
Amerykański zespół powstały w 1996 w Dallas. Jedyny album ukazał się 14 czerwca 1998 nakładem wytwórni Shrapnel Records. Wokalista Derek Taylor nie tylko napisał wszystkie teksty i był inicjatorem tej hipnotycznej wycieczki przez kosmos dźwięków, ale równiez wyprodukował płytę. Niby był to progresywny metal okraszony neoklasycznymi zapędami w stylu Symphony X, ale nad wszystkim unosił się nastrój specyficznej onirycznej psychodelii spod znaku wczesnego Pink Floyd, kiedy grał tam jeszcze Syd Barett. Najlepiej wyrażono stylistyczny manifest w doskonałym Endless Cosmos - charakterystyczne podkłady klawiszowe tworzył galaktyczną przestrzeń powodując uczucie lewitacji lub przemierzania bezkresnych szlaków. Sposób śpiewania Dereka oraz linia melodyczna zaskakująco przypominały czasy hipisowskiej rebelii. Ta niespodziewana retrospekcja była jak najbardziej na miejscu i to właśnie ona tworzyła rozmarzone nastroje. Oczywiście zespół cały czas poruszał się w konwencji prog-metalowej z całym bogactwem mniej lub bardziej połamanych rytmów i gitarowo-klawiszowych przepychanek. Na uwagę zasługiwał również sposób gry Taylora, którego gitara raz rozlewała się pełnymi akordami, by po chwili przejść w chirurgicznie zagrane stacatto. Derek raczył słuchaczy solówkami rozciągniętymi gdzieś pomiędzy malmsteenowymi pasażami i gitarową wyobraźnią Tore Ostby`ego z Conception. Na uwagęzasługiwały też Lost In The Void, Nemesis oraz Darkness Planet Earth.
Ta znakomita płyta przepadła jednak jak kamień w wodę i jeszcze w tym samym roku gitarzysta Scott Stine zagrał na płycie Johna Westa Permanent Mark.
Rob Stankiewicz bębnił na debiucie Thought Chamber. Derek Taylor zagrał solówkę w utworze Confusion na płycie Timewarp Christiana Muenznera w 2011.
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | GITARA | KLAWISZE | BAS | PERKUSJA |
| [1] | Derek Taylor | Scott Stine | Brett Stine | David Perry | Rob Stankiewicz |
Derek Taylor / Scott Stine/ Rob Stankiewicz (wszyscy ex-Crimeny), Brett Stine (ex-Haji`s Kitchen)
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1998 | [1] Space Eternal Void | #28 |
