Amerykański zespół powstały w 1987 w Tampa na Florydzie z inicjatywy Mike`a Browninga (ur. 1964). Wcześniej grał on w Morbid Angel, ale odszedł z grupy kiedy odkrył, że jej gitarzysta Trey Azagthoth miał romans z dziewczyną Mike`a. Demówki "Nocturnus" z 1987 (na gitarze Vincent Crowley, późniejszy założyciel Acheron) i "The Science Of Horror" z 1988 zwróciły na kwintet uwagę szefów angielskiej wytwórni Earache Records. Powstał jeden z najlepszych krążków death metalowych w historii - niezwykle techniczny, melodyjny i oryginalny. Ta ostatnia zaleta polegała na wzbogaceniu perkusyjno-gitarowego łomotu rozbudowanymi partiami klawiszy. Instrument ten wprowadzał do muzyki dużo przestrzeni i (choćby przez rozbudowane intra) uroczo-kiczowatego klimatu. Nocturnus zaprezentował death wielowymiarowy i niemożliwy do pomylenia z dokonaniami innych grup. Wizjonerskie kompozycje nie nudziły ani na moment w ciągu swych 48 minut trwania, a najmocniejsze oblicze kapela zaprezentowała w niezapomnianej trójcy: Lake Of Fire, Andromeda Strain i Droid Sector. Precyzyjne i piekielnie szybkie riffowanie doprowadziło do tego, iż te zagrywki w innych grupach spokojnie mogłyby uchodzić za wykwintne solówki. Tych słuchacz znalazł tutaj kilkadziesiąt plus ogrom rozmaitych ornamentów (m.in. kilkusekundowe solówki) duetu Davis-McNenney. Jakby na przeciwnym biegunie tej technicznej doskonałości stały dzikie i trochę nieokrzesany (szczekający) wokal Browninga (za bębnami spisał się znakomicie). Wielkie wrażenie robiła sama ilość porywających riffów, patenty na rozwinięcie danych motywów. Wszystko ezbogaciła znakomita okładka angielskiego grafika Daniela Seagrave`a. Był to jednak ostatni etap zespołowej działalności Nocturnus. Po wydaniu płyty w kapeli zaczęły się zgrzyty i wszelkiego rodzaju podziały ciągnące się latami.
Choć już nie tak przełomowy jak debiut, [2] potwierdził klasę kapeli i ugruntował jej pozycję na coraz bardziej zapchanej scenie. Powstał niezaprzeczalnie dojrzały, techniczny (szalenie połamany) i klimatyczny materiał. Tym razem zrezygnowano z rewolucji, ale i tak pewien progresywny charakter utworów był słyszalny. Nastawione na ciężar numery wykorzystywały klawisze nieco inaczej niż poprzednio. Wszechpotężni wioślarze znów odwalili kawał porządnej roboty, przede wszystkim w Climate Controller (nieprawdopodobne zagrywki), Arctic Crypt (świetne melodie), Aquatica (atmosfera) i Alter Reality ("pajączki" w refrenie). Z kolei Louis Panzer zdominował Nocturne In B-m oraz Grind Zone. Całości dopełniła sprawna sekcja rytmiczna i porządny deathowy ryk Dana Izzo. Dochodziła jednak tym razem wada w postaci stosunkowo słabego brzmienia (kartonowe, zwłaszcza perkusji), w ogóle nie przystającego do poziomu muzyki. Za kulisami jednakże McNenney, Davis i Panzer zaczęli robić wszystko, by Mike Browning przestał być częścią Nocturnus i utracił prawa do nazwy. Nie wyszło tak jakby ta trójka tego sobie życzyła i póki co odebrano mu jedynie obowiązki wokalne (właśnie dlatego w do składu zawitał Izzo). Pomimo wszystkich problemów, ten krążek to kolejny pokaz geniuszu i nieszablonowego podejścia do death metalu. Wkrótce Browning nie wytrzymał ciśnienia i rozgoryczony dołączył do Acheron. Po zatrudnieniu nowej sekcji rytmicznej wydano [3], zawierający jedynie dwa nagrania: Possess The Priest i Mummified. Nowe oblicze zespołu spotkało się z nieprzychylnym podejściem fanów i formacja zmuszona była zawiesić działalność.
Zespół powracał sporadycznie przez następne lata, by w 1999 wydać swój ostatni właściwy album. Wokale wziął na siebie basista Emo Mowery. Po wizjonerach technicznego death metalu wielu spodziewało się znów czegoś niesamowitego, rewolucyjnego i "ociekającego zajebistością". Nie żeby powstał słaby krążek, po prostu był totalnie inny niż dwie klasyczne pozycje. Muzyka znacznie zwolniła i zelżała, momentami nawet możnaby ją nazwać stonowaną. Zespół poszedł pod prąd nie tylko względem kierunku wyznaczonego na pierwszych płytach, ale również panującym wówczas w death metalu tendencjom do blastowania przez cały album. Odpowiadające dotąd w największym stopniu za klimat klawisze przesunięto do roli tła - gra Panzera została po części zmarnowana i w pełniejszy sposób można było ją podziwiać tylko w wieńczącym płytę instrumentalnym Outland. Wobec powyższego ciężar wyprowadzenia muzyki w kosmos spoczął na duecie gitarowym. Mike Davis i Sean McNenney spisali się oczywiście nienagannie, serwując zaskakujące patenty i znakomite solówki, ale wszystko przybierało zdecydowanie prostszą formę. Nawet pojawiające się tu i ówdzie czyste wokale były do przyjęcia. Największym problemem tej płyty było niespecjalne brzmienie, odzierające większość instrumentów z ciężaru. Ten dźwięk był naturalny i nie raził studyjnymi sztuczkami, ale przydałby się lepszy mastering.
Szybko pojawiła się teoria, że [4] powstał tylko po to, by Browning nie mógł grać i wydawać płyt pod tą samą nazwą. W tym samym czasie Mike podjął nieudaną próbie wskrzeszenia Nocturnus z dopiskiem AD. Kiedy przegrał batalięsądową, postanowił założyć After Death, ale w latach 2002-2006 pojawiły się tylko cztery demówki. W końcu w 2007 zebrano to wszystko na składance Retronomicon, a jako bonus dorzucono cover Nocturnus. W zasadzie całości słuchało się ciekawiej niż [4], a mało dopieszczone brzmienie dodawało tylko tej muzyce dodatkowego smaczku. Kosmiczny death metal w wykonaniu After Death to granie pierwotne, momentami zbliżone do wczesnego Morbid Angel, ale mocno rozbudowane, tajemnicze i sięgające mniej przyjaznych struktur (12-minutowy Consumed By Fire/Sulphur, Mercury And Salt). Browning wrócił do specyficznego szczekania, ale wrzucono tez pomruki, pogłosy, chórki i damskie wokale Lisy Lombardo (grającej tez na klawiszach). Efekt był niezły, a Temple Of Cthulhu czy Astral Staircase ukazywały zupełnie nowe spojrzenie na stylistykę Nocturnus.
Dyskografię uzupełnia składanka The Nocturnus Demos z 2004, zawierające nagrania z pierwszych dwóch kaset. Warto też zaopatrzyć się w DVD "A Farewell To Planet Earth" z trzema koncertami z lat 1991-1997. Mike Browning grał też w Incubus (EP-ka Incubus w 1989), Lethal Prayer (Spiritual Decay w 1996), demówkach Devine Essence, Lisa The Wolf i Voodoo Gods (EP-ka Shrunken Head w 2008). Ed Mowery grał w progresywno-deathmetalowym Tiwanaku (demówka "Tiwanaku" w 2003) oraz Leash Law.

ALBUM ŚPIEW PERKUSJA GITARA GITARA KLAWISZE BAS
[1] Mike Browning Mike Davis Sean McNenney Louis Panzer Jeff Estes
[2] Dan Izzo Mike Browning Mike Davis Sean McNenney Louis Panzer Chris Anderson
[3] Dan Izzo James Marcinek Mike Davis Sean McNenney Louis Panzer Ed `Emo` Mowery
[4] Ed `Emo` Mowery Rick Bizarro Mike Davis Sean McNenney Louis Panzer Ed `Emo` Mowery
[5-6] Mike Browning Demian Heftel William Koblak Josh Holdren Daniel Tucker


Rok wydania Tytuł
1990 [1] The Key
1992 [2] Thresholds
1993 [3] Nocturnus EP
1999 [4] Ethereal Tomb
2019 [5] Paradox [jako NOCTURNUS AD]
2024 [6] Unicursal [jako NOCTURNUS AD]

          

Powrót do spisu treści