
Ukraińska grupa założona w 1995 w Charkowie. Grała black metal połączony z ambientem mający obrazować lodowaty i pogański zamarznięty step. Płyty Hate Forest to przeszywający słuchacza lód, szare krainy martwoty i pustynia wszelkiego życia, przy jednoczesnym graniu klimatycznym i bardzo emocjonalnym. W międzyczasie Blagich i Sajenko założyli Drudkh. Na uwagę zasługiwał przede wszystkim [5], zasługujący na miano wykładni black metalu, który po prostu ukazał się za późno. Krążek emanował odhumanizowaną atmosferą oraz sugestywnym przedstawieniu pewnych obrazów. materiał stanowił manifestację szarości, ale także przezwyciężenia śmierci. Muzycy odowodnili, że nieziemski klimat dało się stworzyć, używając w zasadzie jedynie gitar i rezygnując z wszelkich ozdobników. Głębia każdego riffu wręcz porażała i przyjmowała formę strumienia negatywnej energii, jakby dziesiątki splecionych ze sobą gitarowych warstw drgały w chaotycznym rytmie, składając się ostatecznie na sharmonizowany ideał. Domination czy Elder Race kryły w sobie coś nieprzeniknionego i pochłaniającego niczym czarna dziura, od której nie było ucieczki. Fascynował ponownie fakt, że aranżacyjnie obyło się bez jakichkolwiek fajerwerków. Zaprogramowany prostolinijnie automat perkusyjny swoją mechaniczną bezdusznością kreślił w wyobraźnią tę uschniętą krainę. Bestialski wściekły growling tworzył wrażenie siły, której nie sposób się oprzeć. Na album trafiło kilka fragmentów bardziej nastrojowych (druga połowa The Gates nieco pod Drudkh). Proporcje pomiędzy namiętnie tremolowanymi riffami na tle blastów, a fragmentami przesyconymi typową dla atmosferycznego blacku melancholią zostały idealnie wyważone. Warto było zwrócić baczniejsza uwagę na konstrukcję albumu: dwa pierwsze utwory nakreślały ogólny rys całości, potem 11-minutowy rozbudowany The Gates z wyraźniejszymi melodiami, krótki przerywnik Megaliths, kolejny kolos The Immortal Ones i w końcu Desert Of Ice ze słyszalnymi wpływami Immortal. Na sam koniec chwila oddechu w instrumentalnym Cromlech. To była płyta przeznaczona do słuchania w całości, a główne kompozycje spięto tajemniczo brzmiącym ambientem, przez co tworzyły one wrażenie nierozrywalnej całości w jeszcze większym stopniu. Ostatecznie [5] to sztandarowa pozycja hołdująca minimalizmowi i wymowna w swojej prostocie. To album bezkresny i studnia bez dna, z której można było czerpać garściami. Nieskomplikowane kawałki dawały się poznać na wylot po kilku zaledwie odsłuchach, a jednak za kolejnym razem potrafiły przeszywać niczym rentgen i na tle niekończącego się stepu bez horyzontu. Zdecydowano się świadomie zastosować mało czytelny mix i niektóre harmonie ginęły nieco pod nawałnicą hałasu.
[7] był nieco inny - to była zima będąca świadkiem spustoszenia osady i kobiet w łachmanach opłakujących swoich mężczyzn, którzy opuścili dom rodzinny i wyruszyli na wojnę, by walczyć o wyznawane wartości. Było wiele patosu, ale też surowego i zimnego black metalu. Znalazło się miejsce dla aż czterech tradycyjnych ukraińskich pieśni w rodzaju Prowiedu Ja Rusaluczku. Było to zabarwione militarystycznymi akcentami spojrzenie na black metal. Te folowe przyśpiewki mogły nieco drażnić, do tego doszły dźwięki bicia w dzwon i wysamplowane syntetyczne chóry. Zespół wydał kilka interesujących składanek. [6] zawierał rehearsal "The Curse" z 2000 oraz nigdy nie rozprowadzoną ambientową demówkę "Temple Forest". Na [10] trafiłą przeróbka Fortuna Imperatrix Mundi Carla Orffa, pierwsze trzy EP-ki oraz [8]. W końcu na [11] zdecydowano się wrzucic trzy mało znane kawałki (cover polskiej arkony Wściekłość Która Nadchodzi, także Grief Of The Universe oraz LCF), jak również cztery numery koncertowe z 2001. Następnie grupa zawiesiła działalność, a muzycy skupili się na działalności w Blood Of Kingu.
Hate Forest wznowił działalność w 2020 i wydał w Boże Narodzenie tego samego roku [12]. Powróciła pierwotna surowość dźwięków, zimna mizantropijna atmosfera i niskie bluźniercze ryki (bliskie death metalowi). Kompozycje nadal balansowały na granicy minimalizmu, bez żadnych fanaberii, stawiając na jadowitą jazdę z powtarzanymi liniami melodycznymi zbudowanymi z charakterystycznych już wzorców. Automat perkusyjny został ciekawiej zaprogramowany niż w przeszłości na co pozwalała nowocześniejsza technika i w towarzystwie dudniącego basu miał do powiedzenia więcej niż dotychczas. Riffy były jak najbardziej natarczywe, szorstkie i surowe, niektóre z nich miały bardziej złożone struktury z atonalnymi akordami. Ze wszystkiego pulsowała ciemność i melancholia, która mocno uzależniała, a praktycznie każdy utwór stanowił swoisty komentarz do poprzedniego, albo rozpoczynał się nowy motyw przed powrotem do tego pierwotnego. Wokal Romana Sajenki był nadal złowieszczy, apokaliptyczny i bluźnierczy. Brzmienie nadal mocno zagęszczone, pełne demonicznej siły, zimnej bezwzględności i pierwotnej agresji. W tekstach hołdowano starożytnym Scytom, bedącym historycznym symbolem wschodu szturmującego zachód - nie tylko dosłownie, ale też w kontekście wartości, jak to opisywał Ernst Jünger w swojej książce "Węzeł Gordyjski" w 1953. Scytowie mieli symbolizować Ukraińców, którzy dziś zamieszkują ziemie kiedyś zajęte przez Scytów [12] wracał do ciągnących się w nieskończoność transcendentalnych riffów pomieszanych ze zdesperowanymi akordami.
[14] szedł za ciosem, a w otwierającym go Those Who Howl Inside The Snowstorm, lodowata gitara generowała chwytliwy zapętlony riff o wojowniczej wymowie. To trzyminutowe interludium cichło nagle, aby By Full Moon`s Light Alone The Steppe Throne Can Be Seen mógł rozpętać gęstą zamieć śnieżną, która całkowicie przesłaniała świat. Dominowały szybkie tempa, a wysunięte na pierwszy plan gitary wygrywały posępne depresyjne akordy. To była blackmetalowa wojna o jednostajnym charakterze, gdyż poszczególne kawałki niespecjalnie się od siebie różniły. Dominowała monotonia, która hipnotyzowała swym chłodem, a jej jednoczesna nieludzka bojowość porażała bezkompromisowością. Kontrastujące ze skandynawskim brzmieniem gitar niemal deathowe wokale podkreślały nienawistny przekaz o beznadziei tej lodowej tundry.
Późniejsze losy członków zespołu:
| ALBUM | ŚPIEW, GITARA | GITARA | BAS | DRUM PROGRAMMING |
| [1-5] | Roman `Thurios` Blagich | Roman Sajenko | Roman Nowik | Jurij Wołkow |
| [7] | Roman `Thurios` Blagich | Roman Sajenko | Alzeth | |
| [9] | Roman `Thurios` Blagich | Roman Sajenko | Jurij Wołkow | |
| [12-17] | Roman Sajenko | Wladislaw Petrow | ||
Wladislaw Petrow (Drudkh), Alzeth (Nokturnal Mortum)
| Rok wydania | Tytuł |
| 2000 | [1] Darkness EP |
| 2001 | [2] Blood And Fire EP |
| 2001 | [3] Ritual EP |
| 2002 | [4] The Most Ancient Ones |
| 2003 | [5] Purity |
| 2003 | [6] To Twilight Thickets (kompilacja) |
| 2003 | [7] Battlefields |
| 2004 | [8] Resistance EP |
| 2005 | [9] Sorrow |
| 2005 | [10] Nietzscheism (kompilacja) |
| 2009 | [11] Dead But Dreaming (kompilacja) |
| 2020 | [12] Hour Of The Centaur |
| 2020 | [13] Celestial Wanderer EP |
| 2022 | [14] Innermost |
| 2023 | [15] Sowing With Salt EP |
| 2024 | [16] Justice EP |
| 2025 | [17] Against All Odds |


