
Amerykańska grupa założona w Nowym Jorku 1967 pod nazwą The Electric Elves, ale w toku lokalnych koncertów i rozwoju artystycznego skrócona została do pojedynczego Elf. Muzycy mieli okazję zdobyć techniczną wprawę w niezliczonych koncertach odgrywanych głównie na wschodnim wybrzeżu USA. Już wówczas zespół zrobił spore wrażenie na dwóch członkach Deep Purple - byli nimi Ian Paice i Roger Glover, którzy podjęli się wyprodukowania debiutanckiego krążka. Muzyka cechowała się świetnym wyczuciem heavy-rockowych trendów wzmacnianych przez odrobinę boogie woogie oraz (czasami dominujące) elementy blues-rocka. Powstała gitarowa muzyka (chwytliwe riffy Feinsteina, będącego kuzynem wokalisty Ronalda Padavony) nie stroniła od ciekawych linii wokalnych i przykuwających uwagę melodii. Soczyste brzmienie to w dużej mierze zasługa producentów, którzy wiedzieli w jaki sposób uwypuklić silne punkty poszczególnych muzyków. Nad całością dominował silny jak dzwon głos Padavony. Sukces płyty spowodował, że Purpurowi zaprosili Elf na wspólną trasę koncertowej. Padavona przyjął wówczas artystyczny pseudonim Ronnie James Dio i przykuł baczniejszą uwagę Ritchiego Blackmore`a. W zespole nastąpiło wówczas rozprężenie - odszedł gitarzysta David Feinstein, zastąpiony przez przeciętnego Steve`a Edwardsa. Do ekipy dołączył również basista Craig Gruber, dzięki czemu grający dotychczas na tym instrumencie Dio mógł skupić się wyłącznie na wokalu. Przy okazji kolejnych dwóch płyt miało się jednak okazać, że muzycy myślami byli gdzie indziej. Przy skomplikowanej sytuacji wewnętrznej z jaką Deep Purple regularnie się borykali, członkowie Elf zaczęli dostrzegać swoją szansę na realizację poza zespołem macierzystym. Zainteresowanie ze strony topowych muzyków do pewnego stopnia odwróciło uwagę od prac nad własnym repertuarem, który po debiucie coraz bardziej zaczął przyjmować kształt sztampy.
W zasadzie [2] nie miał za wiele do zaproponowania poza mocnym jak dzwon wokalem Dio. Wrzucono tu poprawny i mało ekscytujący blues-rock nagrany jakby z podręcznikiem w ręku. Wszystko było wyważone, ugrzecznione i odegrany jakby bez wewnętrznej satysfakcji. Poczynając od nijakiego Carolina County Ball na ostatnim Blanche kończąc. We wkładce muzycy przyznawali się, że album stał się okazją do eksperymentowania. Tego nie dało się usłyszeć i powstał materiał ze wszech miar przeciętny co zaskakiwało in minus biorąc pod uwagę dobry debiut. Tak jakby grupa po prostu dała sobie zbyt mało czasu na prace koncepcyjne, odpowiednią selekcję i dopracowanie pomysłów. W rok później ukazał się [3] - odrobinę lepszy od poprzednika, ale niewiele to zmieniało. Można co prawda wskazać utwory wyróżniające się w rodzaju Good Time Music czy Shotgun Boogie, ale nawet one nie miały szansy porwać słuchacza. Była to niejako muzyka tła, bez żadnych cech charakterystycznych. Ponownie zabrakło pomysłów i odwagi stylistycznej, pozwalającej poszerzyć odrobinę zakres prezentowanych blues-rockowych zagrywek o lekko komercyjnym brzmieniu. Członkowie formacji na tym etapie stłumili swoje talenty, które towarzyszyły im na etapie nagrywania pierwszej płyty. Elf jednak okazał się przyczynkiem do historii rocka pisanej złotymi zgłoskami - zanim rzucono na rynek pierwsze winyle [3], czwórka muzyków została zaproszona przez Blackmore`a do wspólnej współpracy w nowym projekcie gitarzysty. W ten sposób Dio, Soule, Gruber i Driscoll dostąpili zaszczytu stworzenia pierwszego składu Rainbow.
Ronnie James Dio zyskał sławę również w Black Sabbath i Dio. David Feinstein grał w The Rods, Canedy, Feinstein, Bordonaro & Caudle oraz założył projekt solowy. Craig Gruber i Gary Driscoll grali ponadto razem w Bible Black.
| ALBUM | ŚPIEW | BAS | GITARA | KLAWISZE | PERKUSJA |
| [1] | Ronnie James Dio | David Feinstein | Micky Lee Soule | Gary Driscoll | |
| [2-3] | Ronnie James Dio | Craig Gruber | Steve Edwards | Micky Lee Soule | Gary Driscoll |
| Rok wydania | Tytuł | TOP |
| 1972 | [1] Elf | |
| 1974 | [2] Carolina County Ball | |
| 1975 | [3] Trying To Burn The Sun | #23 |
