
Angielski zespół powstały w 2005 w Dartmoor (Devon). Początkowo działał jako duet, bez sekcji rytmicznej z prawdziwego zdarzenia (perkusję zaprogramowano z automatu). Dwie pierwsze płyty zostały w Europie zauważone, ale nie zyskały większego rozgłosu. Poświęcony żywiołowi ziemi [1] wydała malutka londyńska wytwórnia Eichenwald Industries, druga (dedykowana żywiołowi wody) miała szczęście zyskać przychylność szwedzkiego koncernu I Hate. Kariera The Wounded Kings nabrała rozpędu po rozszerzeniu składu do pięciorga i postawieniem za mikrofonem utalentowanej Sharie Neyland. Dziewczyna dysponowała charakterystycznym głosem (niczym połączenie Grace Slick z Jefferson Airplane z Jex Thoth), aniżeli George Birch, który wykorzystywał swój wokal raczej jak kolejny instrument, niż faktycznie śpiewał. Miało to swój urok, teraz jednak muzyka zyskała dodatkowy wymiar, a ponure zawodzenie Sharie znakomicie oddawało jej rytualny koncertowy image.
Kwintet na [3] (żywioł ognia) nie zrezygnował z doomowej estetyki, której wyznacznikiem był nieśpieszny i rzężący powtarzalny riff. W większości kompozycji udało sie uniknąć największego w podobnych przypadkach niebezpieczeństwa - nudy. Wykorzystano naturalnie elementy twórczości Black Sabbath i Saint Vitus, nie uniknięto odniesień do Electric Wizard, jak również ekip grających funeral doom. Do tego wszystkiego dorzucono coś z rocka okultystycznego i diabelskiego bluesa. Na czoło materiału wybijały się blisko 14-minutowy The Cult Of Souls oraz 10-minutowy In The Chapel Of The Black Hand. Te rozwleczone niby-monotonne kawałki potrafiły ująć za serce. Autorka ciekawej okładki, Szwedka Linda Nygren, popełniła 27 marca 2018 (siedem lat później) samobójstwo w wieku 29 lat. W podobnej stylistyce zrealizowano poświęcony żywiołowi powietrza [4] - minimalizm aranżacyjny oparto na strojonych gitarach niemal w stylu drone. Skutkowało to niezwykle wisielczą atmosferą i poczuciem przygnębienia. Wyraźnie dawało się odczuć doomowy ciężar, brud i chropowatość, choc nie obawiano się wtrącać w numery momenty wyciszające (organy Hammonda, melotron), a nawet fragmenty z pojedynczymi riffami. Znalazło sie też miejsce na kilka solowych partii gitar. Spokojny oniryczny doom ze skrzywieniem ku bardziej destrukcyjnemu sludge/funeral z delikatna nutką psychodeliczno-okultystycznych klimatów.
Jim Willumsen grał również w sludge/doomowym Ishmael (Hell Is Empty And All The Devils Are Here w 2012).
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA, BAS | GITARA, KLAWISZE, BAS |
| [1-2] | George Birch | Steve Mills |
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA, KLAWISZE | GITARA | BAS | PERKUSJA |
| [3] | Sharie Neyland | Steve Mills | Alex Kearney | Jim Willumsen | Mike Heath |
| [4] | Sharie Neyland | Steve Mills | Alex Kearney | Alex Eliadis | Mike Heath |
| [5] | George Birch | Steve Mills | Steve Mills | Alex Kearney | Mike Heath |
Alex Kearney (ex-Redemption Unnamed), Jim Willumsen (ex-Schiztome)
| Rok wydania | Tytuł |
| 2008 | [1] Embrace Of The Narrow House |
| 2010 | [2] The Shadow Over Atlantis |
| 2011 | [3] In The Chapel Of The Black Hand |
| 2014 | [4] Consolamentum |
| 2016 | [5] Visions In Bone |
