Norweska grupa założona w 2012 w Trondheim jako Merah. Pech chciał, że w marcu tego samego roku francuski dżihadysta Mohammed Merah zabił siedem osób (w tym trójkę dzieci) w kilku strzelaninach, by potem zginąć osaczony przez policję. Wówczas Steffen Gronbech wybrał na nową nazwę Khonsu - Chons to staroegipski (tebański) bóg Księżyca (w tłumaczeniu "wędrowiec") związany początkowo z kultem i Horusa, a u schyłku Nowego Państwa zyskał aspekt boga-uzdrowiciela. Chonsa przedstawiano jako mężczyznę lub dziecko, a także jako człowieka z głową sokoła bądź ibisa. Podobnie jak Ozyrys i Ptah, odziany był w rodzaj całunu, a na głowie nosił księżycowy dysk. Gronbech początkowo współpracował z zespołem swojego brata Arnta, Keep Of Kalessin, ale ta współpraca trwała krótko, gdyż Steffen porzucił tymczasowo muzykę by zostać absolwentem psychologii. W Khonsu ukrył się pod skórzaną maską Pokraka z "Pulp Fiction" Wydany nakładem wytwórni Season Of Mist debiut został utrzymany w progresywnym stylu. W wielowątkowych kompozycjach odnaleźć można było wiele wpływów, spośród których żaden nie aspirował do tego, by zdominować cały album. In Otherness startował mrocznym elektronicznym wprowadzeniem na zasadzie przecinających się fal dźwiękowych (przypominającymi dokonania pionierów muzyki elektronicznej) i ten syntezatorowy posmak towarzyszył w pozostałej części niemal dziesięciominutowego utworu, w którym uruchomiono ciężkie i dynamiczne gitary, arcturusowe wariacje na klawiszach oraz nieco industrialnych riffów. Przy tak zróżnicowanym materiale było rzeczą trudną silić się na jakieś ujednolicenia definicyjne, bo krążek stanowił międzygatunkowy spacer od rzeczy właściwej jego tożsamości ku środkom absolutnie zaskakującym. Wymownym tego ekementem były kobiece wokalizy pojawiające się w końcówce pierwszego numeru. The Host nie posiadał tak rozbudowanej struktury, za to wkraczał na poziom awangardy Arcturus - z wolniejszym tempem i chłodną wykalkulowaną podniosłością. Po zwrotkach ze zniekształconym wokalem znalazło się też miejsce na mniej "zapchaną" przestrzeń, z czytelnymi ścieżkami basowymi i w końcu fragmentem z czystym wokalem. Album ulega kolejnej przemianie wraz z Darknes Days Coming, który na wstępie oferował mroczne elektroniczne zagrywki, z których intrygująco wyrastało intensywne instrumentarium gitarowo-perkusyjne, prowadzone przez schizofreniczne partie wokalne (od szeptu poprzez śpiew ku okrzykom). Skala wokalna Thebona była szeroka i ten głos doskonale wpisywał się w zróżnicowany charakter krążka. Puli zaskoczeń dopełniał moment, kiedy bez ostrzeżenia intensywny klimat łamał się o niepozorną partię gitary akustycznej. Konkretne uderzenia stanowił ponad dziewięciominutowy Inhuman States - najbardziej agresywna kompozycja, która obsypywała słuchacza wściekłymi riffami i blastami. Aranżacje wzbogacono o niezidentyfikowane rozmowy, charakterystyczne choćby dla Belus Burzum, a po tej instrumentalnej burzy następowało załamanie o kolejną porcję elektroniki i klawiszy. Dialogi towarzyszyły też otwarciu So Cold, numeru zbudowanego z groove-metalowych ścian i wykończonego odczuwalnym powiewem nowych trendów w black metalu. W prostszym The Malady dominował konfrontacyjny klimat pomiędzy ciężkim i bezkompromisowym brzmieniem oraz chwytliwą stronę płyty. Ciekawie współpracowały tutaj gitara i perkusja, a dźwięki inspirowane jakby syreną alarmową oraz rytualnie brzmiący śpiew robiły naprawde duże wrażenie. W końcu słuchacz mierzył się przeszło 14-minutowym tytanem Va Shia (Into The Spectral Sphere). Tutaj Steffen i Thebon dokonali syntezy tego wszystkiego, co chcieli swoim debiutem powiedzieć światu. Ten utwór doskonale oddawał oblicza tej muzyki i w schizofrenicznej formie prezentował liczne patenty wykorzystywane w twórczości Khonsu. Rozbrzmiewały tu: blackmetalowa tajemnica, groove-thrashowa agresja, tło obejmowała w posiadanie elektronika (klimaty bliskie Fear Factory), od czasu do czasu wkradały się nowoczesne zagrywki oraz progresywny duch Arcturus. W powstaniu płyty pomógł vrat Arnt, który odpowiadał za produkcję gitar, a pisanie tekstów wspomógł Torstein Parelius. Był to zaskakująco dobry debiut - śmiały, finezyjny i raczej nie dla metalowych ortodoksów.
[3] równiez potrafił zauroczyć enigmatycznym i hybrydowym podejściem do metalu, wykorzystując w równym stopniu black, death, thrash i industrial z dodatkiem cyberpunkowego klimatu w stylu filmu "Blade Runner". Album snuł opowieść o dystopijnym społeczeństwie z przyszłości, a te wszystkie wykorzystane stylistyczne elementy były jednocześnie trudne do zdefiniowania i niemal niemożliwe do zaszufladkowania. Muzyka nie była nawet odegrana technicznie, ale tak zmyslnie zaaranżowana, że miało się poczucie do czynienia z dziełem niezwykle bogatym. W studio Steffena wspomógł na gitarach jego brat Arnt, a za czyste wokale odpowiadał Rune Folgero z progresywno-blackowego Manes. Ci dwaj muzycy najmocniej zaznaczyli swoją obecność w The Observatory, Death Of The Timekeeper, Tragedy Of The Awakened One oraz Toward The Devouring Light. Jednakże wśród tego całego bogactwa, największym atutem było zróżnicowanie materiału: ahrash/black i death/black atakowały w A Jhator Ascension oraz Visions Of Nehaya, zmetalizowany Depeche Mode obejmował we władanie The Observatory, a dommowe zagrywki zdominowały The Tragedy Of The Awakened One (niczym deathmetalowa wersja Candlemass). Krytycy porównywali płytę do obrazów Hieronymusa Boscha, gdyż nawet wiele odsłuchów nie było w stanie ujawnić wszelkich tajemnic tego transcendentalnego dzieła. Autorem okładek płyt był francuski grafik Adrien Bousson.
Terje Olsen śpiewał w black/deathowym Nexorum (Death Unchained w 2020 i Tongue Of Thorns w 2023).

ALBUM ŚPIEW WSZYSTKIE INSTRUMENTY
[1] Torbjorn `Thebon` Schei Steffen Gronbech
[2-3] Terje `Tol` Olsen Steffen Gronbech

Torbjorn Schei (ex-Keep Of Kalessin), Terje Olsen (ex-Eternal Silence, ex-Chton, ex-Killing For Company)

Rok wydania Tytuł
2012 [1] Anomalia
2014 [2] Traveller EP
2016 [3 The Xun Protectorate

    

Powrót do spisu treści