Niemiecki zespół założony w 2004 w bawarskim Siegsdorf. Zadebiutował EP-ką Knights Of The Apocalypse: Nemesis. Na pełnoprawnym albumie ekipa zaprezentowała udane melodie, poparte czystym i miękkim głosem Strüblera, który momentami dawał upust inklinacjom ku wysokim rejestrom. Grupa jeszcze nie wykrystalizowała własnego stylu i właściwie tylko cztery kawałki wypadły w pełni udanie. Helloweenowy Guardians Of The Sunrise to właściwie popis klawiszowca Schallingera z wyciszeniem w środkowej części. Gitary więcej miały do powiedzenia w osadzonym w konwencji Gamma Ray Visions, w którym z dobrej strony zaprezentowała się również sekcja rytmiczna. Tradycyjnie hansenowy Crystal Clear posiadał wyśmienity przebojowy refren, a Tears In The Rain rozpoczynał się nietypowo klawiszami i basowym wejściem. Krążek zawierał ostatecznie nieco cięższą gitarowo odmianę stylu włoskiego, z klawiszami na planie pierwszym. Strübler posiadał solidny głos w średnich tonacjach, ale na poziomie rzemiosła i nie oddający specjalnie muzycznego heroizmu. Niektóre numery były na siłę wydłużone i w zasadzie ich sens można by zamknąć w czterech minutach - w zamian muzycy rozciągnęli numery nieustannymi powtórzeniami. Dosyć mocne gitary tworzyły wrażenie masywności, ale fragmenty instrumentalne nie robiły wielkiego wrażenia - partie klawiszowe były trywialne, a gra gitarzystów zachowawcza. Tak jakby ekipa wierzyła w potencjał Strüblera i cały czas utrzymywała jego głos wysunięty na pierwszym planie. Crystallion zaproponował proste rzeczy grane prostymi środkami w wielu wypadkach miłych dla ucha, ale z naiwnymi i ogranych przez innych melodiami.
Na [2] formacja poczyniła ogromny krok naprzód. Całość dotyczyła tematycznie wypraw krzyżowych, a w szczególności przegranej przez armię chrześcijan bitwy pod Rogami Hittinu w dniu 4 lipca 1187. Płyta brzmiała naprawdę świetnie i nie nudziła ani przez chwilę. Zdolności kompozytorskie Niemców wreszcie ujrzały w pełni światło dzienne dzięki zwolnieniu temp i zastosowaniu różnorodnego instrumentarium. Thomas Strübler zaprezentował się znakomicie, choć miejscami jego głos zbyt przypominał Chrisa Bay`a z Freedom Call. Heroiczny power z klawiszami i narracjami w konceptualnej formie zbliżał się momentami do stylu hansenowskiego, choć umiejętnie to w wielu miejscach maskowano, jak w Wings Of Thunder. Z kolei Vanishing Glory w jakimś stopniu był protoplastą wielu niemiecko-austriackich numerów symfonicznego powermetalu (kopiował ten styl choćby Dragony). Na pewno lepiej prezentował się bardziej dramatyczny i mniej stereotypowy Under Siege, ale z kolei tracił na pewno na epickiej dramatyczności. W tryptyku The Battle archetypowy niemiecki power/speed spotykał się ze szwedzkim stylem The Storyteller i Crystallion znów udawało się przekroczyć magiczną barierę autentycznie atrakcyjnych melodii. Na finał rozbudowany 11-minutowy kolos Preach With An Iron Tongue z delikatnym rozpoczęciem, następnie nadającymi większej głębi elementami symfonicznymi i podniosłym smutnym finałem. Nowy gitarzysta Florian Ramsauer nie wniósł zbyt wiele i znów wszystko musieli nadrabiać Juhász z Schallingerem. Za przyjazne i selektywne brzmienie odpowiedzialny był gitarzysta Equilibrium René Berthiaume. Ten album definitywnie zasługiwał na to, by dać mu szansę.
[3] opisywał Sto Dni Napoleona, czyli okres między 8 marca a 23 czerwca 1815, kiedy powrócił on z wygnania na wyspę Elbę, aż po jego porażkę pod Waterloo. Lekka nutka epickości charakteryzowała otwierający The Sleeping Giant, interesująco wypadł takze galopujący A Cry In The Night wpisujący się zgrabnie w stylistykę niemieckiego melodyjnego powermetalu. Wizja konceptu zanikała nieco mało przekonującym Sole Survivors In Ligny. Na szczęście potem następowały dwa najlepsze utwory na płycie: hymnowy Nations Falling stojący pomiędzy balladą, a wolniejszym utworem w konwencji tradycyjnego metalu oraz niesamowicie przebojowy Hougoumont, w którym Bonaparte odgrażał się Wellingtonowi, przygotowując się do decydującej bitwy. Under Heavy Fire mógłby wypaść lepiej, gdyby nie niemal dyskotekowe partie klawiszy, rozpraszające z trudem tworzony klimat wczesnego XIX wieku. Typowym kawałkiem Crystallion był We Stand Aligned - pozbawiony bitewnego zgiełku, za to z tym nieco słodkim i miłym dla ucha melodyjnym metalem bez specjalnego pędu. Nadmiar klawiszy niweczył też atmosferę dramatyzmu w Hundred Days. Krążek zamykała wspaniała smutna ballada The Bravest Of The Brave z fortepianowym podkładem, nieco w stylu Axela Rudi Pella. Nostalgiczna spowiedź pokonanego Napoleona poparta wspaniałą solówką na gitarze musiała przypaść do gustu niemal każdemu. Na pewno mocnym punktem zespołu był ponownie głos Strüblera, sprawni gitarzyści mogli zagrać nieco mocniej, podobnie jak cofnięta w tył perkusja. Przesyt partii klawiszowych odbierał muzyce formacji wrażenie ciężkości. Niestety, niesprecyzowany stylistycznie [4] wydawał się być końcem tej ciekawej kapeli.
Thomas Strübler śpiewał w austriackim symfoniczno-progresywnometalowym Juvaliant, nagrywając z tą formacją album Inhuman Nature w 2010. Stefan Gimpl dołączył do Edenbridge.

ALBUM ŚPIEW GITARA GITARA KLAWISZE BAS PERKUSJA
[1] Thomas Strübler Manfred Stief Patrick Juhász Manuel Schallinger Stefan Gimpl Martin Herzinger
[2] Thomas Strübler Florian Ramsauer Patrick Juhász Manuel Schallinger Stefan Gimpl Martin Herzinger
[3-4] Thomas Strübler Patrick Juhász Manuel Schallinger Stefan Gimpl Martin Herzinger
[5] Kristina Berchtold Werner Hiessl - Stefan Gimpl Martin Herzinger


Rok wydania Tytuł TOP
2006 [1] A Dark Enchanted Crystal Night
2008 [2] Hattin #10
2009 [3] Hundred Days #16
2013 [4] Killer
2021 [5] Heads Or Tails

        

Powrót do spisu treści