderów: skrzypka Gabriele Boschi oraz klawiszowca Dario Gisottiego. Stworzony przez Winterage symfoniczny powermetal mienił się bogactwem dźwięków i pomysłów. Pomimo niewątpliwego skorzystania z dobrodziejstw twórczości Rhapsody, Elvenking i Tuatha De Danann, krążek cechował autentyzm wykonania i wysoki profesjonalizm. Sprytne ucho wychwyciło także wątki podjęte z muzyki poważnej - głównie Dvoráka, Mendelssohna, Guilmanta, Verdiego i Czajkowskiego. Pełno tu było powermetalowych petard, co rusz mieszano angielskie teksty z włoskimi z udanym skutkiem. Za mikrofonem stanął Daniele Barbarossa, w studio pojawił się chór, a także muzycy grający na flecie, rogu francuskim, harfie, oboju czy instrumentach dętych. Kompozycje nasycono partiami symfonicznymi, idealnie zazębiającymi się z kontekstem poszczególnych utworów i barokowym przepychem. Na płytę trafiło sporo grania power/folkowego na wzór Falconer (The Harmonic Passage, Wirewings). Muzycy byli technicznie sprawni, choć niektórym jak braciom Gisotti zabrakło nieco powermetalowej charyzmy. Słusznym posunięciem na tym etapie kariery było wsparcie Barbarossy dodatkowymi głosami, jak w standardowym włoskim Crown To The Crowds. Wyróżniała się pieśń barda w bogatej oprawie The Flame Shall Not Fade i tu zdecydowanie na myśl w masywniejszych partiach gitarowych przychodził szwedzki Falconer. Gitarzysta Riccardo Gisotti starał się jak mógł i ze sporym entuzjazmem wykonał ostrzejszy Panserbjorne, ale wkrótce okazało się, że Winterage potrzebują lepszego gitarzysty. Kapitalny Son Of Winter nabierał mocy, stopniowo potęgując napięcie, a klimatu dodawał gościnny sopran Silvii Traverso. W Golden Worm wrzucono imponujące chóry oraz heroiczną folkową melodię pod Kaledon. Prawdziwym hołdem dla wolniejszych hymnów Rhapsody był dostojny La Grotta Di Cristallo, naznaczony akcentami muzyki dawnej. Ostatnia część albumu bez niespodzianek i muzycy prowadzili instrumentalną narrację połączoną ze strzelistymi chórami w The Endless Well. Intrygująco zaczynał się Awakening, ale ten powermetal ustępował ponownie krużgankowym zaśpiewom minstrela i ostatecznie eklektyzm przeważał nad dramatyzmem teatralno-operowym (a nawet baletowym, bo "Jeziora Łabędziego" było tu sporo). Brzmienie świetne poza gitarą i znany inżynier dźwięku Tommaso Talamanca przeoczył fakt, że do tej wymuskanej estetyki taka rzężąca gitara niespecjalnie pasowała. Zespół pokazał się z bardzo interesującej strony i warto było docenić wszystkie szczegóły prowadzące do stworzenia ostateczne efektu. Wysoki kunszt tej symfonicznej metalowej opery zaskakiwał tym bardziej, że wcześniej właściwie nikt o Winterage nie słyszał.
[3] ukazał się nakładem wytwórni Scarlet Records z Mediolanu. W składzie zaszły poważne zmiany - gitarzystą został Gianmarco Bambini, a perkusistą - Luca Ghiglione. W studio pojawił się też Dario Gisotti, ale tym zagrał jedynie fujarce. Dwójka nowych muzyków wniosła do muzyki Winterage świeżość i poczucie techniki z wyższego poziomu w porównaniu do poprzedników. Zespół także tym razem nie ograniczył się do chóru i orkiestry, a dodatkowe głosy wspomagały kapitalnie Barbarossę. Ekipa okrzepła i ten bombastyczny symfoniczny power miał swoje fundamenty w nieoczekiwanych zwrotach muzycznej akcji. Co prawda w kilku utworach słuchacz miał wrażenie obcowania z Rhapsody w wersji ze skrzypcami, ale Wintergae po prostu zrobili to wyśmienicie i to w czasach kiedy Rhapsody Of Fire rozmieniało się na drobne. Heroiczne fantasy granie przewijało się w tytułowym The Inheritance Of Beauty z partiami częściowo po włosku, a na utwór promujący wybrano skoczny Of Heroes And Wonders z intensywnymi smyczkami i naznaczony rycerskim folkiem. Zaraz formacja uderzała hitami w postaci The Wisdom Of Us czy Orpheus And Euridyce - kompozycji unoszących power/folkiem ku niebu i rozwijających się w barwne dramatyczne opowieści. W tym drugim kawałku wpleciono piękne dialogi wokalne męsko-damskie i godne szacunku zagrywki zespołu w powiązaniu z pełną przepychu orkiestrą. Fenomenalnie wypadł również hymnowy The Mutineers, którego refren był prawdziwą ozdobą matertiału - pomimo, że zespół zastosował typowe folk metalowe rozwinięcie w części instrumentalnej i ta melodia była znana z dziesiątek innych płytach. Prawdziwym killerem był jednak Chain Of Heaven i tutaj w pełni można było podziwiać talent Gianmarco Bambiniego - prawdziwego ucznia gitarowej szkoły Turilliego, szarżującego co rusz z wybornymi solówkami i intensywnymi wejściami. Końcówka płyty nieco słabsza - symfoniczny wstęp Ouverture zdecydowanie za długi, a przeznaczony raczej dla miłośników filharmonii La Morte Di Venere z wokalem źeńskim z lekka nużył. Na koniec umieszczono dość kontrowersyjny ponad 16-minutowy kolos The Amazing Toymaker. Winterage podeszli do tego numeru progresywnie, z wykorzystaniem mnóstwa narracji, operetki, wodewilu i cytatów z muzyki klasycznej. Dla fanów metalu za wiele ciekawego po prostu tu nie było. Brzmienie wspaniałe, a mastering wykonał Jacob Hansen i osiągnął produkcję perfekcyjną, uwypuklającą instrumenty i głosy na wszystkich planach. Na szczęście jako całokształt płyta broniła się bezproblemowo, gdyż włożono mnóstwo pracy w aranżacje i niuanse. Ostatni utwór powinno się umieścić na osobnej EP-ce, ponieważ działał na niekorzyść odbioru po przeładowanych wcześniejszych muzyczną treścią kompozycjach.

Od lewej: Matteo Serlenga, Gianmarco Bambini, Daniele Barbarossa, Gabriele Boschi, Luca Ghiglione
Na [3] było skromniej, bez chórów i orkiestry - częściowo te elementy zostały zaprogramowane przez Gabriele Boschiego. Opera w La Fonte d'Essenza udowadniała, że bez tego elementu Winterage obejść się nie potrafiła, a patetyczny Nekyia świadczył że kwintet pozostawał eklektyczny w aranżacjach i to bogactwo wątków tym razem zbytnio przytłaczało. Niemniej to udana kompozycja z do tej pory niespotykanymi power/speedowymi partiami gitary Bambiniego. Folkowe motywy przewijały się cały czas, gustownie łacząc się z heroicznym powermetalem w The Cult Of Hecate i łącząc w refrenie odrobinę mroku z majestatem Powerwolf. Nieporozumieniem natomiast było wybranie na drugi singiel i teledysk zarazem Simurgh The Firebird - utwór bez wyszczególnionego refrenu, jakiejś melodii przewodniej i ostatecznie to wejście na pole progresywnego power w stylu Secret Sphere czy Labyrinth wypadło blado. Potem folk metalowa strona nabierała blasku, o czym świadczył pełen elegancji i pewnie poprowadzony od początku do końca Numen. Wybornie też brzmiał dostojny w wolniejszych partiach White Leviathan, w którym partie skrzypiec były po prostu brawurowe. W Metamorphosis posępny klimat w tej dłuższej nieco opowieści kojarzył się z francuskim Adagio - wykorzystano rozmach bez przeładowania, umiejętnie wprowadzono plany symfoniczne z chórami, a wszystkiego dopełniła intrygująca partia instrumentalna ze skrzypcami i orkiestrą w roli głownej. Bardzo dobrze jak zwykle zaśpiewał Barbarossa, głosem pozbawionym zbędnego dramatyzmu. Zabrakło tym razem jednak killerskich melodii, w których frontman mógłby się prawdziwie popisać. Bardzo aktywny był perkusista Luca Ghiglione i takie natarcia perkusji były rzadko spotykane w symfonicznym power. Jacob Hansen po raz drugi wykonał mastering i po raz kolejny wszystko brzmiało świetnie. Muzycy przemyśleli pewne rzeczy i zrewidowali swoje muzyczne poglądy, ale przy cięższym stylu zatracono przebojowość i oryginalność.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | BAS | PERKUSJA | SKRZYPCE | KLAWISZE |
| [1-2] | Daniele Barbarossa | Riccardo Gisotti | Matteo Raganini | Davide Bartoli | Gabriele Boschi | Dario Gisotti |
| [3-4] | Daniele Barbarossa | Gianmarco Bambini | Matteo Serlenga | Luca Ghiglione | Gabriele Boschi | ? |
Gianmarco Bambini (ex-Altair)
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 2011 | [1] Winterage EP | |
| 2015 | [2] The Harmonic Passage | |
| 2021 | [3] The Inheritance Of Beauty | #10 |
| 2023 | [4] Nekyia |
