
Amerykańska grupa powstała w 1984 w Chicago. Debiut tej ekipy wprawił krytyków w osłupienie. Rex Carroll wysłał taśmę z zamiarem wzięcia udziału w przesłuchaniu do Whitesnake, co doprowadziło do telefonu od Jima Delehanta (guru A&R w wytwórni Atlantic Records), który przedstawił go Larry`emu Elkinsowi. Biegłość obu muzyków w tworzenie utworów podkreślała stylistyczną spójność i profesjonalizm, które po latach umieszczały tą płytę wśród niedocenianych i pomijanych perełek swojej epoki. Utalentowany Elkins śpiewał głosem pełnym pasji, a Rex okazał się gitarzystą o umiejętnościach porównywalnych do George`a Lyncha. Wszystko wyprodukowali Jim Delehant (zmarł w lipcu 2020 w wieku 80 lat) i Chris Lord-Alge (wielokrotny zdobywca nagrody Grammy i realizator dźwięku), a asystował im Tom Lord-Alge (trzykrotny zdobywca nagrody Grammy). I właśnie brzmienie okazało się wielkim mankamentem tego krążka - instrumenty były nazbyt stonowane, a w porównaniu do Dokken czy Stryper, produkcja była płaska i głucha (co naprawiono na wersji zremasterowanej z lutego 2016 z nową okładką), co odarło kawałki z mocy. Dodatkowo tuż przed sesją nagraniową zwolniono bębniarza i wspomniany już Chris Lord Alge zmuszony został wspomóc muzyków programując automat perkusyjny. Pierwsze pięć kompozycji wpisywało się jako wyśmienite przykłady połaczenia hard rocka i melodyjnego metalu. Na sam początek szedł 94-sekundowy Echoes - porywający solowy popis Carrolla, a następnie sunął do przodu manifest Fierce Heart - utwór energetyczny z mnóstwem chwytliwych melodii. Elkins posiadał szorstki głos, częściowo inspirowany Stephenem Pearcy`m z Ratt - jego tonacja łączyła w sobie mnóstwo serca z równie silną osobowością. Kąśliwym riffem startował Out For Blood, przyjmujący bardziej zdecydowany kierunek, z pokreślonym basem i ogólnie cięższym brzmieniem. Refren wciągał bez reszty, a sprzężenia zwrotne gitary Carrolla napędzały odpowiednio marszowe tempo. Pędzący rocker Lion`s Share to judasowe riffy, szybka rytmika, ale też i mankamenty zaprogramowanej perkusji (tu nad wyraz słyszalne). Dość przeciętna zwrotka nie zapowiadała niczego specjalnego w Search & Destroy, który zaczynał się powoli, ale stadionowy refren był niezwykle przebojowy, a gitara Rexa w pewnym momencie wybuchała crescendem przenikliwej solówki. Poziom płyty nieznacznie spadał w drugiej połowie albumu, ale wciąż pozostawał co najmniej dobry. Heroes o radiowym charakterze mógł nużyć jednostajnie zaprogramowanym tempem, a refren mało zachęcająco brzmiał niczym wymuszony. Never Gonna Make You Cry to power-ballada z dodatkiem klawiszy, lżejszym gitarowych akcentów i dopracowanych wokali w tle. Utrzymany w średnim tempie Bad Maureen przywracał cięższe brzmienie, choć w refrenie nadal królowały chwytliwe melodie z odrobiną swingu. Loose Lips cechował się sporą witalnością od początku do końca, a Elkins zaśpiewał ten numer w nieco niższych rejestrach.
W porównaniu do innych grup chrześcijańskiego hard`n`heavy, Fierce Heart nie udało się nagrać swojego opus magnum przez wszystkie wymienione wyżej przeciwności. Po prostu okrojony skład i fatalna produkcja zatrzasnęła przez grupą drzwi możliwości nagrania odpowiednika To Hell With The Devil Stryper, Live To Die Bride czy Weapons Of Our Warfare Deliverance. Częśc fanów mogły też odrzucać teksty z książeczki, dziękujące "Bogu naszemu odkupicielowi" i "Jezusowi Chrystusowi". Album pozostał zapomnianym klejnotem - pozycją dla miłośników Sabu, Guardian, Rainbow ery Turnera, a nawet Samson z czasów Nicky`ego Moore`a za mikrofonem. Zespół miał stanowić support na trasie zreformowanego Deep Purple w 1985, ale plan nie doszedł do skutku, ponieważ polityka wytwórni opóźniła wydanie albumu o trzy miesiące. Polydor później wykupił kontrakt Fierce Heart i od tego momentu sprawy potoczyły się po prostu źle. W 1986 zespół nagrał trzy utwory demo: Getting Lost Inside Your Love (kapitalna ballada z gitarą akustyczną i jedwabistym refrenem), Power To Rock (pełen energii i melodii) oraz Bad Child (w pewien sposób niepokojący dzięki ostrym riffom). Rex Carroll jednak odszedł z powodów religijnych i poświęcił się w pełni chrześcijańskiemu graniu.
Rex Carrol w chrześcijańsko-hard rockowym Whitecross (Whitecross w 1987, Hammer And Nail w 1988, Triumphant Return w 1989, At Their Best w 1991, In The Kingdom - także w 1991, High Gear w 1992, Nineteen Eighty Seven w 2005 i Fear No Evil w 2022), King James (King James w 1994, The Fall w 1997 i Maximus w 2014) oraz blues-rockowym The Rex Carroll Band (That Was Then, This Is Now w 2010). W czasach Whitecross Carrol zdobył wiele nagród Heaven's Metal Guitar Hero. Między Elkinsem i Carrollem przez wiele lat było sporo złej krwi - Larry niemal w każdym wywiadzie przypominał, że Rex nie miał zezwolenia na kopiowanie ani sprzedaż żadnych nagrań i że to on był większościowym właścicielem praw autorskich (z wyjątkiem Echoes). Elkins wydał solowy album Celtism w 2002.
| ALBUM | ŚPIEW | BAS | GITARA | PERKUSJA |
| [1] | Larry Elkins | Rex Carroll | - | |
| [2] | Robert Reynolds | Antonio Acevedo | Rex Carroll | Nick Forchione |
Antonio Acevedo (ex-Whitecross), Nick Forchione (ex-Vishusgruv)
| Rok wydania | Tytuł |
| 1985 | [1] Fierce Heart |
| 2020 | [2] War for the World |
