Amerykańska grupa powstała w 1993 w Greenville (Południowa Karolina) z thrashowej formacji Morriah. Od początku jej motorem napędowym był Karl Sanders (ur. 5 czerwca 1964), namówiony do grania death metalu przez Davida Vincenta z Morbid Angel. W 1994 grupa zrejestrowała pięcioutworowe demo "Nile", jeszcze niesprecyzowane stylistycznie. Śpiewający na tej kasecie Chief Spires do thrashowej muzyki zastosował czyste wokale. Wówczas Sanders zdecydował się stanął za mikrofonem. Rok później grupa podpisała kontrakt płytowy z wytwórnią Anubis Records, której nakładem 10 lutego 1995 ukazała się debiutancka EP-ka. W 1996 Nile zarejestrowali kolejne demo "Ramses Bringer Of War". Wszystko zaczęło się powoli zmieniać wraz z wydaniem [2], wydanego przez Relapse Records 28 kwietnia 1998. Pierwszą myślą jaka nachodziła słuchacza przy odsłuchu było "gdzieś już to słyszałem", ale im dalej tym robiło się ciekawiej. Barra Edinazzu oprócz czadu w czystej formie spotęgowanej przez growlowe chórki, posiadał w dwóch miejscach krótkie zalatujące black metalem klawisze, które nadawały temu numerowi zupełnie nowego wymiaru. Krótki przerywnik Kudurru Maqlu z interesującą partią gitary popartą odgłosami i krzykami, przenosił kilka tysięcy lat wstecz na ulice egipskiego miasta. Symptomem nadejścia właściwego stylu Nile był kombinowany Serpent Headed Mask, ale kręgosłup albumu stanowiły podniosłe Ramses Bringer Of War i Stones Of Sorrow. W tym drugim kawałku, niezwykle wolnym i pompatycznym, duże wrażenie robiły niezwykle sugestywne klawisze i niemal histeryczny krzyk Sandersa. Krążek udowodnił, że w zamkniętym kręgu death metalu można było stworzyć jeszcze coś ciekawego. Niezwykle interesujący był również wątek tekstów - Nile w szeroki sposób poruszał tematykę i symbolikę starożytnego Egiptu oraz Mezopotamii, jak również twórczości kultowego amerykańskiego pisarza grozy Howarda Phillipsa Lovecrafta. Tytuł [2] nawiązywał do opowiadania The Outsider tegoż autora, a tytułowy werset występował w kawałku Beneath Eternal Oceans Of Sand. W mitologii Cthulhu, Nephren-Ka był egipskim faraonem obdarzonym znacznym kultem wśród poddanych, same katakumby zaś w których Nephren-Ka miał zostać pochowany wielokrotnie pojawiały się w twórczości Lovecrafta.
Podbudowani początkowym sukcesem muzycy wydali w wpierw w 1999 składankę In The Beginning zawierającą lepiej wyprodukowany [1] oraz demo "Ramses Bringer Of War", a następnie pięć września 2000 [3], na którym zadebiutował w roli śpiewającego gitarzysty Dallas Toler-Wade. Album konsekwentnie podążał drogą, wytyczoną przez debiutancki album - ciągle był to brutalny death w amerykańskim stylu ze znacznymi wpływami egipskiego folkloru. Te ostatnie pojawiały się głównie w introdukcjach do niektórych utworów, a także w kilku instrumentalnych kompozycjach przybierające formę krótkich miniaturek. Również w agresywnych fragmentach grupa potrafiła wytworzyć specyficzny "egipski" klimat, dzięki wprowadzeniu charakterystycznych, nietypowych dla death metalu riffów. W porównaniu do poprzednika, płyta zawierała materiał bardziej mroczny i klimatyczny, czego najlepszym przykładem był monumentalny ponad 9-minutowy To Dream Of Ur z łagodnym początkiem, nieco ostrzejszym wejściem w refrenie i wieńczącą częścią kulminacyjną. Podobał się również rozbudowany i chaotyczny Masturbating The War God. Utwory były także szybsze i bardziej intensywne, a gitary skupiły się bardziej na skomasowanym ciężkim graniu, niż pokręconych zagrywkach. Wokalnie dominował naturalnie konkretny growling, ale od czasu do czasu pojawiały się tajemnicze inkantacje. Nie sposób nie wspomnieć o ponownych mitologicznych nawiązaniach - Defiling The Gates Of Ishtar nawiązywał do żeńskiego bóstwa Mezopotamii (bogini miłości, zmysłowości, wojny i zemsty), a krótki półtoraminutowy Libation Unto The Shades Who Lurk In The Shadows Of The Temple Of Anhur dotyczył Onurisa, staroegipskiego bóstwa wojny i polowań. Dla wszystkich słuchaczy rozmiłowanych w muzyce brutalnej i mrocznej, [3] był pozycją wskazaną lub wręcz obowiązkową. Natomiast odbiorcy przekonani, iż death metal przeżywał stagnację, mogli po wysłuchaniu tej płyty zrozumieć jak bardzo się mylili.
Najwybitniejszym dokonaniem Nile był [4], wydany 16 września 2002. Był to prawdziwy opus magnum death metalu, ale jednocześnie album trudny w odbiorze. Wypełniły go połamane rytmy, zawiłe riffy, zakręty kompozycyjne oraz ultra-ciężkie zwolnienia. Wydawnictwo miało w sobie coś przyciągającego, niemal elektryzującego, a nad wszystkim unosił się piasek Sahary i cień piramid. O niezwykłości tej płyty stanowiło zróżnicowanie stylistyczne. Szybkie galopady zagrane z prędkością światła jak The Blessed Dead, Kheftiu Asar Butchiu czy Churning The Maelstrom stały na poziomie aranżacyjnych komplikacji równych Morbid Angel. Wspaniale zagrał na tym krążku perkusista Tony Laureano - człowiek ten najprawdopodbniej zaprzedał duszę wszystkim egipskim bogom w zamian za nadludzkie umiejętności gry na swoim instrumencie. Wystarczyło posłuchać Execration Text lub fenomenalnego Unas, Slayer Of The Gods z genialną pracą stóp, by zachwycić się talentem tego bębniarza. Z drugiej strony, album zawierał wolne walce niemal miążdżące kości, jak Sarcophagus z "jęczącymi" riffami i transowym rytmem. Z kolei ponury Whisper In The Ear Of The Dead znów był popisem Laureano. Ostatnie cztery kawałki tworzyły ponad 18-minutową suitę tytułową, z demonicznie połamanymi zagrywkami i przygniatającą końcówką o lekko doomowym zabarwieniu. Płyta stała się niemal niedoścignionym wzorem, w jak niesamowity sposób można uchwycić klimat i zaprezentować go w sferze deathmetalowej. Całość nawiązywała do opowiadania Nienazwane Miasto Lovecrafta. Warto wspomnieć, że do Sarcophagus i Execration Text formacja nakręciła teledyski.


Od lewej: George Kollias, Dallas Toler-Wade, Karl Sanders

24 maja 2005 ukazał się niecierpliwie oczekiwany [5], z okładką autorstwa Oriona Landau. Był klasyczną płytą Nile, choć już nie tak powalającą na kolana jak poprzednik. Pojawiło się więcej solówek, zwolnień i różnych dziwnych dźwięków, co po części było zasługą nowego perkusisty George`a Kolliasa. Wciąż nie było to granie na "jedno kopyto" - Amerykanie wciąż serwowali mroczny egipski death metal w przemyślanych aranżacjach. Zespół postawił wcześniej poprzeczkę niezwykle wysoko i wytyczył pewne standardy, których wiernie się trzymał. Zadziwiał kawałek o przydługim tytule Chapter Of Obeisance Before Giving Breath To The Inert One In The Presence Of The Crescent Shaped Horns, podobały się Cast Down The Heretic oraz poparty videoklipem Sacrifice Unto Sebek (Sebek był egipskim bogiem płodności i wody). Muzycy opowiedzieli również o bogini praw i porządku Maat w User-Maat-Re oraz o bogu świata umarłych Secie w Sss Haa Set Yoth. Krążek opatrzono świetnym brzmieniem, z masywnymi i brutalnymi gitarami na przedzie, a każda poszczególna zagrywka była doskonale słyszalna. Wydany przez Nuclear Blast 17 lipca 2007 [6] nawiązywał do "Księgi Umarłych", staroegipskiego zbioru pieśni, modlitw i zaklęć. Muzyka jak zwykle przytłaczała niesamowitym ciężarem i nikogo nie zawiodła. Duży krok naprzód poczynił Kollias - w Eat Of The Dead jego partie brzmiały plemiennie i bardzo naturalnie. Tytuł albumu oznaczał fallusa w stanie erekcji w starożytnej grece. Zmontowano również klip do Papyrus Containing The Spell To Preserve Its Possessor Against Attacks From He Who Is In The Water. W 2007 wydano składankę Legacy Of The Catacombs, spełniającego funkcję "the best of".
3 listopada 2009 nakładem Nuclear Blast wydano [7] - egipscy bogowie powrócili w blasku i chwale, w stylu zupełnie niezmiennym do tego, jaki pamiętali ich wyznawcy. Udało się - zamierzenie lub nie - po raz kolejny osiągnąć doskonałość. Liczyło się utrzymanie starego charakterystycznego poziomu a także dodanie jakiejś świeżości, niekoniecznie nowatorskiej, a jednak powodującej choć minimalną różnorodność muzyczną. Nie było w zasadzie zbyt wielu nachalnych skojarzeń w stosunku do poprzednika - nowy krążek oczywiście czerpał z poprzednich dokonań garściami, ale wykorzystując to w sposób, który pozwolił osiągnąć indywidualny wydźwięk. Brzmienie było bez wątpienia niezmiernie satysfakcjonujące, jak zawsze w przypadku Nile podkreślając potęgę i moc albumu. Z wiekiem trio dojrzało i osiągnąwszy tak wysoki poziom, dalej rozwijało i kształciło swoje granie. Nie słychać tego od razu, ale każde zagłębienie się w album w tym odkryciu pomagało. Tym razem Nile zapragnęli zmasakrować potęgą bębnów, ciężarem porażających zwolnień i hipnotycznych riffów. Godzina trwania była atutem, który przy większości innych kapel ekstremalnego brzmienia mogłaby wystawić je na śmieszność. Jak stwierdził jeden z krytyków: "Gdyby Nile był maszyną do zabijania, nie zaś zespołem muzycznym, to można by spokojnie zacząć powątpiewać w dalsze losy świata".
[8] jawił się jako dzieło z archaicznym brzmieniem, ale jak zwykle z solidną porcją muzyki. Wśród premierowych kompozycji znalazły się dwie instrumentalne miniatury: zaklęty w lovecraftowskim potępieniu Slaves Of Xul oraz korzystający z północnoafrykańskiego folku Ethno-Musicological Cannibalisms. Z numerów prawidłowych na pierwszy ogień wysuwał się klimatyczny Enduring The Eternal Molestation Of Flame z wyborną solówką gitarową, a jego siłę dodatkowo wzmacniał następujący po nim The Fiends Who Come To Steal The Magick Of The Deceased. Kwintesencja stylu Nile znalazła się w brutalnym i szybkim The Gods Who Light Up The Sky At The Gate Of Sethu, pełnym niesamowitych zagrywek gitar i perkusji, ale też wciąż utrzymanym w tym unikalnym dla death metalu klimacie. Dzieła zniszczenia dopełniły Supreme Humanism Of Megalomania oraz przemyślany The Chaining Of The Iniquitous, który po serii celnych riffów zamknął album w mrokach egipskiej tajemnicy. W warstwie lirycznej płyta nie skupiała się tylko na starożytnym Egipcie, ale też na wspominanym wcześniej Lovecrafcie. Kolejna odsłona oryginalnych inspiracji muzyków.

Późniejsze losy członków zespołu:

ALBUM ŚPIEW, GITARA, KLAWISZE ŚPIEW, GITARA BAS PERKUSJA GITARA
[1-2] Karl Sanders Chief Spires Pete Hammoura -
[3] Karl Sanders Dallas Toler-Wade Chief Spires Pete Hammoura -
[4] Karl Sanders Dallas Toler-Wade Jon Vesano Tony Laureano -
[5] Karl Sanders Dallas Toler-Wade Jon Vesano George Kollias -
[6-9] Karl Sanders Dallas Toler-Wade George Kollias -
[10] Karl Sanders Brian Kingsland Brad Parris George Kollias -
[11] Karl Sanders Brian Kingsland Dan Vadim Von George Kollias Zach Jeter

Karl Sanders / Chief Spires / Pete Hammoura (wszyscy ex-Morriah), Dallas Toler-Wade (ex-Teratosis), George Kollias (ex-Nightfall),
Jon Vesano (ex-Dismal, ex-Demonic Christ, ex-Darkmoon), Brian Kingsland (Enthean), Brad Parris (ex-Red Herring, ex-Serpents Whisper)
Tony Laureno (ex-Aurora Borealis, ex-Acheron, ex-Angelcorpse, ex-God Dethroned, Malevolent Creation)

Rok wydania Tytuł
1995 [1] Festivals Of Atonement EP
1998 [2] Amongst The Catacombs Of Nephren-Ka
2000 [3] Black Seeds Of Vengeance
2002 [4] In Their Darkended Shrines
2005 [5] Annihilation Of The Wicked
2007 [6] Ithyphallic
2009 [7] Those Whom The Gods Detest
2012 [8] At The Gate Of Sethu
2015 [9] What Should Not Be Unearthed
2019 [10] Vile Nilotic Rites
2024 [11] The Underworld Awaits Us All

          

        

Powrót do spisu treści