
Australijska grupa założona w 1994 w Melbourne. Pierwszy album wydany własnym kosztem był niewypałem - barwny wokal Jasona Smarta nie pasował zupełnie do prostego instrumentarium i "płaskiej" produkcji. Także minialbum [2] nagrany z nowym wokalistą Jimem Georgeopoulosem przeszedł bez echa - w tamtym okresie Eyefear po prostu szukał stylistycznej drogi i nie posiadał własnej tożsamości. Wiele zmieniło się po przyjściu długowłosego Danny`ego Cecati, dysponującego głosem dalekosiężnym i potrafiącym zaśpiewać praktycznie wszystko. Po podpisaniu kontraktu z amerykańską wytwórnią Nightmare Records, przystąpiono do nagrania [3] - wypełnił go interesujący progresywny power, stawiający na numery może nie skomplikowane, co umiejętnie złożone z rozmaitych elementów. Ta muzyka nie była przeznaczona dla każdego, a najwięcej dla siebie mogli znaleźć tu fani Evergrey, Magnitude 9, Queensryche, Fates Warning, Redemption i Mundanus Imperium (Illumination Fades, Altered Visions). Zespół kontynuował swoją podróż na [4] - robił to intrygująco, gdyż przy pierwszych kilku przesłuchaniach mogło się wydawać jakoby Cecati śpiewał obok instrumentów, na tym jednak polegało ciekawe granie Eyefear. Były więc melodie - dalekie od przesłodzonych, klawiszy użyto w sposób rozważny, a lekko podniosły etos całości stał się integralną częścią kompozycji. Granie adresowano głównie do entuzjastów lżejszych dźwięków.
[5] stanowił największe dokonanie formacji. Kompleksowość tworzyła z melodiami kapitalny stop, nasuwający na myśl dwie płyty Mercury Rising. W porównaniu do poprzednika zastosowano brzmienie cięższe, a numery nabrały bardziej metalowego charakteru - zaakcentowano to zwłaszcza w The Unseen i From Darkness Till Dawn. Klawiszowiec Sammy Giaccotto dał popis w Confessions, całość robiła spore wrażenie. Można było tylko zrezygnować z sentymentalnej ballady Wasting Away (Alone). Podjęty styl kontynuował [6], na którym jednakże odważniej wykorzystano elementy symfoniczne. Przy pierwszym odsłuchu album sprawiał wrażenie mniej progresywnego, ale przy głębszym wniknięciu w kreatywność materiału można było zmienić zdanie. Na szczególną uwagę zasługiwał dwuczęściowy numer tytułowy.
Evan Harris grał później w Black Majesty. Danny Cecati śpiewał Wicked Smile.
| ALBUM | ŚPIEW | GITARA | GITARA | BAS | KLAWISZE | PERKUSJA |
| [1] | Jason Smart | Con `Kosta` Papazoglou | Ken Taylor | Rob Gorham | - | Zain Kimmie |
| [2] | Jim Georgopoulos | Con `Kosta` Papazoglou | Anthony Porchia | Rob Gorham | Shiran Manan | Zain Kimmie |
| [3-4] | Danny Cecati | Con `Kosta` Papazoglou | Rob Gorham | Sammy Giaccotto | Zain Kimmie | |
| [5] | Danny Cecati | Con `Kosta` Papazoglou | Sammy Giaccotto | Zain Kimmie | ||
| [6] | Danny Cecati | Con `Kosta` Papazoglou | Evan Harris | Seb Schneider | Zain Kimmie | |
Jim Georgeopoulos (ex-Hyperion), Danny Cecati (ex-Pegazus, ex-Anarion), Evan Harris (ex-Taramis, ex-Amethyst, Vulvagun, Mechanical Organic)
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1996 | [1] Edge Of Existence | |
| 1999 | [2] Dawn...A New Beginning EP | |
| 2005 | [3] 9 Elements Of Inner Vision | |
| 2007 | [4] A World Full Of Grey | #15 |
| 2008 | [5] The Unseen | #1 |
| 2012 | [6] The Inception Of Darkness | #24 |
