Kandayjski projekt założony w 2001 w Montrealu przez byłego frontmana Voivod. Pierwsze dwie płyty ukazały się nakładem właśnie wytwórni francuskich - [1] w barwach Season Of Mist, a [2] dzięki Pervade Productions. Wielu fanów Voivod z połowy lat 90-tych ostrzyło sobie zęby na nową grupę Erica. Krytycy określali to granie jako cybernetyczny thrash, który to termin odnosił się do technicznego metalu, a jednak te numery nie brzmiały tak sterylnie. Tutaj panowały brudne brzmienie, odhumanizowana atmosfera i mrok znany choćby z Phobos. Niestety, pierwsza płyta sprzedała się kiepsko, a podczas trasy promującej wystąpiły problemy wewnątrz zespołu, w efekcie czego tournee przerwano. Eric przeprowadził się do Tuluzy i ożenił z Francuzką. Pozostali muzycy nie zamierzali tam zamieszkać i skład współtworzący debiutancki album rozsypał się. Drugi krążek przeskakiwał nieco stylistycznie do zakręconego "połamanego" thrashu - niby old schoolowego (zwłaszcza w strukturze kompozycji), ale zarazem współczesnego zarazem. Masywne riffy i momentami bardzo melodyjne solówki znalazły mocne wsparcie w wyrazistym basie i ciekawej pracy perkusji. Do wszystkiego dochodziły wściekłe wokale Forresta - często był typowy wczesno-thrashowy wrzask pod Petrozzę, by w innych momentach podchodzić bliżej growlu, a nawet blackowy skrzek. Słuchacz miał nieodparte wrażenie, że Cyril Bernhard i sam Eric mocno byli wówczas zasłuchani w twórczości Megadeth. Dotyczyło to riffowania (pierwsza część Deviation, a także Modified Poison0), jak i niektórych melodyjnych solówek (Malpractice). W złożonym wspomnainym już Deviation dominował voivodowy klimat, a w drugiej części nieco wymiatania pod Testament. Z kolei Lobotomized ocierał się o wpływy Nevermore. Przy dokładniejszej analizie odkrywało się również inspiracje późnym Coroner i klimatami Sadus (Perfexionist). Wszystkie zapożyczenia i podobieństwa nie przesłaniały faktu, że muzycy na tej plycie mieli własną wizję thrashu i niemało autorskich pomysłów.
Po przejściu do belgijskiej wytwórni Mausoleum Records, ukazały się niezbyt ciekawy [3] (z paskudną okładką) oraz lepszy [4]. W studio zagościło wielu gitarzystów serwujących solówki, w tym Vincent Agar z francuskiego Yotangor, Tomas Skorepa z czeskiego Exorcizphobia, Rob Urbinati z amerykańskiego Sacrifice, Dan Baune z niemieckiego Monument oraz Włoch Antonello Gilliberto - ten ostatni w aż trzech numerach. Materiał chwilami zalatywał Voivod, ale w większości był to odegrany z pazurem thrash. W porównaniu jednak do [2], ten album niczym właściwie nie zaskakiwał, poza kilkoma dosłownie ozdobnikami i paroma karkołomnymi rozwiązaniami rytmicznymi. To był po prostu bezpośredni i bezpretensjonalny thrash, z pomniejszymi hitami w rodzaju Double Edge Sword, Invasion czy zdradzającym pewne powinowactwo z Exodus Debauchery. E-Force przekoywali do siebie nawet w niepokojącym przerywniku The Day After przy riffowym bombardowaniu i perkusyjnym dudnieniu.

ALBUM ŚPIEW, BAS GITARA GITARA PERKUSJA
[1] Eric Forrest Danny Lauzon Bryan Donahue Louis Lévesque
[2] Eric Forrest Cyril Bernhardt Boris Lugan
[3] Eric Forrest Christophe `Krof` Beard
[4] Eric Forrest różni Christophe `Krof` Beard
[5] Eric Forrest Sébastien Chiffot Patrick Friedrich

Eric Forrest (ex-Voivod, Project: Failing Flesh), Danny Lauzon (ex-Entropy), Bryan Donahue (ex-Homicide),
Louis Lévesque (ex-Rabid, ex-Lizard, Entropy), Christophe Beard (ex-Maleficum Orgia, ex-Catacomb, ex-Outburst, ex-Angher)


Rok wydania Tytuł
2003 [1] Evil Forces
2008 [2] Modified Poison
2014 [3] The Curse
2015 [4] Demonikhol
2021 [5] Mindbender

        

Powrót do spisu treści