
Hiszpański zespół powstały w Jaén (Andaluzja) w grudniu 2012, początkowo jako solowy projekt Victora. Ekipa zadebiutowała czteroutworową EP-ką Return To The Witches Castle w 2013 - wartą uwagi przez dwie kompozycje, których nie wrzucono później na pełnoprawną płytę: One Way i instrumentalny tytułowy Return To The Witches Castle. W rok później nagrano niezwykły album. Witchtower przenosili słuchacza do czasów NWOBHM, dorzucając pokaźne wpływy Mercyful Fate (kapitalny Heavy Metal Sign). Kwartet serwował w fantastyczny sposób heavy metal wczesnych lat 80-tych. Z kapel Nowej Fali złożono hołd przede wszystkim Witchfynde (Stronger Than You), Angel Witch (How Many Miles?), Diamond Head (Don`t Turn Off The Lights), Fist (Shout The Bomb), Pagan Altar (Emergency) i Witchfinder General (Lucifer`s Sister). Dało się nawet wychwycić zagrywki a la Thin Lizzy w Bewitched. Do zalet wydawnictwa należały także: znakomite brzmienie wzorowane na złotą erę metalu, doskonały wokal Victora, świetne pomysły w niemal każdym numerze i specyficzny klimat. Album doskonale kończył na wpół żartobliwy Lucifer`s Sister. Płyta właściwie znikąd i znana przez niewielu - a szkoda, gdyż światło dzienne ujrzał krążek niezwykle perspektywiczny, zdolny poruszyć serca i umysły maniaków metalu lat 80-tych. Także pod względem brzmienia zastosowano tradycyjny warsztat z niezbyt mocnymi gitarami, potężnym basem i tylko perkusja była cichsza niż to zazwyczaj bywało w latach 80-tych w przypadku grup NWOBHM.
Na [2] tematykę okultystyczną wysunięto jeszcze bardziej na pierwszy plan, ale inspiracje muzyczne się zmieniły. Dominowało tutaj granie zorientowane na pierwsze płyty Tank i Grim Reaper. Ponadto brzmienie było mocniejsze i naznaczone współczesną technika nagraniową - zwłaszcza w sferze gitar. Sama konstrukcja utworów nadal stylizowana na wczesne lata 80-te: rytmiczne riffowanie, płynne przechodzenie do klasycznie brzmiących refrenów, wybuchowe solówki i bezwzględne basowe natarcia. Fantastyczny początek w postaci melodyjnego i pełnego surowego Salem Witch Trials z wybornym refrenem i ozdobnikami gitarowymi. Po nim zachwycał Fast Broomsticks z riffem przynależnym tylko kapelom Nowej Fali. Spiritual Love przypominał rock/metalowe nagrania z lat 70-tych XX wieku, dopowiedziane gitarą w sposób tajemniczy. Posępny November Of 1786 był z pewnością najbliższy temu co grano wówczas w podgatunku okultystycznego heavy metalu (szwedzki Portrait), ale nie robił większego wrażenia. Za to surowy Darkest Hour był bardzo dobry, ze świetnym basem i melodyjnym refrenem tworzącym udany kontrapunkt. Black Cauldron to wysmakowana nastrojowa kompozycja ze interesującym wstępem gitarowym oraz wspaniałymi partiami perkusji w najlepszej rockowej tradycji ubiegłego stulecia. Kontrowersyjne było za to zakończenie w postaci Acid Witch (Forever Burn in Hell) - okultystyczne podsumowanie było co prawda niezbędne, ale wykorzystanie do tego psychodelicznego rocka lat 70-tych nie było udanym pomysłem - także dlatego, że nie pasowało do ogólnej zawartości tej płyty. Po raz drugi Hiszpanie przypomnieli to co robiło furorę w czasach NWOBHM.
[3] także stanowił przegląd transpozycji i wariacji na temat Nowej Fali, a wszystko zagrano znów nieco ostrzej niż poprzednio, lecz bez porzucania zasadniczej konwencji. Znakomite dynamiczne riffy krótkiego wstępu A Revelation znajdowały swoją maidenową kontynuację w drapieżnym A Revelation The Theosophist, choć sama melodia nie była z najwyższej półki. Potem nieco wolniej i mroczniej w Over The Top, który stanowił mix wczesnego Angel Witch i łagodniej potraktowanego Venom - ten akurat numer był wyborny w masywnym wykorzystaniu tak dobrze znanych riffów głównych (oszałamiające szarże basowe). Ten dynamit ultra tradycyjnych solówek z Anglii brał we władanie także Night Of The Witch - prostszy utwór nasycony rockiem lat 80-tych, potoczysty i nośny z fantastycznym vintage klimatem heroicznym. Tajemniczy Zugarramurdi krył w sobie surowsze granie z obszarów szkoły Newcastle, ale unosił się tu również duch Pagan Altar i Withfinder General. W szybkim Mrs. Artisson najlepsze tradycje Raven łączyły się ze speedową precyzją Tröjan. Uwagę w tej kompozycji zwracała romantyczna i pełna patosu partia wolniejsza w klimatach wczesnego Iron Maiden. W Love Potion gitara wchodziła w najważniejszych partiach znów na tereny Angel Witch, do tego dochodziła zadziorna melodyjność wczesnego Blitzkrieg (fenomenalny prosty motyw przewodni prowadził do wybornego refrenu). Hiszpanie podtrzymywali poziom na początku miarowego The World Is Upside Down, lecz ten utwór później tracił na sile wyrazu. Ponownie nasycony klimatami Pagan Altar Witches Domain niemal dorównywał dokonaniom mistrzów w budowaniu klimatu okultystycznej aury. Dla płyty wybrano klasyczne naturalne brzmienie z głośna perkusją, basem na jednym planie z gitarą i niezbyt mocno wysuniętym wokalem - totalnie old schoolowa realizacja z wykorzystaniem współczesnej techniki nagraniowej. Witchtower zagrał swoje i po raz trzeci konsekwentnie zespół zaproponował wyborne w większości melodie NWOBHM, odświeżając najbardziej klasyczne riffy gatunku.
Victor Manuel de la Chica grał też w heavy/power/speedowym Sombra Del Destino (Quebrantahuesos w 2012, EP-ka Por X Anos w 2013 i Suenos Perdidos w 2015) i (wraz Antonio Morillasem) hard`n`heavymetalowym Toca Madera (EP-ka Toca Madera w 2019). Miguel Ortega występował w stoner/doomowych Cabeza De Caballo (Iron And Wood w 2012) i Santo Rostro (Santo Rostro w 2013 oraz II: The Bleed w 2015), a Eduardo Martinez bębnił w heavy/folkowym Stardust Reverie (Ancient Rites Of The Moon w 2014).
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [1-2] | Victor Manuel De La Chica | Miguel Ortega | Juan Carlos | Eduardo Martínez |
| [3-4] | Victor Manuel De La Chica | Antonio Morillas | Miguel Moreno | Adam `Udem` Wize |
Victor Manuel De La Chica (ex-Reino De Hades, ex-Moonlight Fear, ex-Aria Inferno), Adam Wize (Ariete, Deathblow, Retrofaith)
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 2014 | [1] Witchtower | #15 |
| 2016 | [2] Hammer Of Witches | |
| 2020 | [3] Witches Domain | #30 |
| 2023 | [4] Voyeur |
