Amerykański kwartet powstały pod koniec 1993, któremu przyszło tworzyć w czasach rewolucji grunge. Wydany wiosną 1994 album przywracał wiarę w tradycyjny hard rock. Grupa powstała z popiołów power/thrashowego Die Happy - po rozpadzie tej kapeli wokalista Robin Basauri skontaktował się z Michaelem Bettsem z wytwórni Rugged Records z pomysłem nagrania solowego albumu. Idea szybko jednak przekształciła się w formalny zespół ze względu na przyjaźń Basauriego z gitarzystą Chrisem Howellem. Składu dopełniła była sekcja rytmiczna Badlands: basista Greg Chaisson i bębniarz Jeff Martin. Red Sea wypracował brzmienie, które fani opisali jako "zbluesowany hard rock" - oparto się na fundamencie lat 70-tych (Deep Purple, Led Zeppelin i Bad Company), ale z metalowym pazurem i produkcją lat 90-tych. Krótka solówka na basie rozpoczynała Soulshaker, po czym następowała kaskada perkusji i twardszego gitarowego brzmienia w ciężkim i angażującym refrenie. Basauri już tutaj śpiewał kapitalnie, orbitując swoim głosem od tonacji typowo heavymetalowych do wolniejszego pasażu, niesionego przez bluesową solówkę. Blood utrzymywał znakomicie pierwotną dynamikę, a połączenie cięższych zwrotek) i lżejszych chóralnych refrenów stworzyło kontrastujący, ale pewny siebie przekaz. Howell po raz kolejny udowadniał, że blues był jego naturalnym żywiołem, jeśli chodzi o ogniste popisy. Najdłuższy na płycie Wolves At The Door wynosił elementy bluesa na wyższy poziom, z podniosłymi chropowatymi riffami, a ciężar ustępował feelingowi. W wydłużeniu utworu do siedmiu minut pomagał wolniejszy fragment na końcu, wzmocniony poruszającymi harmoniami wokalnymi. Podobna postawę przyjmował Dust To Dust, choć był po prostu mocniejszy. Zaczyna się od basu Chaissona i delikatnie splecionych gitar, łagodnie dryfując ku nastrojowym średnim tempom, podczas gdy gitara stopniowo nabierała coraz bardziej wyrazistej roli w mixie. Główna melodia zdominowała ten kawałek, podobnie jak bluesowe brzmienie i niezwykle ekspresyjny wokal Basauriego. Last Days Of Winter okazał się dość zróżnicowanym numerem - rozpoczynał się od gitary akustycznej i zadziornej perkusji, utrzymując swobodny nastrój, a następnie stopniowo nabierając rockowej formy. Po dwóch minutach tempo wzrastało, przekraczając granicę hard rocka, a instrumentalne interludium z gitarą wyprzedzało swój zacięty finał. Walk On Fire imponował jako potrzebny w tej części płyty hard rockowy most, łączący w sobie kilka wcześniej występujących luźniejszych utworów o średnim tempie. Kompozycja stawiała na prostotę i bezpośredniość, bez zbędnych dodatków - nic wyszukanego, za to staromodny hard rockowy pewniak. Kolejny blues-hard rockowy majstersztyk następował w Shades Of Purple, który rozpoczynał się od organów a la Jon Lord i blackmore'owego wejścia gitar, po czym przeradzał się w znakomity hołd dla Deep Purple pierwszej ery z Gillanem. Żarliwość świadomie słabła tylko na chwilę przed wybuchającą niczym wulkan częścią czysto instrumentalną. Hell Bound Train oferował kilka stylowych wariacji, podczas gdy gitarowe sprzężenia przeplatały się z dzwonkami, kiedy ten pociąg mknął po torach, rozkręcając ten nieustraszony w pędzie kawałek (nieustępliwe zwrotki i przepełniony basem refren). Blues/hard rockowy Losin My Way to nawiązanie do spuścizny Led Zeppelin i nawet frontman w kilku wyższych rejestrach brzmiał niczym Robert Plant. Zamykający album Tears Of Joy pierwotnie skomponował Joshua Perahia na potrzeby jego projektu M-Pire w 1995, a potem własnej solowej płyty Something To Say w 2001 roku. Ze wszystkich trzech wersji to właśnie ta Red Sea jest najlepsza, ze wznoszącym się wokalem Basauriego. Poza tym to szczera ballada z gitarami bluesowymi, organami i nastrojowym umiarkowanym tempem. Powiedzieć, że [1] był świetnym krążkiem byłoby niedopowiedzeniem, biorąc pod uwagę doświadczenie muzyków, nośność materiału i moc tego grania w czasach grunge'owego szaleństwa.
Zremasterowany album z nową okładką ukazał się w 2019 nakładem wytwórni Roxx Records. Oryginalne brzmienie (za które odpowiadał P.K. Mitchell) było niezłe, ale nowa wersja wynosiła nową edycję na zupełnie inny poziom - głównie w sferze wydobycia wyraźniejszych niskich tonów i szczegółów tła (głębszy bas, klarowniejsza perkusja i bardziej wyraziste solówki). Ta płyta to mus nie tylko dla maniaków Badlands, ale wszystkich miłośników hard rocka - zwłaszcza tego niesłusznie zapomnianego.

Późniejsze losy muzyków Red Sea:

ALBUM ŚPIEW GITARA, KLAWISZE BAS PERKUSJA
[1] Robyn 'Kyle' Basauri Chris Howell Greg Chaisson Jeff Martin

Robyn Basauri (ex-Joshua, ex-Die Happy), Chris Howell (ex-Fear Not), Greg Chaisson (ex-Badlands, ex-Die Happy, Blindside Blues Band),
Jeff Martin (ex-Surgical Steel, Racer X, ex-Badlands, ex-Blindside Blues Band)


Rok wydania Tytuł
1994 [1] Blood

  <--zmieniona okładka

Powrót do spisu treści