Szwedzki zespół powstały w 2005 w Göteborgu. Debiut ukazał się nakładem rosyjskiej wytwórni Solitude Productions. Ponad 71 minut muzyki prezentowało funeral doom z dramatyczną gotycka atmosferę. Pod względem podzielonego wokalu na zasadzie "Piękna i Bestia", Nox Aurea nasuwało skojarzenia z Draconian i Shape Of Despair. Album stawiał na przestrzenne klawisze, które nadawały melodramatyczne poczucie mroku na tle mieszanego śpiewu, na tle ponurych gitarowych akordów i sporadycznych uderzeń perkusji. Gdzieniegdzie melancholijny fortepian wydobywał na pierwszy plan wpływy gotyckiego metalu. Charkot Sallandera brzmiał niczym Johann Hegg z Amon Amarth, ale z dozą cierpienia i romantyzmu. Alice Persell była posiadaczką wysokiej pseudo-operowego głosu, łączącym miękkość z lekkim nordyckim akcentem. Suffer stanowił punkt kulminacyjny z jego mrocznym riffem otwierającym, a syntezatory nasycały ten utwór odpowiednim poczuciem mroku. Do tego dochodziły ambientowe partie ze zrelaksowaną gitarą prowadzącą, a dramatyczne wprowadzenie instrumentów dętych w połączeniu z pulsująco szybkim basem przenosiło słuchacza ze spokojnej aranżacji do dynamiczniejszej części kompozycji. Uwagę zwracał też Lost Amongst The Earth And Sky, w którym Alice dostała więcej partii do zaśpiewania, a Sallander brzmiał szczególnie złowrogo na tle żałobnego klawiszowego tła wraz z potężnym doomowym riffem. Spokojny ambientowy początek z ponurymi deklamacjami rozpoczynał ponad 12-minutowy Mother Aletheia. Następnie kawałek stale zmieniał tempa i nastroje, tworząc pełną napięcia całość. Szkoda, że Percell miała tak niewiele do zaśpiewania, gdyż growling Sallandera momentami stawał się dość monotonny - uroczy głos wokalistki dopełniał brzmienia płyty i słuchało się go z przyjemnością. Na płycie wykorzystano sporo instrumentalnych interludiów i niektóre z nich wydawały się całkiem przydatne, jak kojący Night In Solitude, w którym wykorzystano czysty męski szept i akustyczne instrumentarium. Jedynym mankamentem był brak oryginalności, jednak fani doomu/funeral doomu z gotyckim posmakiem mogli znaleźć tu sporo rzetelnej melancholii na wieczór po męczącym dniu.
Sukces albumu sprawił, że podpisano kontrakt z austriackim koncernem Napalm Records. Koncepcja [2] opierała się na filozofii gnostyckiej oraz na triumfalnej woli wyzwolenia absolutnie wszystkiego z okowów materii, by ukazać prawdziwą istotę każdego bytu w jego nagiej postaci w celu wzniesienia się ku absolutnej doskonałości. Tym razem formacja objawiła się fanom jako hybryda doom/deathowa, choć te pierwiastki brutalnego grania wprowadzono subtelnie, pod dominującym poczuciem doomu. Ponownie uznano, że Alice Persell wystąpi jedynie jako wzbogacenie całości i śladowe ilości jej wokalu odróżniało zespół od choćby Draconian. Żaden utwór nie miał tradycyjnej struktury, lecz płynnie przechodził z jednego do drugiego - nierzadko z filmowym początkiem, środkiem i zakończeniem. Wczesne tematy utworów powracały później w innej formie, a po drodze były solidnie modyfikowane. Kawałki mogły zaczynać się bardzo wolnym i smutnym kontrapunktem gitary i klawiszy, a potem prowadzić do miażdżącego doom/deathu jak w The Delight Of Autumn Passion. Potrzeba świetnych umiejętności kompozytorskich i aranżacyjnych, aby te zróżnicowane brzmieniowo partie płynnie ze sobą współgrały, a jednocześnie utrzymały spójny charakter. Ciekawym posunięciem było użycie kontrabasu w The Loss i Endeavor Of Divinity.

Dalsze losy muzyków Nox Aurea:

ALBUM ŚPIEW MĘSKI ŚPIEW ŻEŃSKI GITARA, KLAWISZE GITARA, KLAWISZE BAS, KLAWISZE PERKUSJA
[1] Jan Sallander Alice Persell Peter Laustsen Grim Vindkall Almén Robert Persson Joakim Antonsson
[2] Patrick Kullberg Alice Persell Peter Laustsen Grim Vindkall Almén Robert Persson Joakim Antonsson

Jan Sallander (ex-The Cold Existence), Peter Laustsen (ex-The Cold Existence, ex-Rimfrost), Grim Vindkall Almén / Patrick Kullberg (obaj Domgard), Joakim Antonsson (ex-Altar Of Sacrifice)

Rok wydania Tytuł
2009 [1] Via Gnosis
2010 [2] Ascending In Triumph

  

Powrót do spisu treści