Uboczne przedsięwzięcie Davida Chastaina, założone w 1984 w Cincinnati po rozpadzie Spike. Nazwę utworzyły pierwsze litery nazwisk muzyków. Pierwszy koncert CJSS zagrali 4 października 1984 w Bogarts. Ten projekt oscylował bardziej w kierunku komercyjnego hard`n`heavy, choć nie leżał aż tak daleko od dokonań Chastain z tamtego okresu. Nawiązaniem do tradycji rodzącego się heavy-rocka był cover Led Zeppelin Communication Breakdown, zaś otwierający Hell On Earth był przybrudzonym w warstwie gitarowej agresywnym heavy/power ze śladowymi akcentami motocyklowego stylu Motörhead. David nadawał wszystkiemu blasku, a jego solówki przeważnie zachwycały pomysłowością na tle niezbyt wyszukanych riffów motywów głównych. Nie unikano wtrąceń neoklasycznych, słyszalnych w różnych miejscach, także w niektórych motywach No Man`s Land - kompozycji o cechach zarówno epickich i progresywnych. To kombinowanie można również wychwycić w próbie nadania większej elegancji glam-metalowemu w melodii World Gone Mad z faktyczną nutką szaleństwa w wokalu głównym i chórkach oraz niepokojącej solówce. Do najlepszych numerów można z pewnością zaliczyć pędzący rycerski The Gates Of Eternity, zbliżony do stylu Chastain oraz zdecydowanie epicki Run To Another Day - powolny i z łagodnym wstępem, rozwijającym się potem w dumną galopadę. Sekcja rytmiczna grała w niezbyt wyszukany sposób, ale doskonale rozumiała rytmiczne intencje lidera. Również w Destiny postawiono na tradycyjny heavy zagrany w umiarkowanym tempie i z nostalgicznym refrenem. Dosyć ciężko CJSS wypadli w kroczącym pod dyktando basu Welcome To Damnation, zdominowany przez posępny nastrój generowany zarówno przez ozdobniki gitarowe jak i rytm - mniej natomiast przez śpiew Jenkinsa, którego głos niespecjalnie pasował do mechanicznych riffów. Płytę kończył lżejszy Living In Exile z hard rockowym poziomem chwytliwości, przecinany fantazyjnymi solami Chastaina. Pod względem produkcyjnym kompozycje różniły się najbardziej w brzmieniu gitary, jakby Chastain chciał w ten sposób dodatkowo urozmaicić obraz albumu. Sam David grał wybornie, choć nie zawsze specjalnie oryginalnie obudowywał numery gitarowym kunsztem. Ostatecznie stawiana czasem teza o CJSS jako projekcie o komercyjnej czy rockowej formie wyrażenia metalu przez Chastaina była o tyle dyskusyjna, że debiut kawałków o radiowym charakterze nie zawierał - był ponadto skierowany głównie do fanów głównego nurtu hard`n`heavy.
Po krótkiej trasie koncertowej grupa przystapiła do nagrania nowego albumu. [2] ukazał się w październiku 1986, zaledwie 9 miesięcy po debiucie. Płyta miała koszmarna okładkę i niestety niewiele lepsze otwarcie w postaci rock-metalowego Out Of Control - prymitywnego w melodii, wulgarnego i niedbale ostrego w wokalu. Klasycznego heavy metalu było tutaj niewiele i jego nielicznym reprezentantem był Land Of The Free, również przejaskrawiony w partiach nadmiernie udziwnionej gitary Chastaina, który jakby pogrywał na tym krążku nonszalancko i momentami niedbale. David kontrowersyjnie podszedł również do power/speedowego topornego Don`t Play With Fire. W tytułowym Praise The Loud CJSS niespodziewanie nawiązali do debiutu Angel Witch w połączeniu z agresją amerykańskich kapel powermetalowych, lecz i tutaj aranżacja sprawiała wrażenie sztuki dla sztuki. Fantazyjne i pełne ekspresji popisy Chastaina zbyt rozpływały się w otoczeniu siłowych głównych motywów. Danger wreszcie sprawiał wrażenie bardziej przemyślanego i bliższego temu co proponował Chastain w swoim drugim zespole. Krzykliwy i infantylny Metal Forever szybko rozpraszał pozytywne wrażenie i na szczęście lepiej układało się wszystko w instrumentalnym Thunder And Lightning. Rozbudowany The Bargain wzbogacono elementami symfonicznymi i był to tradycyjny heavy zrobiony z rozmachem, ale niespecjalnie do całości pasujący. Poza bowiem wysmakowaną aranżacją i wykorzystaniem planów dalszych, nie było to osiągnięcie wysokich lotów, niepotrzebnie zresztą ozdobione znamionami drapieżności. Brzmieniowo trudno tej płycie coś zarzucić - wystarczyło posłuchać głębokiego warkoczącego basu, syczących perkusyjnych blach i w sensowny sposób przesterowanej gitary lidera. Problem tego albumu polegał na tym, że Chastain nagle zapragnął się znaleźć w nurcie agresywnego power/speedu jaki zaczął w USA osiągać pozycję dominującą, nie tracąc przy tym kontaktu z tradycyjnym heavy. To połączenie mocy i energii Agent Steel czy Vicious Rumors z dbałością o techniczne wyrafinowanie w stylu Hades i przyjaznej dla szerszego grona słuchaczy melodyki po prostu nie wypaliło. Krążek trafił w gusta wąskiego grona słuchaczy, przede wszystkim wiernych wielbicieli talentu Chastaina jako gitarzysty, który jako kompozytor zadaniu do końca tym razem nie sprostał. Nie takiej muzyki od niego oczekiwano i w 1987 CJSS zawiesili działalność. Gitarzysta i basista skupili się na nagrywaniu trzeciej płyty Chastain The 7th Of Never w 1987.
W 1999 nastąpiło jednorazowe wznowienie działalności poprzedzone wydaniem składanki 2-4-1, w której skład weszły [1] i [2] wydane na jednym CD. [4] wypełnił materiał demo nagrany "na żywo" z 1985. Podobnie rzecz miała się z [5] - większość z tych kawałków nigdy nie ujrzała oficjalnie światła dziennego. Należało natomiast trzymać się z daleka od wydawnictwa Retrospect, wydanego w 1990 przez wytwórnię Black Dragon Records, które było niczym innym niż ponownym wydaniem [2] w wersji niskobudżetowej. Materiał z [6] pochodził z połowy lat 80-tych.
David Chastain założył również Zanister.

ALBUM ŚPIEW GITARA BAS PERKUSJA
[1-6] Russell Jenkins David Chastain Mike Skimmerhorn Les Sharp

David Chastain / Mike Skimmerhorn / Les Sharp (wszyscy ex-Spike, pierwsi dwaj Chastain)

Rok wydania Tytuł
1986 [1] World Gone Mad
1986 [2] Praise The Loud
2000 [3] Kings Of The World
2001 [4] Embryonic Animation (kompilacja)
2001 [5] Sands Of Time (kompilacja)
2012 [6] The 7 Hills Demo (demo)

          

Powrót do spisu treści