Amerykańska grupa powstała w 1977 w Chicago. Zanim wydano jedyny studyjny krążek sporo koncertowano, m.in. przed Budgie, Black Oak Arkansas i Steppenwolf. Podczas tych występów publiczność mogła podziwiać pirotechnikę gitarową Jordana Macarusa. Zagadką poliszynela pozostanie dlaczego Jordan nie został tak sławny jak Frank Marino, Ronnie Montrose czy Robin Trower. Zresztą w początkowym okresie Winterhawk grał fantastyczny hard rock - nie tylko pełen gitarowej magii, ale też mnóstwa inwencji, melodii i mocy. O tym czego później na studyjnym debiucie w dużej mierze zabrakło, mógł świadczyć wydany po kilku dekadach koncertowy [2] (na rynku ukazał się 17 czerwca 2002) zawierający występ z 22 grudnia 1978 z "Aragon Ballroom" w Chicago. Wtedy ekipa stanowiła kwartet, na drugiej gitarze grał Steve Brown, a Macarus mógł skupić się na popisach. W kilku numerach obaj gitarzyści serwowali fenomenalne popisy unisono w stylu wczesnego Wishbone Ash. Wyśmienicie wypadły Sanctuary, In The Wake Of Things Yet To Come czy ponad 13-minutowy Creatures Of The Sea. Nawet wydawałoby się prostsze numery w rodzaju Hammer And The Axe lub Off The Bat sprawiają po latach znacznie lepsze wrażenie niż wypełniacze z [1]. Na koncertówce znalazła się też ponad 10-minutowa wersja największego killera zespołu, czyli Free To Live z blisko czterominutowym popisem Macarusa. [2] wypełniły też dwa bonusy studyjne: Bad Influence nagrany w pierwszej połowie 1978 (jeszcze z gitarzystą Dan Searightem zamiast Steve`a Browna) oraz koncertowy Too Much Of Nothin` z Evanston z 1978 jako trio (zaśpiewał tutaj perkusista Tsokatos).
Na początku lat 80-tych odszedł Steve Brown, któremu trudno było pogodzić się z wszechogarniającą dominacją Jordana. Ten z kolei zdecydował się ukończyć studia na Northern Illinois University. W końcu 17 grudnia 1981 trio przystąpiło z nowym bębniarzem Scottem Benesem do nagrania studyjnego debiutu, który ukazał się wiosną roku następnego. Album nadal w naturalny sposób czerpał garściami z hard rocka lat 70-tych. Różnorodne style Rush, Blackfoot, Budgie i Deep Purple łączyły się w tych ambitnych aranżacjach - a jednak w studio nagraniowym zatracono naturalną drapieżność i wiele z wcześniejszego ognia. Była to suma nacisku kilku czynników: wydania krążka przez własną wytwórnię Lambda Record (ograniczone zasoby finansowe), wrzucenie dwóch słabych utworów oraz fakt skupienia się Macarusa (jako jedynego gitarzysty) także na podkładzie rytmicznym. W 1982 także rozbudowane utwory pełne improwizowanych solówek (którymi Winterhawk czarował jeszcze kilka lat wcześniej) należały już do przeszłości. Zespół nie odciął się całkowicie od własnych korzeni, choć pojawiły się wpływy rosnącej w siłę NWOBHM. Ujawniały się one przede wszystkim w rozpoczynającym krążek Intro, którego tytuł był nieco mylący. Ta kompozycja była czymś więcej niż wstępem, a mianowicie pełnoprawnym blisko czterominutowym kawałkiem instrumentalnym, z fantastycznym popisem Macarusa i cięższym podkładem rytmicznym. W intensywnym Sanctuary masywne riffowe zwrotki z dzikim wrzaskiem Douga Browna przeplatały się z ujmującymi balladowymi refrenami. Drapieżny tytułowy Revival posiadał uwypukloną w mixie świetną partią basu i niezwykle ciekawy fragment instrumentalny na wzór zapomnianej kompozycji Rush (zarówno w warstwie muzycznej, jak i wokalnej). Materiałem na przebój mógł być Period Of Change z chwytliwą melodią, zwrotkami wzbogaconymi brzmieniem gitary akustycznej, zaostrzonym hard rockowym refrenem oraz kolejnymi wspaniałymi solówkami. Utwór momentalnie nasuwał skojarzenia z dokonaniami Kansas. Na koniec następował majestatyczny finał w postaci znanego już Free To Live, z podniosłym wstępem, łagodniejszymi zwrotkami, ostrzejszym refrenem i w końcu rozbudowaną częścią instrumentalną z fenomenalnymi gitarowo-basowo-perkusyjnymi popisami. Dwa utwory niestety kładły się cieniem na płycie. Ace In The Hole jawił się wyjątkowo topornie na tle reszty materiału, zwłaszcza w warstwie wokalnej (zaśpiewał tutaj Macarus) i numer częściowo próbowano ratować popisami solowymi - najpierw na basie, potem na gitarze. Kompletną pomyłką był natomiast Can`t See The Forest For The Trees - banalny rock`n`rollowy kawałek, który może sprawdziłby się jako muzyczny żart na stronie B singla, ale na albumie niszczył jego spójność i klimat. Winterhawk ostatecznie nagrał ciekawy album na pograniczu heavy-rocka, hard rocka i rocka progresywnego, wykonany ze sporą dawką żywiołowości. Tym, którzy jednak znali grupę z niezapomnianych koncertów trudno było uwierzyć, że z tej muzyki uleciała znaczna część energii i niedocenianej wirtuozerii. Na plus należało zaliczyć unoszący się nad całością klimat lat 70-tych i co prawda w chwili wydania takie zapatrzenie w przeszłość mogło być traktowane jako wada, to po kilku dekadach takie wybrane przez trio surowe brzmienie okazało się ponadczasowe.
Poza oryginalnym winylowym wydaniem istnieją dwie kompaktowe reedycje - z 2005 i 2006. Obie różnią się od oryginalnego wydania kolejnością utworów - Ace In The Hole i Sanctuary zostały zamienione miejscami co wyszło na dobre. Dodatkowo wersja z 2005 zawierała trzy bonusy, w tym dwa nagrania demo zarejestrowane w 1986 (przeciętny instrumentalny Fallen Dinosaur i dość intrygujący Elijah - oba brzmiały bardziej nowocześnie od utworów z podstawowego wydania) oraz koncertowe nagranie z 1978 Hammer And The Axe). Dyskografię uzupełnia zestaw [3] - zbiór mało ciekawych archiwaliów (głównie z 1992). Jordan Macarus wydał po latach dwie solowe płyty: The Passage w 1995 pod szyldem Jordac oraz Balancing Act w 2000. Ta druga zawierała materiał studyjny i koncertowy.

ALBUM ŚPIEW, BAS GITARA GITARA PERKUSJA
[1] Doug Brown Jordan Macarus Scott Benes
[2] Doug Brown Jordan Macarus Steve Brown Steve Tsokatos


Rok wydania Tytuł TOP
1982 [1] Revival #30
2002 [2] There And Back Again (live'78)
2003 [3] Wind From The Sun (kompilacja)

    

Powrót do spisu treści