Enshine został pierwotnie założony przez szwedzkiego instrumentalistę Jari Lindholma jako jego projekt solowy. Wkrótce jednak zaprosił on do grupu Francuza Sébastiena Pierre, który rozpoczynał karierę w Lethian Dreams na demówce "Mournful Whispers" z 2003. Pierwszy album ukazał się w barwach kanadyjskiej wytwórni o wytwornej nazwie Rain Without End Records. Enshine grał głębokie melancholijne melodie, z rozbudowanymi partiami klawiszy i oszczędną rytmiką, jak to zwykle bywa w death/doomie. Rozległe melodyjne linie gitarowe w Ambivalence czy Above Us przynierały wręcz formę jakiejś futurystycznej wersji Brave Murder Day Katatonii. Deathmetalowy ryk Pierre`a (również z Fractal Gates) niemalże schodził fragmentami na dalszy plan, podczas gdy Lindholm tworzył monolityczne struktury utworów, często przy użyciu medytacyjnych momentów i bombastycznych eskapad. Gitara brzmiała miejscami świetnie i to celowe uproszczenie zagrywek mocno prowokowało. W Stream Of Light ekipa sięgnęła nawet po elementy celtyckie, z kolei Refraction słyszalnie czerpał z wczesnego Amorphis. Elementy post-rockowe w Cinder kryżowały się z francuską stylistyką Alcest. Krążka dopełniały kontrastujące ze sobą: instrumentalny nastrojowy Astrarium oraz najcięższy diaboliczny Nightwing, w którym światła reflektorów kierowały się na uroczyste syntezatory. W końcu Ambivalence z kobiecym wokalem w tle, a krzykliwy growling przepleciono sporadycznymi partiami gitar akustycznych i fortepianu. Całość niosła ze sobą rodzaj melancholii, choć większośc kawałków twardo trzymała się głównie średnich temp i to był jedyny mankament płyty - wszystkie riffy brzmiały zbyt podobnie do siebie. Na szczęście, w celu podtrzymania zainteresowania słuchacza, wzbogacono większośc numerów rozmaitymi niuansami.
Następca nie zawodził i tak jak debiut skupiał się na budowaniu atmosfery gotyckiej nostalgii. Tym razem Jari i Sébastien zadbali o to, by ich kompozycje nie były jednowymiarowe i nie zlekceważyli potrzeby wrzucenia kilku porządnych riffów oraz zapadających w pamięć melodii. Album budował napięcie bez zbędnych powtórzeń, a dzięki rozrzutnemu użyciu pogłosu oraz elektroniki, brzmienie całości wydawało się niezwykle przestrzenne. Płaczliwa gitara współgrała z growlingiem i czyste motywy a la Katatonia. Wszystko zaczynało się płynnie od Dual Existence, który szybko wprowadzał w nastrój ponurymi i eleganckimi harmoniami, gardłowym rykiem i przytłaczającym poczuciem melancholii. Aura nasuwała na myśl padający śnieg pośród cichego zimowego krajobrazu. Solówki były emocjonalnie sugestywne i fani fińskiego Insomium z pewnośćią mogli czuć się zadowoleni. Adrift to połączenie fińskiego grania gotyckiego z późną Anathemą, osadzone na melodyjno-deathmetalowym fundamencie. W Resurgence robiło się ciężej i ten kawałek - podbnie jak In Our Mind znów mieszał gotycki wokal z death metalem, osiągając dość elegancki rezultat. Dreamtide podtrzymywał chłodny klimat, a jeden rozpaczliwy gitarowy akord przechodził w kolejny. Album zamykał porywający instrumentalny Apex, który wykorzystuje podobne fragmenty akustyczne, które Agalloch tak dobrze tworzył w latach swojej świetności Całość była niezwykle nastrojowa i pełna depresyjnej chwały - stonowana, ale przejmująca. Muzycznie było tutaj wiele do przyswojenia, choć same utwory były przystępne. To właśnie drobne detale, które nieustannie wpadały w ucho sprawiały, że było to granie mocno satysfakcjonujące. Jari Lindholm błyszczał, serwując w swoich zagrywkach to co najlepsze w gotyku, doomie i melo-deathu, tkając piękną tkaninę smutku na wzór szwedzkiego October Tide.
Aż sześć lat zajęło muzykom Enshine, by stworzyć nowe kompozycje. Na [3] nagrano ich cztery, w tym dwie instrumentalne. Tytułowy Transcending Fire startował powolnym nastrojowym wejściem z czystymi gitarami i klawiszami. Wokal Pierre`a był początkowo czysty, ale stawał się z czasem gniewny i surowy. Mniej więcej w połowie utworu czyste pozytywne tony powracały, podczas gdy kawałek oddalał się nicość. Awake In Void rozpoczynał się cięższymi tonami i gęstymi dźwiękami gitary basowej, podczas gdy zniekształcony riff przypominał o mocy zespołu. Ostry wokal uderzał na tle podkręconych elementów doomowych obrazujących absolutną beznadziejność. Instrumentalny Ascend pulsował w tle niczym wschodzące słońce, a sam nastrój był zimny niczym kosmos, dając czas na refleksję nad swoim życiem. Kulminacją były dźwięki gitary prowadzącej, które nadchodziły, a następnie cichły, zabierając ze sobą nadzieję. Minialbum kończyła akustyczna wersja Constallation z użyciem fortepianu.
Sébastien Pierre założył jednosobowy Cold Insight (Further Nowhere w 2017), grający atmosferyczny doom/death. Jari Lindholm grał w doom/deathowym Exgenesis (EP-ka Aphotic Veil w 2015 i Solve Et Coagula w 2020), wydał także album solowy w stylistyce NWOSDM Trajectories w 2021.

ALBUM ŚPIEW, KLAWISZE GITARA, KLAWISZE BAS PERKUSJA
[1-2] Sébastien Pierre Jari Lindholm Siavosh Bigonah (gość) Oscar Borgenstam (gość)
[3] Sébastien Pierre Jari Lindholm Fredrik Widigs (gość)
[4] Sébastien Pierre Jari Lindholm Giannis Koskinas (gość) Marcelo Aires (gość)

Sébastien Pierre (ex-Lethian Dreams, ex-Inborn Suffering, Fractal Gates), Jari Lindholm (ex-Slumber, ex-Brugden),
Giannis Koskinas (Ocean Of Grief, ex-On Thorns I Lay), Marcelo Aires (ex-Colosso, ex-Bloodhunter, The Ominous Circle)


Rok wydania Tytuł
2013 [1] Origin
2015 [2] Singularity
2021 [3] Transcending Fire EP
2026 [4] Elevation

      

Powrót do spisu treści