Amerykański zespół hard rockowy powstały w 1975 w Los Angeles. Nazwę muzycy zaczerpnęli od pseudonimu Jacka Diamonda - irlandzkiego gangstera, jednego z czołowych przedstawicieli świata przestępczego w Nowym Jorku i Filadelfii w latach 20-stych XX wieku. Jack szczycił się wieloma nieudanymi zamachami na swoje życie, gdyż był najbardziej znienawidzonym przestępcą przez innych gangsterów, słynąc z gry na dwa fronty, wystawiając zarówno wspólników i konkurentów. Został zastrzelony w Albany 18 grudnia 1931 podczas snu w wieku 34 lat. Grupa już w pierwszym wywiadzie dla angielskiego "Kerrang!" reklamowała się jako "The band that refused to die". Muzyków i Jacka łączyły ponadto pech oraz nieustępliwość po odniesionych porażkach. Kwintet zadebiutował utworem Rat Race na samplerze-składance dla radiowej stacji K-West w 1976. Szczęście wydawało się uśmiechać do chłopaków, kiedy na jednej imprezie maniaków Kiss poznali samego Gene'a Simmonsa. Basista zaprosił Legs Diamond na trasę "Rock & Roll Over" i zespół prezentował się przed statystycznie 30 000 fanów każdego wieczora. Sukces pozwolił na podpisanie 9 listopada 1976 kontraktu płytowego z wytwórnią Mercury Records. Wpierw jednak ruszono na kilka tournee u boku Styx, Sammy'ego Hagara, Alice'a Coopera, Black Oak Arkansas, Boba Segera, Riot, Montrose i Golden Earring.
Producentem debiutanckiego krążka został Derek Lawrence, znany ze współpracy z Deep Purple. Nawiązania stylistyczne do Purpurowych występowały przede wszystkim w partiach klawiszowych Michaela Prince'a i basowych pochodach Michaela Gargano. Te wpływy były niewątpliwie obecne w Deadly Dancer - kompozycji przesiąkniętej mroczną atmosferą i pasującymi do brzmienia epoki klawiszowymi fakturami. Prowadzony w średnim tempie Stage Fright mieścil się stylistycznie gdzieś pomiędzy Deep Purple z początku lat 70-tych, a Grand Funk Railroad, z refrenem skrojonym na miarę aren i stadionów, porywającym rytmem i dudniącym basem. Blisko dziewięciominutowy Can't Find Love rozpoczynał się elektronicznymi aranżacjami, rozwijając się później w wolnym jednostajnym tempie i zaskakując stonowanym rozbudowanym instrumentalnym jam session w stylu Led Zeppelin i Rush. Kwintet uwalniał się od wpływów Deep Purple w Satin Peacock - kawałku energicznym i surowym, odegranym bez większych upiększeń (podobno utworem interesował się Gene Simmons, lecz muzycy zdecydowali się zatrzymać kompozycję dla siebie). Formacja nie zawahała się wyznaczać sobie nowych granic i chłonęła zmiany zachodzące w muzyce tamtych czasów, o czym świadczył It's Not The Music z narastającym średnim tempem i warstwami klawiszy, wprowadzających futurystyczną atmosferę. Rat Race wyróżniał się ponad 100-sekundową częścią instrumentalną, w której Legs Diamond na przemian przechodził od porywających pasaży w średnim tempie do nerwowych przyspieszeń. Rolę swego rodzaju ambitnego eksperymentu przybierał Rock And Roll Man, dopracowany w szczegółach i pozwalający zespołowi na niemal nieograniczoną ekspresję poprzez atletycznie szybką gitarową solówkę, subtelne klawisze i naprzemienne przeplatanie spokojnych zwrotek z bardziej wyrazistym ofensywnym refrenem. Pod względem artystycznym, krążek okazał się sukcesem i sprawiał nieodparte wrażenie, że Legs Diamond może sięgnąć jeszcze wyżej. Już wtedy niektóre numery świadczyły o dążeniu grupy do potwierdzenia swojej tożsamości i zróżnicowania nastrojów. Powstała płyta hard rockowa w dosłownym tego słowa znaczenia, bez zbędnych ozdobników i nastawiona na melodie. Głos wokalisty łączył tonacje Geddy'ego Lee z Rush i Davida Lee Rotha z Van Halen. Dla wielu fanów gatunku to wydawnictwo do dziś pozostało największym artystycznym osiągnięciem Legs Diamond, ale jednocześnie zespołowi nie udało się skorzystać z popularności Kiss, Aerosmith czy Teda Nugenta, wskakując na podobny poziom popularności.
Świetną formę utrzymano na [2] i na sam początek ekipa uderzała pokrzepiającym hard rockowym killerem A Diamond Is A Hard Rock. Entuzjazm nie ustawał w bezpośrednim I Think I Got It, który od razu trafiał w sedno i był zilustrowany zachwycającą solówką na klawiszach i uzależniającym refrenem. Nuty boogie pojawiały się w solidnym Live A Little - swobodnym numerze z zapamiętywalnym refrenem i współpracą gitary i fortepianu. Zespół nie zapomniał o typowych dla siebie średnich tempach, oferując narastający Waiting - heavy-rockowy utwór z ostrymi riffami, a zaraz na mocnym pulsie basu wchodził funkujący Flyin' Too High w stylu Aerosmith. Dynamiczny Long Shot ze skocznym rytmem stanowił archetyp perfekcyjnie wykonanego melodyjnego utworu hard rockowego, bez ani jednego zbędnego elementu. Skłonność do okazjonalnego zapuszczania się w bardziej złożone rejony zaakcentowano poprzez ponad sześciominutowy Woman, w którym bez skrępowania flirtowano z rockiem progresywnym. Utwór rozpoczynała długa instrumentalna partia gitary akustycznej, która w setnej sekundzie przechodziła w crescendo wraz z pojawieniem się wokalu Sanforda. Ten balladowy charakter znikał w połowie trzeciej minuty, kiedy pojawiały się gitary elektryczne i perkusja, tworzące porywające rytmy i w końcu drapieżny refren. Mniej interesująco prezentował się Jailbait, raczej typowa dla amerykańskiego komercyjnego hard rocka końcówki lat 70-tych. Na koniec prowadzony w marszowym tempie Evil - numer raczej europejski z kilkoma zmianami tempa w połowie, a nawet przebłyskiem tego, czym NWOBHM stał się na przełomie 1979 i 1980. Płyta uwalniała Legs Diamond od pierwotnych wpływów Deep Purple i słyszalniej podkreślił swoją osobowość. Krążek był lepiej opracowany niż debiut, ukazując najlepsze walory grupy i zapisując się w historii jako hard rockowy fundament, obok dokonań Moxy i wczesnego Angel. Pewne podejścia pod AOR kryły się pod powierzchnią wyśmienitych aranżacji i kryształowej produkcji, za którą odpowiadał tym razem Eddie Leonetti.


Od lewej: Michael Gargano, Roger Romeo, Rick Sanford, Jeff Poole, Michael Prince

Słaba sprzedawalność w erze punk rocka nie zaszkodziła zbytnio kwintetowi, który wszedł do studia - tym razem pod auspicjami koncernu Zoom Club - w celu nagrania trzeciego albumu. Zawartość była znacznie lżejsza, ale nazbyt finezyjna, aby przebić się na listy przebojów. Z tej muzyki emanował specyficzny chłód, odrzucający słuchaczy audycji śniadaniowych. Słuchając albumu słuchacza ogarniało dziwne uczucie słabnącej inspiracji. Już obecność More Than Meets The Eye była uderzająca, gdyż inspiracje Deep Purple sprawiały wrażenie, że Legs Diamond wrócił do punktu wyjścia, wręcz cofnął się w rozwoju - ten utwór był dość przewidywalny i sprawiał wrażenie niedokończonego. Podobnie Underworld King, który był tylko umiarkowanie inspirujący i był bliski temu, co zespół nagrał na swój debiut. Ekipa poszła na łatwiznę, wykonując cover You've Lost That Lovin' Feelin' The Righteous Brothers i tutaj Diamenty najwyraźniej celowały w łatwy przebój. Balladzie Remember My Name zabrakło blasku i dopiero pod koniec trzeciej minuty kawałek nabierał energii, pozostawiając mieszane uczucia. Tragedy to właściwie rockowa ballada, której potencjał pozostał tak naprawdę niewykorzystany. Na szczęście na album trafiły też udane kompozycje, jak przejmujący blues-hard rockowy Lady z doskonałą gitarową solówką. Typowy dla hard rocka lat 70-tych Help Wanted został wzmocniony uzależniającym refrenem i niemal niezauważalnie antycypował to co miało się wydarzyć w melodyjnym hard rocku na początku kolejnej dekady. W narastającym Come With Me klawisze odgrywały dominującą rolę, nadając utworowi podniosły charakter, natomiast Man At The Top to połączenie klasycznego rocka lat 70-tych i hard rocka wczesnych lat 80-tych, niczym hybryda Rush i Bostonem. Niezwykle przyjemnie prezentował się silniej osadzony w latach 70-tych Chicago - znakomity utwór boogie/ hard rockowy, wzbogacony wirującym fortepianem, który bez skrępowania odpowiadał na gitarowe riffy. Płyta sprawiała wrażenie pomostu pomiędzy końcem lat 70-tych, a początkiem lat 80-tych. W zasadzie wszystkie dobre numery znajdowały się w drugiej części płyty, ale jednocześnie nie wyróżniała się żadnym prawdziwym klasykiem.
Niezdecydowanie stylistyczne Legs Diamond spowodowało ostatecznie, że płyta nagrana w 1980 nie ukazała się i ujrzała światło dzienne dopiero 19 lat później jako [9]. W 1981 szeregi ekipy opuścił gitarzysta prowadzący Roger Romeo (pragnący zaostrzyć brzmienie), a jego miejsce zajął Jim May. Do formacji dołączył również nowy basista Mike Christie. Wydany po pięcioletniej przerwie [4] nie sprawiał najlepszego wrażenia. Początkowo miała to być jedynie sześcioutworowa EP-ka, ostatecznie zdecydowano się na pełnoprawne wydawnictwo. Ci, którzy zastanawiali się jak będzie brzmieć ich ulubiony zespół w połowie lat 80-tych, otrzymali odpowiedź natychmiast w otwierającym Out On Bail - typowym rockerze tamtych czasów z wysokim wokalem Ricka Sanforda. Choć ogólnie przyzwoity, kawałek psuła nadmiernie pogłosowa i zbyt wyeksponowana perkusja. To dziwne brzmienie bębnów przyciągało niepotrzebnie uwagę na całym krążku. Utrzymany w średnim tempie Walkway to nijaki radiowy hard rock, a Fugitive zdominowały klawisze AOR. W końcu zreaktywowany Legs Diamond pokazywał kły w szybkim Doomsday Flight, wzmocnionym syntezatorami w stylu późnych lat 70-tych i melodyjnym wokalem - numer miał duży potencjał, lecz jego jakość obniżało niesławne brzmienie perkusji. W znośnym Find It Out The Hard Way podobać się mogły zwiewne i urzekające chórki. Ambitniejsze podejście w ponad siedmiominutowym One Way Ticket, mieszało umiejętnie cięższe brzmienie z rockiem progresywnym, dzięki wyrafinowanym klawiszy i subtelnie skonstruowanym melodiom. Krążek oddawał ducha swoich czasów i tylko okazjonalnie nawiązywał do lat 70-tych. Materiał był daleki od katastrofy, ale ten mix lekkiego hard rocka i AOR nie znalazł uznania ani wśród hard rockowców ani wśród osób, które nadstawiały uszu ku lżejszym brzmieniom spod znaku Styx i Boston. Późniejszymi dokonaniami Legs Diamond nigdy nie odzyskali straconej pozycji.
Michael Gargano dołączył do War & Peace. Roger Romeo grał w AOR-owym Redstripe (Let It Dance w 1993). Adam Kury grał w Candlebox.

ALBUM ŚPIEW GITARA GITARA, KLAWISZE BAS PERKUSJA
[1-3] Rick Sanford Roger Romeo Michael Prince Michael 'Diamond' Gargano Jeff Poole
[4] Rick Sanford Jim May Michael Prince Mike Christie Jeff Poole
[5] Rick Sanford Jim May Michael Prince Mike Christie Jonathan Valen
[6-7] Rick Sanford Roger Romeo Michael Prince Mike Christie Dustin 'Dusty' Watson
[8] Rick Sanford Jeff Marcus Michael Prince Adam Kury Dustin 'Dusty' Watson
[11] John Levesque Roger Romeo Michael Prince Adam Kury Jeff Poole

Dustin Watson (ex-Lita Ford), John Levesque (ex-Wild Horses, ex-Shout)

Rok wydania Tytuł TOP
1977 [1] Legs Diamond #13
1978 [2] A Diamond Is A Hard Rock #5
1979 [3] Fire Power #18
1984 [4] Out On Bail
1986 [5] Land Of The Gun
1990 [6] Town Bad Girl
1992 [7] Captured Live (live)
1993 [8] The Wish
1999 [9] Uncut Diamond (kompilacja)
2004 [10] Favourites Volume One (kompilacja)
2005 [11] Diamonds Are Forever

          

        

Powrót do spisu treści