Szwedzki zespół założony w 1979 w Östersund. Powstał w dość nietypowych okolicznościach - grający w mini golfa Karlsson uderzył mocno piłkę, a Drevin odbił ją w tak niefortunny sposób, że zranił Matsa w rękę. Doprowadziło to do konwersacji dwóch młodych mężczyzn - wpierw gwałtownej, a następnie interesującej, kiedy obaj podzielili się ze sobą hard rockowymi fascynacjami muzycznymi. W ciągu kilku następnych miesięcy założyli kapelę i uzupełnili skład do rozmiarów kwintetu. Po wydaniu dwóch kaset demo w podziemiu, za właściwy debiut 220 Volt należało uznać singiel Prisoner Of War / Sauron z listopada 1982 (śpiewał wówczas jeszcze Christer Nääs). Pierwszy utwór powstał pod wpływem dynamicznej stylistyki Heavy Load, z którymi grupa jakiś czas koncertowała. Bardziej intrygowała druga kompozycja, prowadzona przez wolny riff wzięty jakby z późniejszej twórczości Manilla Road, emanujący epickim mrokiem. W tamtym okresie ten singiel wydawał się być poza zasięgiem rodzimej młodzieńczej konkurencji w rodzaju Mercy czy Nemesis. Wiosną 1983 formacja podpisała intratny kontrakt z wytwórnią CBS i już w maju ukazał się [1], atakujący melodyjnym heavy metalem o tradycyjnym wydźwięku, w dużej mierze nawiązującym do wielu kapel NWOBHM. Część utworów pochodziło z demówek, cztery natomiast były zupełnie nowe: Lonely Nights, No Return (w stylu Ozzy`ego Osbourne`a), kapitalny dostojny The End Of The World oraz Stop And Look Back. Nadzwyczaj melodyjny głos Jocke Lundholma uderzał raczej w tonacje Klausa Meine niż Roba Halforda na tle tych raczej niespiesznych temp. Nieco głupawy tekst wrzucono z kolei galopujący i chwytliwy Woman In White: "She likes to be seen in the middle, she likes when a party gets hot, everyone thinks she's a sinner and everyone likes her a lot". Kapitalnie natomiast preentowało się zbluesowane heavymetalowe boogie Child Of The Night ze świetną gitarową solówką. Do całości niezbyt pasował natomiast Nightwinds z irytującym kobiecym wokalem Jenny Lundqvist. Na tamte czasy jednak w Szwecji była to bardzo dobra płyta, otwierająca wystarczająco szeroko drzwi do dalszej kariery.
Ta rozwijała się prężnie - w 1984 220 Volt umieścili nagranie Firefall na kompilacji "Metal Fusion" obok takich sław jak Quiet Riot, Ozzy Osbourne, Rock Goddess czy Y&T. Kawałek ten (poparty videoklipem) otwierał zresztą [2], z powodzeniem stawiający czoła takim krajowym zespołom jak Overdrive, Axewitch, Wizz i Torch (Heavy Load byli poza jakimkolwiek zasięgiem). Materiał był wystarczająco ciężki by zwrócić na siebie uwagę fanów klasycznego heavy, jednocześnie na tyle chwytliwy by spodobać się miłośnikom hard`n`heavy. W końcu CBS nie poskąpiła pieniędzy i album cechowało ostre niczym brzytwa brzmienie. Wszystko napędzał duet Karlsson-Drevin, a za zróżnicowaną atmosferę ponownie odpowiadał dystyngowany śpiew Lundholma. Co ciekawe, najbardziej klarownym przykładem tej niemal telepatycznej więzi między muzykami był porywający rocker Mistreated Eyes, w którym gitarzyści prześcigali się w neoklasycznych arpeggiach. Wśród ośmiu utworów nie było ani jednego wypełniacza i błędem było w pewnych kręgach traktowanie tego wydawnictwa jako nie w pełni metalowego. Wprost przeciwnie, znalazły się tutaj wszystkie elementy tworzące w tamtym okresie na Starym Kontynencie klasyczny heavy. Rolę obowiązkowej ballady spełniał kończący wszystko Carry On. W listopadzie 1984 ukazał się singiel Heavy Christmas / City Lights, po czym z 220 Volt dość nieoczekiwanie odszedł Thomas Drevin. Zastąpił go Peter Olander (ex-Admit), z którym przystąpiono szybko do realizacji kolejnej płyty.
[3] był jeszcze szybszy i agresywniejszy od poprzedników. Znakomicie połączono przebojowość heavy metalu z surowością heavy/power. Mocno akcentowane w przeszłości akcenty hard rockowe odeszły niemal całkowicie w niepamięć. Świetnie to mieszanie gatunków oddawały choćby The Tower czy tytułowy Mind Over Muscle. Lżejszym odpowiednikiem twórczości Mercyful Fate wydawał się z kolei In The End. Z perspektywy czasu, to właśnie od tego albumu początkujący fani powinni poznać 220 Volt, aby zaakceptować pierwsze dwa krążki i mieć w pogardzie co się stało z grupą w następnych latach. Jesienią 1985 kariera kwintetu przystopowała, kiedy to wszyscy muzycy poza Olanderem musieli odbyć przymusową służbę wojskową. Filia Sony (w tym przypadku Epic) starała się jak mogła podtrzymać zainteresowanie zespołem wydając na rynku amerykańskim składankę Electric Messengers, będącą wypadkową trzech pierwszych płyt. Kiedy prace nad nowym materiałem przeciągały się, wypuszczono kolejną kompilację Young And Wild w kwietniu 1987, w skład której weszły m.in. remixy, Heavy Christmas i kilka nowych numerów (w tym Dreams - odrzut z [3]). Niestety, [4] okazał się marnym cieniem dawnych osiągnięć - komercyjny hard rock nieudolnie łączył stylistyki Scorpions, Def Leppard, Europe, Firehouse i Extreme (paskudne wtręty groove). Było to o tyle wielkie rozczarowanie, że krążek nagrał skład identyczny co [3]. Parcie na kasę zakończyło się klęską, fani nie przychodzili na koncerty, a sprzedaż była fatalna. Zespół rozwiązano na następne kilka dobrych lat.
Powrót w 1997 był złudny, gdyż [5] zawierał nagrania z lat 1989-1992, głównie odrzuty z [4]. Sama konwencja płyty była już archaiczna (bluesujący hard rock), a co dziwniejsze, na sam koniec wrzucono "kultowe" już Prisoner Of War i Sauron. Gitary Karlssona i Olandera nie były cięższe niż w Great White i jako jedyny niezłe wrażenie sprawiał saxonowy Shotgun Sally. Znów kwintet się rozwiązał, powracając na kilka koncertów w 2002. Kilka numerów na żywo z tego okresu znalazło się na składance Volume 1 z listopada 2002. [6] wypełniły fragmenty dwóch koncertów w szwedzkim Jamtland, podczas których za mikrofonem stanął pierwszy wokalista 220 Volt - Christer Nääs. Z okazji 25-lecia singla Heavy Christmas nagrano z kolei [7], który dopełniły nowe wersje In The End, Firefall i Electric Messengers, nagrane z Jocke Lundholmem.
Peter Hermansson bębnił u Johna Noruma (Total Control w 1987) i w Grand Design. Mike Krusenberg dołączył do hard rockowego White Night (I Can See You w 1994). Mats Karlsson grał w hard rockowym The Summit (Higher Ground w 2014), wydał także solowo The Time Optimist w 2019 i Mood Elevator w 2023.

ALBUM ŚPIEW GITARA GITARA BAS PERKUSJA
[1-2] Jocke Lundholm Mats Karlsson Thomas Drevin Mike `Larsson` Krusenberg Peter Hermansson
[3-5] Jocke Lundholm Mats Karlsson Peter Olander Mike `Larsson` Krusenberg Peter Hermansson
[6] Christer Nääs Mats Karlsson Thomas Drevin Mike `Larsson` Krusenberg Peter Hermansson
[7] Jocke Lundholm Mats Karlsson Thomas Drevin Mike `Larsson` Krusenberg Björn Höglund
[8] Anders Engberg Mats Karlsson Thomas Drevin Mike `Larsson` Krusenberg Peter Hermansson

Anders Engberg (ex-Twilight, ex-Lion`s Share, Sorcerer, Dreams Fall, ex-Section A, ex-Speaking To Stones)

Rok wydania Tytuł TOP
1983 [1] 220 Volt #20
1984 [2] Power Games #13
1985 [3] Mind Over Muscle
1988 [4] Eye To Eye
1997 [5] Lethal Illusion
2005 [6] Made In Jamtland (live)
2009 [7] Heavy Christmas EP
2014 [8] Walking In Starlight

          

  

Powrót do spisu treści