
Amerykański zespół założony w 2002 w Olympia (Waszyngton) przez braci Weaverów. Dwie pierwsze demówki "Wolves In The Throne Room" z 2004 i "Demo 2005" zwróciły na siebie uwagę szefów krajowej wytwórni Vendlus Records. Na pierwszą płytę trafiły cztery długie numery, z których najkrótszy trwał 13 minut, a najdłuższy ponad 20. Album przybierał formę blackmetalowej wersji Morningrise Opeth, z podobnym ponurym leśnym klimatem. Sporo motywów było powtarzanych, niektóre z nich były mało wyszukane, ale muzycy próbowali wpleść w nie swoje własne elementy. Z krążka bił przede wszystkim hołd dla natury, a przejawiało się to szumem wodospadu, wrzaskiem zrywających się z drzew ptaków czy trzask nadepniętych gałązek. Wiele zmieniło się na [2] i Weaverowie na tym albumie podjęli udaną próbę wymknięcia się styslistycznym szufladkom. Kręgosłup utworów stanowił teraz progresywno-atmosferyczny black wymieszany z ambientem. Ponownie nagrano cztery numery, tym razem jednak o zróznicowanej długości. Sześciomunitowy instrumentalny Dea Artio nasuwał skojarzenia z MoRT Blut Aus Nord, choć tu klimat nie był aż tak przytłaczający jak u Franxuzów. 12-minutowy Vastness And Sorrow to nawiązanie do wczesnego surowego Emperor, choć ogólne wrażenie psuł monotonny skrzeczący wokal i powtarzalne motywy. 9-minutowy Cleansing zaskakiwał już na samym początku głosem Jessiki Kinney, przypominającym Danishtę Rivero z Aghory. Album wieńczył 18-minutowy kolos I Will Lay Down My Bones Among The Rocks And Roots - zakamuflowane ponowne sięgnięcie do czasów Morningrise Opeth.
[5] przywodzi na myśl koniec lat 90-tych XX wieku, kiedy w Skandynawii eksplodowała tzw. druga fala black metalu, a w muzyce ekstremalnej zagościły leśne klimaty i gniewne bzyczenia na jednej strunie. Wszystko to fani znali już dobrze z płyt norweskich zespołów, ale Wilki dodawły do tego swoją finezję i nie unikali dokonań post-metalowej rewolucji. W czasach komputerowych efektów i triggerowanej perkusji, płytę nagrano na archaicznej dwucalowej taśmie w Seattle pod okiem Randalla Dunna (producenta m.in. Sunn O i Earth). Temu brzmieniu nie można było odmówić uroku, zwłaszcza w zakresie niepokojącej atmosfery osiągniętej za pomocą oszczędnych, a wręcz ascetycznych riffów. Zespół zrezygnował z wirtuozerskich solówek i rozdmuchanych syntezatorów, ale po części rekompensowąły je urocze melodie. Dwa lata później formacja poszła za ciosem na [6], stawiając jednocześnie większy nacisk na atmosferyczny black.
Grupa udowadniała, że black metal bez szatana mógł istnieć, zastapiony kultem natury - choć Astral Blood i częściowo Subterranean Initiation czerpały wprost z norweskiej agresji. Wrzucono sporo sampli - Permanent Changes In Consciousness to płonące ognisko i ostrzenia na kamieniu noża, z kolei Rainbow Illness niósł ze sobą odgłosy deszczu, dźwięk dzwonu i śpiew ptaków. Tła dopełniały syntezatory, a gdzieniegdzie nawet melotron. Ciekawie wypadał zwłaszcza jeden z trzech kawałków kompletnie łamiących blackowe schematy – Woodland Cathedral z niemal rytualnym wydźwiękiem. Bracia Weaverowie zawarli tutaj mnóstwo oryginalnych pomysłów, odchodząc odważnie od utartcy schematów. Końcowy Prayer Of Transformation zabierał słuchacza w kolejną podróż przez syntetyzatorowe równiny oraz pagórki gitarowych riffów, podczas gdy w dolinie wiła się rzeka udręczonego wokalu i padały pod siekierami perkusyjne drzewa. Wydawało się jednak, że akurat w tym numerze tą krainę spowiła smutna mgła powtarzalności bez charakteru i polotu.
[10] nie był płytą oczywistą i od razu było wiadomo, żeby wydobyć całe bogactwo aranżacji trzeba było kolejnych kilka odsłuchów i znaleźć w tych dźwiękach coś co się wcześniej pominęło. Była to prawda, jednakże w tym samym czasie odnosiło się wrażenie, że podobny black został nagrany już wiele razy przez innych. Muzyka w żaden sposób nie była odkrywcza, a głównym celem myzków stało się budowanie klimatu na bazie leśno-folkującej otoczki. Płytę od sztampy ratowały niespodzianki - niespodziewane sample, smaczki i niuanse, które zmieniały odbiór. Udanym zamysłem było umiejętne spinanie ze sobą utworów za pomocą ambientow0-instrumentalnych łączników. Dzięki temu w wyobraźni fanów malował się obraz niepokojącego ciemnego dzikiego lasu, oferującego jednocześnie spokój i wyciszenie. Warto było osobiście wejść w ten świat i spróbować zinterpretować go po swojemu.
Will Lindsay grał w Nachtmystium, Indian, Abigail Williams, Lord Mantis i Primal Code.
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | ŚPIEW, GITARA | GITARA | PERKUSJA, KLAWISZE |
| [1-2] | Nathan Weaver | Richard Dahlen | - | Aaron Weaver |
| [3-4] | Nathan Weaver | Richard Dahlen | Will Lindsay | Aaron Weaver |
| [5] | Nathan Weaver | Will Lindsay | Aaron Weaver | |
| [6-7] | Nathan Weaver | Aaron Weaver | ||
| [9-11] | Nathan Weaver | Colin `Kody` Keyworth | Aaron Weaver | |
Will Lindsay (ex-Middian), Colin Keyworth (ex-Fall Of The Bastards, ex-L'Acéphale, ex-Oakhelm, ex-Ealdath)
| Rok wydania | Tytuł |
| 2006 | [1] Diadem Of 12 Stars |
| 2007 | [2] Two Hunters |
| 2009 | [3] Live At Roadburn 2008 (live) |
| 2009 | [4] Malevolent Grain EP |
| 2009 | [5] Black Cascade |
| 2011 | [6] Celestial Lineage |
| 2014 | [7] Celestite |
| 2014 | [8] Turning Ever Towards The Sun (live) |
| 2017 | [9] Thrice Woven |
| 2021 | [10] Primordial Arcana |
| 2023 | [11] Crypt Of Ancestral Knowledge EP |

