Norweska grupa blackmetalowa powstała w Trondheim w 1989 pod nazwą Stigma Diabolicum. Obok Mayhem i Darkthrone należała do protoplastów krajowego black metalu. Snorre zaprzyjaźnił się zresztą ze wszystkimi muzykami Mayhem, przesiadując w sklepie Euronymousa i poznając Fenriza z Darkthrone. W tamtym okresie Thorns był postrzegany jako ekipa deathmetalowy, daleka jednak od brutalności szwedzkich i amerykańskich zespołów, bardziej zbliżony do rodzimych Old Funeral czy Thou Shalt Suffer. Ówczesna muzyka grupy charakteryzowała się eksperymentalnym podejściem i z dysharmonijnymi riffami, które zakłócały płynność w pozornie konfrontacyjny sposób. Ruch od początku starał się podważać podstawowe zasady poprawności muzycznej i od najmłodszych lat był fanem muzyki mrocznej i pokręconej. Szybko jednak okazało się, że przyszłość Thorns zawisła na włosku ze względu na znaczne odległości między Trondheim i Oslo - dlatego też najsłynniejsze nagrania zespołu powstały w obecności zaledwie połowy jego członków (zabrakło wokalisty Mariusa Volda i perkusisty Fausta (właśc. Bard Eithun). W ten sposób Snorre i basista Harald Eilertsen stworzyli w kwietniu 1992 skromną kasetę, później zatytułowaną "Grymyrk". Na materiał złożyło się pięć kompozycji z z czasów Stigma Diabolicum (Fall, Thule, Fairytales, You That Mingle May i Lovely Children (przemianowany z Into The Promised Land) oraz nowy kawałek Home, który później stał się znany jako Aerie Descent. Grymyrk miał być martwym i cichym światem z własną dziwną logiką, dla którego muzycy stworzyli język składający się z 30 słów. Z względu na brak śpiewu i bębnów, całość brzmiała niczym taśma robocza, poprzedzające właściwą demówkę. Snorre wyjaśniał po latach, że taśma miała służyć do ćwiczenia partii gitarowych i nigdy nie była przeznaczone do rozpowszechniania - do czego ostatecznie doszło dzięki wymianie taśm między bliskimi przyjaciółmi zespołu. Pod względem melodii i riffów numery brzmiały nowatorsko, a dzięki użyciu tylko gitary i basu tylko potęgowało minimalistyczny i hipnotyczny charakter kawałków. Unikatowe zagrywki Snorre'a miały znaczący wpływ na późniejszą twórczość innych norweskich zespołów, w tym Emperor i Satyricon. Thorns nie zaakceptował wpływów innego metalu, bo chciał brzmieć oryginalnie. Snorre wyjaśniał: "W tamtym okresie inspirowałem się muzyką klasyczną i muzyką z gier komputerowych, co próbowałem przekodować na metal. Pamiętam, że w Home brakowało mi partii, więc wziąłem jeden z utworów synth-popowego Alphaville A Victory Of Love i ukradłem z niego fragment". Dziwaczny charakter utworów odzwierciedlały ich nietypowe tytuły, tak odmienne od typowych dla ekstremalnego metalu – co oczywiście nie zostały wyjaśnione żadnymi tekstami.
W lutym 1992 wokale i perkusja zostały w końcu nagrane pod nazwą Thorns, dzięki (znów nieoficjalnej) demówce "Trondertun". Nazwana na cześć uczelni, do której Snorre wówczas uczęszczał, taśma zawierała wspomniany utwór Aerie Descent (ta wersja bez cytatu z Alphaville) oraz nowy kawałek zatytułowany Funeral Marches To The Grave. Snorre zagrał na gitarze i zaśpiewał, a asystowali mu koledzy ze studiów: basista Ronnie Kilen Prize i perkusista Terje Myhre Krabol, z których ten ostatni później współpracował z zespołami metalowymi takimi jak Faustcoven i Antidepressive Delivery. Te dwa numery udowadniały, iż lider był utalentowanym wokalistą, intrygował jednak przede wszystkim przejmujące wykorzystanie syntezatora, przez co nagrania miały mniej niekonwencjonalną strukturę niż ich poprzednicy, ale nie mniej unikatową w swej naturze. Minimalistyczne perkusja i oszczędne użycie basu oddawały prawdziwie gotycką i archaiczną atmosferę, której ton odzwierciedlały okultystyczne teksty. Pomimo sukcesu artystycznego, Ruch miała wciąż problem ze zebraniem stałej ekipy, która byłaby zainteresowana podążaniem w tym samym kierunku. W tym celu muzyk przeprowadził się do Oslo i zamieszkał razem z Voldem i Faustem. Niestety, całe przedsięwzięcie okazało się czymś w rodzaju katastrofy, gdyż obaj koledzy Snorre'a udzielili się wyłącznie w nagraniach, które wrzucono na demówkę "The Thule Tape" w kwietniu 1992. Rozczarowany Snorre po sześciu miesiącach wrócił do Trondheim. Jego wadą był brak ambicji - cieszył się z samego tworzenia riffów i muzyki, ale niczego nie potrafił dokończyć, nie posiadał umiejętności skrzyknięcia wokół siebie muzyków na dłuższy okres czasu i sfinalizować wszystko w studiu nagrań. Widząc, że Thorns zmierzał donikąd, Faust postanowił dołączyć do Emperor. Sam Ruch ołączył do swoich starych przyjaciół z Mayhem, przyjmując pseudonim Blackthorn i wzbogacając album De Mysteriis Dom Sathanas o stare riffy Thorns. Jednak wydarzenia w norweskim blackmetalowym dramacie wkrótce wciągnęły obu muzyków w jego chaotyczne i brutalne epicentrum, czego rezultatem były dwa długie wyroki skazujące. W przypadku Snorre'abyło to szczególnie niefortunne, ponieważ starał się unikać towarzysko-kryminalnych aspektów sceny. "Euronymous dużo ze mną rozmawiał o tym wewnętrznym kręgu" – wspominał Snorre. "Pomyślałem, że to trochę głupie i urocze, bo czytałem Conana i wszędzie te czarne kręgi, pompatyczne fragmenty i magia. To nie było dla mnie. On to zaakceptował, mrucząc coś w stylu, że jestem jednym z najbliższych jego znajomych". Koniec końców, w 1994 Snorre został skazany na osiem lat więzienia za współudział za morderstwo Euronymousa.


Snorre Ruch

Thorns przez kilka lat pozostawał w uśpieniu, a jedynym przypomnieniem o jego istnieniu była (nieco ironicznie) składanka "Nordic Metal: A Tribute To Euronymous", zawierająca nieco inną wersję Aerie Descent, nagraną w college'u Trondertun przed sesją, w wyniku której powstały dwa utwory zawarte na słynnej taśmie z prób. Wówczas wydawało się nieprawdopodobne, że zespół kiedykolwiek powróci do jakiejkolwiek znaczącej działalności. Prawdopodobnie tak by pozostało, gdyby nie wsparcie Satyra z Satyricon i zarazem właściciela Moonfog Records. Satyr zadzwonił do więzienia i spytał Rucha czy byłby on zainteresowany wydaniem starych demówek za pośrednictwem jego wytwórni płytowej. Satyr był w stanie zapewnić koledze komputer i sprzęt nagłaśniający, żeby mógł tworzyć muzykę w więzieniu. Było to możliwe dzięki stosunkowo łagodnemu podejściu Norwegii do kwestii resocjalizacji, co pozwoliło takim ludziom jak Varg Vikernes nagrywać z kratkami. Interwencja Satyra niewątpliwie uratowała Thorns, a pierwsze efekty reaktywacji zespołu miały być bezpośrednim rezultatem spotkania Snorre'a z Samothem z Emperor, który odsiadywał wyrok w tym samym więzieniu (16 miesięcy za podpalenie kościoła Skjold w Vindafjord). "Myślę, że spotkaliśmy się już wcześniej przy kilku okazjach” – wyjaśniał Snorre – "ale nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek dużo rozmawiali. Samoth był cichy, podczas gdy jak zwyczajowo skakałem z tematu na temat, często żartując. Nie byliśmy dla siebie stworzeni, ale w więzieniu mieliśmy czas, żeby usiąść i porozmawiać". Satyr wkrótce zasugerował, aby Emperor i Thorns wydały wspólnie split, na którym znalazłyby się covery utworów drugiej strony, a jednocześnie zaprezentowano by aktualizacje wcześniejszych utworów i nowy materiał. Początkowo Snorre zwrócił się do Fausta, ale perkusista narzekał na brak wprawy i szukał czegoś nowego, nie wspominając o tym, że planował pozostać w Oslo. Snorre natomiast był zdecydowany wrócić do Trondheim, co stanowiło ten sam problem, który nękał zespół wcześniej. Ostatecznie muzyk zaczął pracować nad wydawnictwem Thorns sam, nagrywając gitary w swojej celi i tworząc perkusję na syntezatorze, łącząc metalowe rytmy perkusyjne z bardziej elektronicznymi dodatkami. Na [1] pojawili się również dwaj muzycy sesyjni: Satyr (wokal) i gość pod pseudonimem S.A. Titan, którego namówiono do pomocy w programmingu i orkiestracji. "To był inny więzień" – zdradzał Snorre. "Interesował się on muzyką klasyczną, uczęszczał do akademii Wagnera. W zasadzie był totalnym autystą, jeśli chodziło o tworzenie muzyki i wciągnąłem go w to dla zabawy, żeby sprawdzić czy uda nam się urozmaicić muzykę odrobiną klasyki". W rezultacie na splicie znalazły się" zaktualizowany Aerie Descent (nagrany również przez Emperor), zaktualizowany Funeral Marches To The Grave (przemianowany na Melas Khole), nowy utwór The Discipline Of Earth (napisany tuż przed uwięzieniem i nawiązujący do mitologii Grymyrk) oraz cover Cosmic Keys To My Creations And Times Emperor z kilkoma nowymi i dość prowokującymi wersami. Zachowując powolne tempo i depresyjne nastroje – odzwierciedlone w metafizycznych i quasi-naukowych tekstach – kawałki prezentowały bogatsze i bardziej symfoniczne brzmienie. Był to z pewnością powrót więcej niż przekonujący, a wspólne wydanie płyty z popularnym Emperor oznaczało, że Thorns zostali ponownie wprowadzeni do świadomości nowego pokolenia fanów. W celach promocyjnych, Snorre'a zachęcono do udzielenia kilku wywiadów pod pseudonimem S.W. Krupp, nosząc okulary przeciwsłoneczne i ogoloną głowę, co początkowo wywołało pewne zamieszanie wśród fanów. Jeden z nich zapytał na stronie Moonfog, jak funkcjonuje zespół, gdy obaj członkowie siedzą w więzieniu, na co Snorre pamiętnie odpowiedział: "Thorns funkcjonują znakomicie bez tych dwóch złoczyńców. I tak nic dobrego nie knuli i nie przyczynili się do tego czym jest Thorns. Mianowicie do pozytywnego myślenia, dobrego nastawienia i uprzejmości."
Kolejnym krokiem było umieszczenie w 1998 przeróbki The Pagan Winter na tribucie Darkthrone, Holy Darkthrone. Zainspirowany kreskówką Transformers (w szczególności postacią Soundwave'a z najbardziej robotycznym głosem), numer nawiązywał do futurystycznych obaw zarówno w przerobionym tekście, jak i elektronicznie zniekształconym wokalu. Snorre dał tu upust swojej słabości do zabawy wokoderem - elektronicznym urządzeniem, które przetwarza ludzki głos, nadając mu charakterystycznie syntetyczne brzmienie. W końcu 5 marca 2001 ukazał się debiutancku album, łączący w sobie obie strony muzycznej osobowości zespołu. Zabrakło pompatycznych orkiestracji S.A. Titana, ale jego zimna agresja i industrialne akcenty nieźle komponowały się z innymi wydawnictwami Moonfog z tego okresu. Jednocześnie, kanciasta bezpośredniość Existence i Stellar Master Elite została równoważona przez narastającą złowrogość dwuczęściowych Underneath The Universe i Shifting Channels, które nadały powolnemu i ponuremu charakterowi wcześniejszych utworów cybernetyczny charakter. Snorre przyznawał, że w tamtym czasie fascynował się Front 242, Klausem Schulze i Tangerine Dream. Pomimo przychylnych recenzji, muzyk był niezadowolony z płyty, co w dużej mierze zdefiniowało brak aktywności przez następnych dekad. "Myślę, że wiele albumów industrialnego metalu brzmi kiepsko i nie sądzę, żeby próby, które podjęliśmy, były wystarczająco dobre" – poddawał się samokrytyce Ruch, ale jednocześnie kontynuował z chichotem: "Nigdy nie jestem z niczego w pełni zadowolony, a tej płyty nie mogłem słuchać przez długi czas bez mdłości". W zamierzeniu krążek miał mieć filozoficzno-naukowy sznyt, coś na wzór dystopijnie futurystycznej wizji z nutką introspekcji.
W 2002 Snorre nawiązał współpracę z Finnem-Olavem Holthe z The 3rd And The Mortal, aby stworzyć akompaniament do wystawy znanego norweskiego artysty Bjarne Melgaarda. Podkład zawierał modyfikacje tekstów, obrazów i muzyki z wcześniejszych wydawnictw Thorns. Z tego przedsięwzięcia narodził się zespół Thorns Ltd, w którym Holthe i Snorre współpracowali z improwizatorem Jonem Wesseltoftem, tworząc elektroniczną muzykę ambient/noise i brzmienia dla takich artystów jak Banks Violette, choć Holthe ostatecznie opuścił zespół w 2006. Tymczasem dalsza współpraca Wesseltofta z Thorns Ltd zbiegła się z jego dołączeniem do samego Thorns. Obaj muzycy współpracowali ponownie z Aldrahnem, Christianem Broholtem (gitarzystą Antidepressive Delivery) oraz Kennethem Kapstadem (perkusistą God Seed). Większość nagrań została ukończona dopiero w 2010, choć przeprowadzka Snorre'a opóźniła jego ostatnie szlify. Chcąc uniknąć bardziej przetworzonych brzmień poprzednika, kontynuacja Thorns została świadomie napisana jako powrót do bardziej przyziemnych początków zespołu. Zrezygnowano z syntezatorów i sampli, próbując wycisnąć ile się da z bardziej tradycyjnego instrumentarium. Ideę stanowił powrót do oldschoolowych brzmień. Do dziś jednak do publikacji utworów nie doszło. Ruch przez kolejne lata utrzymywał bliskie relacje z Satyrem, grając na gitarze i pisząc teksty dla Satyricon na album Rebel Extravaganza w 1999 i The Age Of Nero w 2008. Przez lata zachował dystans do reszty sceny i zawsze pracował według własnego harmonogramu i na własnych warunkach. Podsumowywał to w jednym z wywiadów: "Zawsze uważałem, że wiele tworzonej muzyki niepotrzebne. Żona śmieje się ze mnie, bo uważa, że jestem zarozumiały. Chcę dalej tworzyć muzykę, ale zawsze stałem trochę z boku sceny blackmetalowej i nie chciałem być jej częścią. Chciałem stworzyć coś czego jeszcze nie było i trochę rzucić wyzwanie potencjalnym słuchaczom".
Aldrahn grał też w blackmetalowym The Deathtrip (Deep Drone Master w 2014) i awangardowo-blackmetalowym Urarv (Aurum w 2017, EP-ka Argentum w 2018 i Substratum w 2023). hellhammer bębnił w Shining, heavymetalowym Carnivora (Judas w 2004), Age Of Silence, black/deathowym Nidingr (Wolf-Father w 2010), blackmetalowym Lord Impaler (Admire The Cosmos Black w 2011), symfoniczno-black/deathowym Dynasty Of Darkness (Empire Of Pain w 2014), blackmetalowy Mortem (Ravnsvart w 2019 i Morketid w 2026) oraz blackmetalowym Helvitnir (Wolves Of The Underworld w 2025)

ALBUM ŚPIEW GITARA, KLAWISZE, PROGRAMMING PERKUSJA
[1] Sigurd 'Satyr' Wongraven Snorre Ruch -
[2] Björn 'Aldrahn' Dencker / Sigurd 'Satyr' Wongraven Snorre Ruch Jan Axel 'Hellhammer' Blomberg

Aldrahn (Dödheimsgard), Satyr (Satyricon, Wongraven, Storm),
Hellhammer (Mayhem, Covenant, Arcturus, The Kovenant, Winds, Troll, Mezzerschmitt)


Rok wydania Tytuł
1999 [1] Thorns vs Emperor [split z Emperor]
2001 [2] Thorns
2008 [3] Stigma Diabolicum (kompilacja)

    

Powrót do spisu treści