Międzynarodowy projekt powstały w 2020 z inicjatywy amerykańskiego wokalisty Wade'a Blacka, który zdołał przekonać do swojego przedsięwzięcia Alessandro Del Vecchio jako szefa wytwórni Frontiers Records. Składu dopełnili duński gitarzysta i włoski perkusista. Frontiers zawsze specjalizowało się w metalu nastawionym na chwytliwość i przebojowość - był to właśnie taki metal, odległy od masywnego US Metalu czy subtelnej progresywności Crimson Glory. Wizytówką całości był dynamiczny Chalice Of Sin ze zdecydowaną gitarą i zdecydowanie grającą sekcją rytmiczną. Symptomatycznie było również w kąśliwych zwrotkach i melodyjnym refrenie. Wade był w niezłej formie, ze swoim dalekosiężnym głosem, tutaj także sugestywnym w opcji zdecydowanie melodic metalowej. Muzyka wyrastała z początku lat 90-tych, ale Chalice Of Sin zaprezentowało nowe podejście XXI wieku do melodyjnego heavy/power typu The Ferrymen. Inaczej nie dało się określić pełnego ciepła Great Escape z finezyjną solówką Andersena. Duńczyk grał świetnie i gdzieś tam przepadał w bezbarwnej heavymetalowej muzyce swojego zespołu Meridian. Tu natomiast rozkwitał i był nad wyraz kreatywny, atakując solówkami czasem nieco odmiennymi od głównej rytmiki czy melodii poszczególnych kompozycji, ale dzięki temu mocno je ubarwiające. Klawisze były skromne i Del Vecchio korzystał z nich tylko okazjonalnie, raczej skupiając się na basie. Nadzwyczaj zgrabnie rozpędzał się w refrenach Sacred Shrine - poniekąd epickim i zarazem poetyckim, z melancholijną nutą podkreśloną w zakończeniu. Nostalgii najwięcej zawarto w niemal elegijnym Through The Eyes Of A Child, z po części symfoniczną aranżacją planu drugiego. Był to pełen elegancji utwór ze starannie przygotowanymi przez Blacka partiami wokalnymi, wspartymi odległymi wokalizami żeńskimi. Zaraz nadchodził niszczący motyw przewodni powermetalowego Ashes Of The Black Rose, a potem posępny epicki heavy/power w I Stand w stylu Tad Morose. Bezbłędnie wykorzystano także orientalny motyw na wzór Ring Of Fire czy Artension w najważniejszych momentach. Nagrano też US powermetalowy w najczystszej postaci The Show, podlany thrashowym sosem w szybszych partiach - kawałek był z innej planety muzycznej, choć rzecz jasna z regionu dobrze Blackowi znanemu. Uwagę zwracały także partia instrumentalna, a klawiszowo Del Vecchio zagrał tu perfekcyjnie i nie do końca w typowym dla siebie stylu. Natomiast Whisky wypadł słabo, jakby na siłę zagrany przystępny heavy/power - numer był po prostu zbyt banalny i powszedni, gdzie tytułowy alkohol pędzono tylko na nieco mocniejszym zacierze hard'n'heavy. Skojarzenia z Artension powracały w The Fight, kierującym się ku neoklasyce o progresywnym jednak odcieniu, dość zresztą chłodnym i wysmakowanym. Na koniec dostojny i mocny Nightmare, z ciekawą modern propozycją wokalną w pewnych fragmentach. Produkcyjnie Del Vecchio poprowadził wszystko perfekcyjnie, stawiając na amerykański poziom mocy gitar i sekcji rytmicznej, za to europejski styl planów dalszych i ekspozycji perkusji. Wade Black tym razem wokalnie zaproponował coś zupełnie własnego i osobistego - przede wszystkim jednak różnorodna, co nie zawsze miało miejsce wcześniej.

Późniejsze losy muzyków Chalice Of Sin::

ALBUM ŚPIEW GITARA KLAWISZE, BAS PERKUSJA
[1] Wade Black Martin Jepsen Andersen Alessandro Del Vecchio Mirkko DeMaio

Wade Black (ex-Lucian Blaque, ex-Crimson Glory, ex-Seven Witches, ex-Rick Renstrom, ex-Tiwanaku, ex-Leash Law, ex-Leatherwolf, ex-Disaster/Peace, ex-Clockwork Revolution),
Alessandro Del Vecchio (Edge Of Forever, exex-Moonstone Project, ex-Eden`s Curse, ex-Hardline, ex-Silent Force, ex-Bailey, ex-Level 10,
ex-Eleventh Hour, ex-Faithsedge, Sunstorm, ex-Gioeli & Castronovo, ex-Black Rose Maze, Jeff Scott Soto),
Martin Jepsen Andersen (Meridian, ex-David Reece, Anchorite), Mirkko DeMaio (ex-Mind Key)


Rok wydania Tytuł TOP
2021 [1] Chalice Of Sin

Powrót do spisu treści