Niemiecki zespół założony w 2019 w Wetzlar. Debiut to teutoński heavy/power w czystej postaci w stylu Grave Digger, Accept i Primal Fear. Muzyka była obarczona wszystkim plusami i minusami z tym związanymi. Zalety stanowiły: ostre i mocne brzmienie (za produkcję odpowiadał Uwe Lulis), z mocnymi riffami i zdecydowanym wokalistą. Utwory były lekko toporne i kwadratowe, a pomysłowość była znacznie mniejsza niż sprawne wykonanie. Wśród tych ogranych melodii wyróżniał się Warbringer, w którym heroiczne prężenie muskułów bardziej przekonywało niż w większości pozostałych kompozycji. Na pewno swój urok miał również galopujący w szybkich partiach Soulmates. Najbardziej poukładanym i przemyślanym utworem był autentycznie bojowy i podniosły The Wayward One. Granie w średnich tempach pod Accept/UDO niespecjalnie porywało, natomiast metalowy heroizm Shadow In The Dark przekonywał tylko chwilami, podobnie jak niepotrzebnie brutalizowany On My Way z doskonałym refrenem w stylu Sinbreed. Płyta odtwórcza i niewyróżniająca się niczym na tle konkurencji.
[2] wypełniły utwory zwarte i lepiej przemyślane, a stylistycznie kwintet trochę odchodził od teutońskiej rytmiki. Na pewno jednak nie w umiarkowanie szybkim Baptized In Sorrow z post-thrashowymi motywami i wstawkami groove. Typowy Bloodrage bazował na motywie mocno ogranym w samych Niemczech, ale nadrabiała część instrumentalna z solówkami obu gitarzystów. Uwagę zwracał tytułowy Lionheart z rwanymi tempami i wspomagającymi wokalami - to była sekwencja bardzo udana i stanowiący mocny fundament dla znakomitego rycerskiego kawałka. Posępny charakter nadano Executor i tutaj zespół czerpał z tradycji Jugulator Judas Priest. Właśnie w tym mroku Generation Steel odstępował od sztandarowego teutońskiego grania i centralna część albumu właśnie taka była (lekko apokaliptyczny The Lost And The Damned). Muzycy przedstawili także niezły Forevermore - heavy metal nowocześniejszy, lecz za wiele do posłuchania tu nie było i zapewne umieszczenie przed nim The Ripper z obszarów horror-metalu byłoby dobrym posunięciem. Ponownie mocny heavy metal pod UDO w Left Alone, choć utwór wzbogaciły epickie pierwiastki - miejscami dramatyczne i poetyckie. Fanom teutońskiego heavy/power w czystej postaci zadedykowano United, jeden z lepszych numerów na tej płycie, z ryczącymi gitarami, heroicznym refren i znakomitym śpiewem Rio Ulricha. Wokalista zaprezentował się na całej płycie znakomicie, w ciągu dwóch lat od debiutu nabierając wprawy i pewności. Brzmienie ostre jak żyleta, z ogłuszającymi bębnami i mocarnymi riffami.
Jack The Riffer grał w heavymetalowym Blind Mirror ( w 2023).

ALBUM ŚPIEW GITARA GITARA BAS PERKUSJA
[1] Rio Ullrich Pascal Lorenz Jack 'The Riffer' Michael Kaspar Martin Winter
[2] Rio Ullrich Pascal Lorenz Jack 'The Riffer' Michael Kaspar Matthias Karle

Pascal Lorenz (ex-Corbian), Jack The Riffer (ex-Bullet Train), Michael Kaspar (ex-Squealer),
Martin Winter (ex-Exray, ex-Asgard, ex-Squealer, ex-Scene X Dream), Matthias Karle (ex-Rebellion)


Rok wydania Tytuł
2021 [1] The Eagle Will Rise
2023 [2] Lionheart

  

Powrót do spisu treści